contador gratis Skip to content

12 starych sposobów na wychowanie dzieci

12 sposobów na wychowanie dzieci w starej szkole
vitapix / iStock

Gdzieś pomiędzy moim dzieciństwem a posiadaniem własnych dzieci porzuciłem wiele „starej szkoły” na rodzicielstwo i, jak wielu z was, dostosowałem swoje sposoby do mojej rodziny. Na przykład w naszym gospodarstwie domowym nie ma głowy, ponieważ oboje jesteśmy wyczerpani i nikt nie chce innej pracy. W tym domu nie ma osoby, która podejmuje wszystkie decyzje, ponieważ w tym domu jest więcej osób niż tylko jedna osoba. Każdy musi ciągnąć za siebie, z wyjątkiem dziecka, ponieważ jest dzieckiem. A koty, bo są leniwe.

Jednak czasami przeszłość i teraźniejszość rodzicielstwa zderzają się. O ile wiemy, co jest najlepsze, nie naszym zadaniem jest zawsze mówić naszym dzieciom, co mają robić. Czasami, zwłaszcza gdy się starzeją, musimy pozwolić im upaść. Jeśli zawsze jesteśmy po to, by je odebrać, skąd będą wiedzieć, jak się podnieść? (Z wyjątkiem dziecka – zawsze go odbieramy.)

Ze względu na tak wiele różnic, jak nasze wychowanie w stosunku do naszych dzieci, mamy również pod ręką kilka oldschoolowych sposobów rodzicielstwa, takich jak:

1. Nie bawię się z dziećmi.

Moi rodzice też nie; dużo pracowali. Ode mnie zależało, czy będę się bawić, czy walczyć z moim bratem. I teraz? Spójrzmy prawdzie w oczy, mam o wiele za dużo do zrobienia. Jeśli uda mi się wyprzedzić sprzątanie domu i pranie, będę robił gry lub rzemiosło. Wyrzeźbię Play-Doh i zorganizuję herbatę, bo tak naprawdę, kto nie lubi przyjęcia herbacianego? Ale w większości jest to powód, dla którego mieliśmy ich rodzeństwo – i mówiąc „w pewnym sensie”, mam na myśli, że absolutnie dlatego.

2. Nie chronimy naszych dzieci przed popełnianiem błędów.

W życiu musisz dokonywać wyborów. Jeśli nie dokonujesz wyborów, to ktoś inny dokonuje ich za Ciebie lub jesteś zwierzakiem. Każdy wybór, jakiego dokonujemy w życiu, ma jakieś konsekwencje – dobre lub złe. Wybór może być tak prosty, jak wybór smaku lodów. Jeśli przejdziemy przez 10 smaków, podkreślając te, które naszym zdaniem polubią nasze dzieci i te, które nam się podobają wiedzieć spodobają im się, w końcu decyzja wciąż należy do nich.

Jeśli wybiorą czarny orzech zamiast gumy do żucia, nie uda im się zlizać ani jednego stożka. Tak to nie działa. Albo je jedzą, albo nie dostają lodów. Wybory są częścią naszego codziennego życia i dobrym zwyczajem jest zachęcanie dzieci do wczesnego podejmowania ich decyzji. Wtrącamy się, jeśli ich wybór jest potencjalnie szkodliwy, na przykład przeznaczając ich urodzinowe pieniądze na kupowanie gwiazdek do rzucania, gdy mają 4 lata lub słysząc, jak pytają rodzeństwo, co może się stać, jeśli uderzą kota lalką Barbie. W przeciwnym razie cofniemy się i pozwolimy toczyć się lekcjom życia, kochanie.

3. Mają obowiązki domowe.

W mniejszym stopniu chodzi o zarabianie na zasiłku, a bardziej o rozpoczęcie rozumienia obowiązków związanych z każdym aspektem życia. W naszym domu nasze dzieci są dość małe, więc w tej chwili obowiązki obejmują od zbierania zabawek po przenoszenie naczyń do zlewu. Czasami pomaga mi przenosić ubrania z pralki do suszarki i karmić koty. Są małe, więc nie są w tym zbyt dobrzy, ale nie o to chodzi. Chodzi o to, że jeśli chcesz oglądać telewizję lub kupić zabawkę, musisz na to zarobić; to nie jest tylko przekazane tobie. Po to są urodziny i święta Bożego Narodzenia – i dziadkowie.

