contador gratis Skip to content

10 razy chciałbyś mieć przycisk wyciszania dla swojego malucha

krzyczący chłopiec

screaming-boy Zdjęcie za pośrednictwem Shutterstock

Jeśli jesteś rodzicem małego dziecka, już zdałeś sobie sprawę, że przychodzą bez filtra i bez skrępowania powiedzą wszystko i wszystko. Jako ktoś, kto łatwo się zawstydza, przyznam, że ten bezfiltrowy żargon często doprowadza mnie do krawędzi. Zwykle robię się jaskrawoczerwony i biegnę w stronę wzgórz, albo opowiadam dziesięciominutowe wyjaśnienie, jak moje dzieci normalnie się tak nie zachowują. Posunąłem się nawet do stwierdzenia, że ​​jestem nianią. Żartuję, ale myślałem o tym, żeby powiedzieć to więcej niż raz.

Małe dzieci mają również wrodzoną zdolność wiedzieć, kiedy robić dużo hałasu w najbardziej nieodpowiednim czasie. Kiedy urodził się mój syn, z entuzjazmem witałem każdy kamień milowy. Moje serce wypełniało się radością z każdym gruchaniem, bełkotem lub chichotem. Jednak teraz, gdy odzyskał swój głos, brakuje mi tych dziecięcych dni, kiedy po prostu spokojnie spał i patrzyłem na niego z uwielbieniem z drugiego końca pokoju. Teraz wszystko, co mówi, musi z jakiegoś powodu zostać wzmocnione o pięć decybeli. Nigdy nie jestem dalej niż kilka stóp dalej; Słyszę cię, dzieciaku – doskonale. Przestań krzyczeć!

Na przykład bardzo bym chciał, gdyby był przycisk wyciszania dla małych dzieci. Nie potrzebuję ciszy przez cały czas, ale oto dziesięć razy, kiedy przycisk wyciszania byłby niesamowity:

1. W samochodzie. Uwielbiam, gdy mój syn śpiewa swoje ulubione piosenki, z wyjątkiem sytuacji, gdy jestem w godzinach szczytu, próbując manewrować między wszystkimi taksówkami, motocyklistami i maniakami na drodze. Ostatnią rzeczą, jaką muszę usłyszeć w środku tego chaosu, jest bardzo głośne wykonanie „WSZYSTKO JEST NIESAMOWITE!”

2. Podczas rozmowy telefonicznej. Dzieci mają radar, który powiadamia je, gdy tylko zadzwonisz. Nie ma znaczenia, czy byli całkowicie zadowoleni z budowania swojej wieży Lego, czy oglądania ulubionej kreskówki, ponieważ gdy tylko wejdziesz do telefonu, będą cię potrzebować właśnie w tej sekundzie. Jeśli nie poświęcisz im natychmiastowej uwagi – kolosalny krach.

3. W sklepie spożywczym. Za każdym razem, gdy idziemy na zakupy spożywcze, moje dziecko podnosi swój niewidzialny mikrofon i głośno sprzeciwia się każdej zdrowej rzeczy, którą wkładam do wózka. Nigdy nie zawodzi. Nie kupuję ci miesięcznego zapasu dzieciaka Snickers – pogódź się z tym.

4. Podczas rozmowy z inną osobą dorosłą. Za każdym razem, gdy próbujesz nawiązać rozmowę, natychmiast pojawiają się przerwy. Przynajmniej moje dziecko mówi: „Przepraszam”, ale powtarza to w kółko.

5. W sobotnie poranki. Dlaczego w ciągu tygodnia musisz wyciągać swoje dzieci z łóżka, kopiąc i krzycząc, a jednak w każdą sobotę rano wstają przed wroną koguta? Coś mi mówi, że będę szczęśliwy, gdy będą nastolatkami i będą spać do południa!

6. Kiedy mówisz białe kłamstwo. Na przykład, gdy mówię innym przyjaciołom mamie, że nie oglądamy za dużo telewizji, a mój syn przerywa i mówi, że oglądamy go cały czas. Złamany. Jest zima i skończyły mi się pomysły na rozrywkę – bez oceniania! Myślałem, że jesteśmy w tej samej drużynie, dzieciaku?

7. Podczas próby oglądania telewizji. Gdy tylko usiądziesz, aby obejrzeć swoje programy, gdy dzieci są w łóżku, nagle potrzebują więcej wody, muszą korzystać z nocnika itp., Zasadniczo, dopóki nie minie godzina, a także pora spać. To tyle, jeśli chodzi o tę marnującą mózg godzinę telewizji Bravo.

8. Zabierając ich na wizyty OB. Podczas ostatniej ciąży musiałem zabierać ze sobą 3-latkę na wszystkie wizyty, a on zawsze próbował sprawdzić moje kobiece części i zadawał lekarzowi milion pytań typu „Gdzie jest jej siusiu?” Teraz proszę wyciszyć przycisk.

9. Kiedy powtarzają rzeczy, których nie chciałeś powiedzieć przy nich. Tak jak wtedy, gdy zatrzasnąłem palec w szufladzie i wykrzyczałem wulgaryzmy, które następnie wkradły się do jego słownictwa w szkole. Jestem pewien, że jego nauczyciele myślą, że jestem mamą roku.

10. Kiedy jesteś na nocniku. “Mamo, idziesz poo-poo?” “Chcę zobaczyć!” “Czy to bolało?” Czy nie mogę po prostu iść do łazienki bez przesłuchania? Nie tak bardzo.

O ile łatwiejsze byłoby nasze życie, gdyby ci mali wariaci nie mieli stałego megafonu przyczepionego do ust? Dlaczego zawsze muszą być tak szalenie niewłaściwe?

Mimo że religijnie uczę moje dzieci, aby zwracały uwagę na ich maniery, najwyraźniej mogą dać dwa gówna. Miejmy nadzieję, że któregoś dnia będą się tym przejmować, ale do tego dnia po prostu spakuję bronzer, aby zamaskować moją zarumienioną twarz, przygotowując się na każdy moment, gdy mnie zawstydzą.

Powiązany wpis: 25 łatwych sposobów na zirytowanie malucha