10 sposobów, w jakie maluch może się przeciągać

10 sposobów, w jakie maluch może się przeciągać

10 sposobów, w jakie maluch może się przeciągać
Sara Petersen

Czasami boję się samotnego spędzania czasu z moją córką. Jest najsłodszą małą laleczką na świecie, ale jej słownictwo składa się z „tak”, „pa” i „cześć”, więc nie jest najlepszym partnerem do rozmów. I wciąż jest trochę bliżej dziecka niż malucha, jeśli chodzi o bliskość rodziców. Jeśli zaryzykuję więcej niż kilka stóp dalej, ostrzegam, że posunąłem się za daleko z pilnym i powtarzającym się „mah (s) ?!” Tak bardzo, jak uwielbiam jej zapinany nosek, brzuszek pluszowego misia i zaróżowione policzki (och, i nie zapominajmy o nowym przybyciu warkocze), czasami może się męczyć, zwłaszcza gdy mam ochotę wykonać jedną z następujących czynności:

1. Jedzenie bez małego sępa siejącego spustoszenie w moim jedzeniu.

2. Ogrodnictwo bez malutkiego kreta wykopującego moje kwiaty.

3. Ukończenie krzyżówki (tak, lubię zwykłą krzyżówkę lub dwie) bez małego artysty graffiti, który napisałby wskazówkę do 23 w dół.

4. Korzystanie z łazienki bez małego podglądacza i dzielenia się wrażeniami.

5. Robić pranie bez małego szczeniaka, który łapie czyste ubrania ze stosu i odlatuje z dzikim, nieokiełznanym śmiechem.

6. Odkłada naczynia bez małego kuglarza, który chwyciłby kieliszki, by wyrazić pogardę dla niebezpieczeństwa.

7. Wybieram biżuterię bez zdejmowania małej sroki z najlepszymi i najjaśniejszymi (i zgubienie ich na zawsze w miękkim dywaniku do sypialni; pożegnalny diamentowy kolczyk podarowany mi na pamiątkę narodzin mojego pierwszego dziecka).

8. Prysznic bez czającego się strachu, że mała wizażystka odkryła magię stworzoną między absurdalnie drogimi (ale tak wartymi uwagi) tapetami i czerwoną szminką.

9. Porządkowanie klocków Lego bez małego buldożera przedzierania się przez samochody, bloki i zwierzęta hodowlane, sprawiając, że uporządkowane klocki Lego są nieważne.

10. Strefowanie przed komputerem bez anioła przypominającego mi, jakim jestem odległym, gównianym, niezaangażowanym rodzicem.

jednakDzisiaj po podwiezieniu syna do szkoły spędziliśmy z córką poranek na dworze – wiosna, wiosna, wspaniała wiosna. Myślę, że rodzice małych dzieci muszą cieszyć się bardziej niż inni, gdy topi się śnieg, a my jesteśmy w stanie wypuścić nasze zimą potomstwo z powrotem na wolność.

Po nieudanej próbie uśmiercenia kilku bratków (nigdy nie martwym się przed małym dzieckiem – oznacza to zaproszenie na lata masakry kwiatów), złapałem wyrwanego hiacynta winogronowego od mojej córki i zaprowadziłem małego zabójcę kwiatów do bezpiecznego, jałowa lokalizacja. Wygrywasz małą dziewczynkę. Rób ze mną, co chcesz.

Następną godzinę spędziliśmy nie robiąc absolutnie nic. Wylegiam się na trawie, wygrzewając się w słońcu, rodzaj blasku, który przebija się przez chłód kwietnia, aby cię ogrzać przez całą drogę, rodzaj słońca, które otula cię jego promieniami i sprawia, że ​​myślisz o zdjęciu swetra ( bez potrzeby). Moja córka usiadła na moich kolanach (uważam jej zastrzeżony stosunek do mojego ciała za śmiesznie ujmujący, jakbym był jej własnym przenośnym składanym krzesłem) i obserwowaliśmy ptaki i zatrzymujące się samochody. Przebiegliśmy palcami po trawie i znaleźliśmy szyszki, kłujące gałązki i kamienie. Oprócz sporadycznych chrząknięć pytających mojej córki i moich kolejnych wyjaśnień („wrona”, „wiewiórka”, „czerwona ciężarówka”), milczeliśmy.

Dziecięca słodycz mojej córki wtopiła się w wiosenny poranek. Jej delikatne brązowe fale, jej łamiąca serce umiejętność przytulania się, jej aksamitna skóra, jej ptasi głos. Jest drugim dzieckiem i z bólem zdałem sobie sprawę, jak mało czasu spędziłem z nią sam na sam przez jej 22 miesiące życia. Owinąłem ramię wokół jej małego, miękkiego ciała i ani przez sekundę nie żałowałem, że nie gapiłem się szklanymi oczami na dział sprzedaży „dzianin i T-shirtów” J.Crew, debatując między makiem a wrzosowoszarym piaskiem -kolorowy haftowany top.