contador gratis Skip to content

10 najważniejszych zmian brutto po urodzeniu

jedzenie małych dzieci

toddler-eating Zdjęcie za pośrednictwem Shutterstock

Nie wiem, kiedy dokładnie to się stało, ale gdzieś od narodzin mojego pierwszego dziecka do dnia dzisiejszego stałem się naprawdę obrzydliwym człowiekiem. Przeszedłem tak płynnie, że dopiero niedawno, gdy bezdzietny przyjaciel spojrzał na mnie z czystym wstrętem, dotarło do mnie, ile razy się zmieniło. Oto jak:

1. Czekolada czy Puchatek?Przed dziećmi: Brązowa plama mogła oznaczać tylko jedno – czekoladę. I pewnie też bym się nie zgadł, żeby to zlizać.

Po dzieciach: Istnieje duże prawdopodobieństwo, że to może być Puchatek. Jeszcze bardziej obrzydliwe, moim pierwszym odruchem jest mocne powąchanie tajemniczej substancji w celu dalszego potwierdzenia. Tak czy inaczej, czekolada czy Puchatek, jest mało prawdopodobne, że przestanę robić to, co robię, żeby to wyczyścić. To może poczekać.

2. Boogers!

Przed dziećmi: Boogers zniesmaczył mnie. Użyłbym trzech lub więcej chusteczek do wydmuchania własnego nosa; nie mówiąc już o cudzej. A na samą myśl o tym, że ktoś dłubie w nosie, biegnę do najbliższej toalety, krztusząc się jak primadonna!

Po dzieciach: JEŚLI w zasięgu ręki jest chusteczka, rozważę jej użycie, ale jeśli jej nie ma… moja ręka załatwi sprawę. Wyrywanie boogerów z nosa niemowlęcia stało się drugą naturą, świece smarkowe nie są kryzysem i już dawno zaakceptowałem, że każda czarna odzież, którą noszę, będzie miała te firmowe, przezroczyste rozmazania na każdym ramieniu.

3. Łapacz wymiocin

Przed dziećmi: Gdyby ktokolwiek, łącznie z moim współmałżonkiem, wyglądał tak, jakby istniała choćby odległa możliwość, że „może” barfować, jedyną reakcją, która choćby trochę przypominała współczucie, byłoby moje wyjście z rozpylonej wody sięgającej poza granice!

Po dzieciach: Bez wahania, jeśli moje dzieci zaczną rzygać, instynktownie wyciągam ręce, żeby to złapać. Czemu? Ponieważ lepiej napełnić dłonie ciepłymi, grubymi wymiocinami, niż wyczyścić je ze świeżo wyczyszczonych dywanów. Nic nie wydobywa tego zapachu!

4. Nakładanie śliny na czyjąś twarz

Przed dziećmi: Jako dziecko moja siostra używała wojny ze śliną, by torturować mojego brata i mnie. Przygniatała nas i dyndała nam na twarzach ciepłymi sznurkami goober! Polizała nawet nasze nosy dla własnej chorej, obłąkanej satysfakcji! Ten okropny zapach nieświeżego oddechu utrzymywał się na twojej twarzy przez wiele godzin.

Po dzieciach: Nie zastanawiam się nawet dwa razy, czy nie popełnię tego samego okrucieństwa śliną na moich dzieciach… Ale robię to, żeby oczyścić ich twarze, a nie dręczyć – jest różnica!

5. Obgryzanie paznokci

Przed dziećmi: Paznokcie u stóp stają się długie, obcinasz je. Długie paznokcie, obcinasz je!

Po dzieciach: Przede wszystkim, czy wiesz, jak szybko rosną paznokcie dzieciaka ?! Wygląda na to, że za każdym razem, gdy odwracam paznokcie mojego dziecka, zaczyna wyglądać jak z horroru! Poza tym śledzenie tych przeklętych dziecięcych obcinaczy do paznokci jest samo w sobie prawie niemożliwe! Zaufaj mi, nie potrwa długo, zanim znajdziesz się na kanapie, skubiąc paznokcie swojego 4-tygodniowego dziecka!

