contador gratis Skip to content

10 rzeczy, których nie wolno mówić mamie pracującej poza domem

10-rzeczy-nie-powiedzieć-mamie-która-pracuje-poza-domem

© Veer

Niedawno Amy Shearn podzieliła się listą rzeczy, których nie wolno mówić matkom pozostającym w domu. Mogła po prostu zacytować wszystko, co Elizabeth Wurtzel napisała w zeszłym roku, ale to byłoby zbyt łatwe. Zamiast tego Shearn wymyślił listę, która była zabawna, sprytna i wskazana we właściwy sposób, co skłoniło mnie do zastanowienia się nad pytaniami lub komentarzami, które słyszałem o byciu pracującą mamą. Nie wydaje mi się, żeby ktokolwiek zamierzał być niegrzeczny lub osądzający, ale byłem zaskoczony, co dobrze myślący i ogólnie troskliwi ludzie mówią matkom, które nie zostają w domu na pełny etat ze swoimi dziećmi. W niektórych z tych stwierdzeń pojawia się subtelna wrogość lub osąd, który sprawia, że ​​żałuję, że każdy od czasu do czasu pomyśli, zanim coś powie.

(Zanim ktokolwiek wpadnie w panikę, całkowicie i całkowicie wspieram matki pozostające w domu. Pracują. Ciężko pracują. Ich wybory są ważne i niesamowite, i proszę, przestań się na mnie gapić. Są takie dni, kiedy zazdroszczę im więcej niż wiesz. )

1. Czy nie możesz sobie pozwolić na pozostanie w domu?

Załóżmy na chwilę, że nie mogę. Wyobraźmy sobie, że pracuję, aby pomóc spłacić kredyt hipoteczny, kupić artykuły spożywcze i wysłać nasze dzieci na studia. Gdzie teraz idzie ta rozmowa? Niezręczne, prawda? Następna rzecz, jaką wiesz, to pytanie, ile zarabia twój mąż, żebyś mogła zostać w domu. Zgódźmy się tam nie iść.

Powiedzmy, że stać mnie na pozostanie w domu. Pytanie zakłada, że ​​powód, dla którego pracuję, jest całkowicie finansowy. Co jest tego częścią, z pewnością. Gdybym mógł zarabiać na oglądaniu telewizji w złej rzeczywistości i ćwiczyć jogę przez cały dzień, zrobiłbym to. Ponieważ nie mogę, pracuję w bardziej tradycyjnej pracy – ale nie chodzi tylko o pieniądze. Cenię swoją edukację i lata spędzone w karierze. Myślę, że to dobrze, że nasi chłopcy patrzą, jak pracuję poza domem, żeby wiedzieli, że kobieta nie ogranicza się do bycia żoną i matką. Wiem też, że któregoś dnia nasze dzieci pójdą na studia lub zaczną własną karierę, a ja chcę pozostać w świecie pracy, więc kiedy nadejdzie czas, nie patrzę na dużą lukę w moim CV, która utrudnia mi znalezienie pracy. Podoba mi się również równość, która istnieje w moim małżeństwie, ponieważ zarówno mój mąż, jak i ja wpłaciliśmy pieniądze do banku. To tylko ja. Ale to konkretne pytanie dewaluuje wszystkie te rozważania, a co za tym idzie, moje wybory. Proszę, nie rób tego.

2. Oddałbym wszystko, żeby uciec od moich dzieci na cały dzień.

Jeśli naprawdę masz to na myśli, z przyjemnością pomogę Ci dopracować CV. Możesz być z dala od swoich dzieci przez cały dzień, każdego dnia! Oczywiście, wraz z tą „wolnością” poczujesz się winny, że jesteś z dala od nich i będziesz się zastanawiać, czy nic im nie jest, ponieważ są w domu z opiekunką lub w przedszkolu. Chodzenie do pracy każdego ranka i machanie do dziecka przez okno łazienki na piętrze to nie dzień w spa. To trochę jak triathlon. Zaczynasz każdy dzień od porannego zanurzenia się w lodowatej wodzie, zabierając wszystkich do szkoły / pracy, a następnie robisz ośmiogodzinną przejażdżkę rowerem, zakończoną półmaratonem składającym się z kolacji, prac domowych, kąpieli i spania. Podczas jazdy na rowerze nie tylko będziesz musiał mocno pedałować, ale także będziesz musiał odbierać telefony ze szkoły, opiekunki i lekarza, odpowiadać na zaproszenia na przyjęcie urodzinowe, wybrać się na krótką wycieczkę, aby zdobyć materiały do ​​dzieła sztuki projekt, zamów artykuły spożywcze i nową parę dżinsów i pamiętaj, aby zwrócić książki z biblioteki, ponieważ wszystko musi być zrobione TERAZ. Jeśli masz szczęście, w lodówce zostało trochę wina.

3. Za bardzo tęskniłbym za moim dzieckiem, żeby spędzać z nim cały dzień z dala.

Wiem. Rozumiem całkowicie. Pokonasz to, bo musisz.