6. Spanie w moczu

Przed dziećmi: Mogłeś spać w moczu tylko nieświadomie LUB w odrętwieniu po pijanemu w college’u – także nieświadomie.

Po dzieciach: Jeśli to się jeszcze nie wydarzyło, uwierz mi, będzie! Pewnej nocy obudzi cię nagły przypływ nieznanego ciepłego płynu do twoich pleców! A kiedy na wpół zasypiający, zmoczony w łóżku, przestępca spojrzy na ciebie i powie „Przepraszam mamo”, poczujesz się nawet winny, że gwałtownie wyskakujesz z łóżka z krzykiem!

Wreszcie – zdecydujesz się na drugą z dwóch bardzo nieprzyjemnych opcji:

A.) Zmień pościel w środku nocy LUBB.) Przykryj go ręcznikiem z kosza i spróbuj się przespać!

7. Czas kąpieli

Przed dziećmi: Gdyby ktoś sikał lub robił kupę w mojej wannie, nie tylko spuściłbym wodę, ale zdezynfekowałbym całą rzecz, więcej niż raz, zanim pomyślałem o jej użyciu!

Po dzieciach: Natychmiast po napełnieniu wanny wrzucasz ją do środka i widzisz żółtą aureolę tworzącą się wokół niej, ALE odwracasz wzrok! Naprawdę, małe brzęczenie w wodzie nigdy nikomu nie zaszkodziło. Poza tym jest bardzo rozcieńczony i jest długa kolejka ludzi czekających na użycie tej wanny, więc naprawdę nie mam czasu na wymianę wody.

8. Przygotowanie rożka do lodów

Przed dziećmi: Kiedy moja mama to robiła, doprowadzało mnie to do szału! Siedziałem tam, patrząc, jak jej język kąpie moje lody, z niepokojem i raczej niecierpliwie czekając na powrót mojej mroźnej uczty! Nigdy nie rozumiałem, dlaczego lubiła mnie torturować. Dlaczego nie kupuje swoich własnych pieprzonych lodów?

Po dzieciach: Najpierw musisz zrozumieć, że zanim „przygotowałem” lody w rożku, oblizując je w idealnie ukształtowany trójkątny kształt, spływały mu po ramionach szybciej, niż mógł włożyć go do ust. Wyświadczyłem dziecku przysługę, ułatwiając mu jedzenie – jednocześnie chroniąc jego ubranie przed czekoladowym bałaganem!

9. Jedzenie resztek z krzesełka

Przed dziećmi: Decydujesz się na częściowo przeżute jedzenie z czyjegoś talerza? Nie. Nie sądzę.

Po dzieciach: Cóż, ona tego nie je i Bóg wie, że nie mam czasu na gotowanie dla mnie obiadu, więc co do diabła? W dół włazu to idzie!

10. Wąchać pieluchę

Przed dziećmi: Mogę powiedzieć ze stuprocentowym przekonaniem, że nigdy nie wdychałem entuzjastycznie następstw wizyty w łazience, jednak…

Po dzieciach: Tego samego nie można powiedzieć o pieluszce Puchatka! W dzisiejszych czasach, pomimo ewidentnie nieporęcznej zmiany w spodniach moich dzieci, czuję się zmuszony do ich zgarnięcia i powiewu, aby uzyskać jakieś potwierdzenie węchowe!

Rzeczy, które robimy dla naszych dzieci, są po prostu obrzydliwe. Moją jedyną nadzieją na zemstę jest optymizm, że pewnego dnia moje dzieci również staną się ofiarami swojej przemiany w obrzydliwą istotę ludzką! Och, krąg życia.

Powiązany post: 10 strasznych rzeczy, które robią dzieci