4. Problem z dzisiejszym krajem polega na tym, że niewystarczająca liczba matek wychowuje swoje dzieci w domu.

Wiem! Nie mogłem się bardziej zgodzić! Zaczekaj. Nie opowiadasz się za płatnym urlopem rodzicielskim, elastycznym harmonogramem pracy lub pracą zdalną, prawda? Nie piktujesz w obronie pracujących rodziców (bo spójrzmy prawdzie w oczy, niektórzy tatusiowie też chcieliby spędzać więcej czasu ze swoimi dziećmi), aby mogli dokonywać dobrych wyborów dla swoich rodzin, prawda? Po prostu chcesz, żeby więcej mam zostało w domu. Możliwe, że tym rodzinom lepiej byłoby żyć w chmurze stresu finansowego lub psychologicznego, aby trzymać się tradycyjnego poglądu na rodzinę, ale ja tego nie kupuję. Jeśli zobaczę jeszcze jeden komentarz o tym, jak rodziny o dwóch dochodach podważają samą strukturę społeczeństwa, stracę rozum. Kiedy ostatnio sprawdzałem, nikt z mojej rodziny nikogo nie zastrzelił, niczego nie ukradł, nie oszukał na teście, nie uruchomił czerwonego światła ani nawet nie zaśmiecił. Oczywiście pracowałem cały ranek, więc od śniadania mogło się coś zmienić.

5. Dlaczego miałeś dzieci tylko po to, by pozwolić wychowywać je komuś innemu?

Ludzie mi to mówili. Ludzie mówili to moim przyjaciołom. Dobrze, że nie miałem mocy, by je spalić oczami z lasera. Jeśli usłyszę to ponownie, skieruję Cię do punktu nr 1 z powodów, dla których mogę pracować poza domem. A potem po prostu poproszę cię, abyś był TAD MNIEJ SĄDOWY, DZIĘKUJĘ CI. Miałem Little Dude, ponieważ każda cząstka mojej istoty chciała być matką i czuliśmy, że nasza rodzina jest niekompletna bez innej osoby. Kochanie i wychowywanie dziecka nie jest niezgodne z posiadaniem w tym celu wsparcia. Jesteśmy wdzięczni i dumni, że mamy wspaniałych ludzi, którzy nam pomagają – od rodziny, przez przyjaciół, po nauczycieli i opiekunki. Ale nie popełnij błędu, mój mąż i ja wychowujemy nasze dzieci. Nie ma nas w domu każdego dnia, ale jesteśmy obecni w życiu naszych dzieci w każdym momencie.

6. Nie wiem, jak to robisz. To musi być takie trudne.

To jest. Nie wiem, jak to robię. Ale nie sądzę, że to dlatego, że pracuję; Myślę, że to dlatego, że rodzicielstwo jest trudne, niezależnie od tego, czy zostajesz w domu, czy idziesz do biura. Nie wiem, jak ktokolwiek z nas to robi. Jest to wspaniałe, satysfakcjonujące i pełne miłości, i jest to najtrudniejsza rzecz, jaką kiedykolwiek zrobiłem. Równoważenie dzieci z czymkolwiek innym, czy to płatną pracą, prowadzeniem gospodarstwa domowego czy znajdowaniem czasu na oglądanie Honey Boo Boo, jest prawie niemożliwe.

7. Musisz być tak zorganizowany, aby wszystko zrównoważyć.

Mam miłość-nienawiść do tego stwierdzenia. Na początku pławię się w afirmacji. Wierzę, że jestem zorganizowany. Wtedy sobie przypominam: jestem o jeden komplet zgubionych kluczy od krachu. Mam niedopasowane skarpetki, moje dziecko chodziło do szkoły z galaretką na twarzy i nie ćwiczyłem od tygodnia. Mam stosy książek i ubrań i Bóg wie, co jeszcze w mojej sypialni. Zapomniałem wczoraj o telekonferencji i zgubiłem pozwolenie na planetarium. Każdego dnia coś się zsuwa. Nie ma równowagi, tylko starannie kontrolowany chaos. Prawie jak życie innych.

8. Zawsze jest czas na późniejszą pracę; te wczesne lata są tak cenne.

Wszystkie lata są cenne. I dlaczego ludzie nie mówią tego ojcom?

9. Wyglądasz na wyczerpanego.

Ojej! Dzięki! Chcesz dać mi dzień w spa? A potem obserwuj moje dziecko, abym mógł się zrelaksować? Nie? Więc udawajmy, że nie widzimy worków pod oczami.

10. Przynajmniej cenisz każdą minutę spędzoną z synem.

Cóż, może nie wszystkie. Bo czasami Mały Koleś jest potworem, a ja wracam do domu w porze czarownic, w samą porę, żeby zmusić go do zjadania marchewki, zmusić go do mycia zębów i pójścia do łóżka. Który, jak powie każdy rodzic, jest po prostu najbardziej relaksującą porą dnia. Dlatego trzymam w lodówce schłodzoną butelkę wina. Mimo to oczywiście cenię sobie czas spędzany z dziećmi, ale trudno mi uwierzyć, że byłoby inaczej, gdybym częściej był w domu.

Nie martw się, że przegapisz?

Codziennie. Ale potem mój syn wpada w moje ramiona, kiedy odbieram go ze szkoły i rano wspina się do łóżka, żeby powiedzieć mi, że jestem „najlepszą mamusią wszechczasów” i wiem, że wszystko będzie dobrze.

To pierwotnie ukazało się w Huffington Post.