4. Nie jesteśmy ich przyjaciółmi.

Jesteśmy ich rodzicami. Jesteśmy tam, aby ich prowadzić. Jasne, spotykamy się i robimy razem różne rzeczy. Pomagamy im się uczyć, słuchamy i jesteśmy zawsze tam, gdzie potrzebują przytulenia, pomocy lub wskazówek. Pomagamy im w rozwiązywaniu problemów, zrozumieniu złych wyborów i upewniamy się, że wiedzą, że bez względu na to, co się stanie, zawsze tam będziemy. Tak, robimy się głupi i dobrze się bawimy, ale koniec końców to nie są negocjacje. To nie jest przyjaźń. To biznes do 18 roku życia. Wtedy możemy być przyjaciółmi – chyba że nadal mieszkasz w domu. Następnie nadal musisz pościelić łóżko i karmić koty, jeśli jeszcze żyją.

5. Nie rezygnuj.

Kiedy coś zaczniesz, musisz to zakończyć. Nie możesz powiedzieć: „Chcę grać w koszykówkę”, a potem rzucić palenie dwa dni później. Popełniasz; widzisz to na wylot. To naprawdę odnosi się do wszystkiego, od gier po zajęcia, do poproszenia o banana i podjęcia decyzji, że go nie chcesz.

6. Przyjmowanie odpowiedzialności za swoje czyny.

Kiedy się mylisz, mylisz się. Wszyscy spieprzymy i zdarzają się błędy, ale jedynym sposobem na odejście od nich jest zaakceptowanie tego, że schrzaniłeś sprawę, przyznanie się do tego i przeproszenie za to. Nie ma tu dużo szarej strefy. Jedynym sposobem, w jaki różni się to od tego, jak zostałem wychowany, jest to, że nawet jako rodzic, kiedy coś schrzanię, przepraszam. Przyznam się nawet, że dokonałem złego wyboru i wyjaśnię, jak następnym razem poradzę sobie lepiej. Myślę, że trudno jest nauczyć dzieci, jak przyjmować odpowiedzialność, jeśli nie dajesz w tej kwestii przykładu.

7. Konsekwentnie przestrzegaj.

Jeśli powiesz: „Będziesz musiał iść spać, jeśli nie przestaniecie walczyć”, a oni nie przestaną walczyć, położysz ich do łóżka – ponieważ pewnego dnia ich szef powie im: „Jeśli tego nie zrobisz wykonaj swoją pracę do xx daty / godziny, nie będziesz miał pracy ”. Ich szef nie chce się pieprzyć, więc dlaczego miałbyś to robić?

8. Zachęcaj do niezależności.

Tak bardzo, jak kocham, gdy moje dzieci są małe, a czasem nawet mnie potrzebują, nie będą one wiecznie małe, a ja nie będę tam na zawsze. Pomogę przy myciu zębów i posiłkach, ale ty się ubierasz, bo wiem, że możesz. Pomogę Ci upewnić się, że buty są na właściwych stopach, ale musisz się postarać, aby je założyć. Tak bardzo, jak chcę, aby moje dzieci wiedziały, że zawsze będę tam dla nich, nadejdzie czas, kiedy nie mogę być lub po prostu nie będzie.

9. Nie wdaję się w kłótnie.

Komunikacja i rozwiązywanie konfliktów nie są łatwe do nauczenia, więc tego również należy uczyć na przykładzie. Nadejdzie jednak dzień, w którym po prostu nie będziesz mógł już być pośrednikiem, ponieważ albo nie ma cię w pobliżu, rozmawiasz przez telefon z działem rozliczeń, albo po prostu nie obchodzi cię, kto pierwszy miał Psi Patrolera. Rozwiąż to, yo. Wejdę, jeśli ktoś wyciągnie nóż lub kij.

10. Szanujemy naszych starszych (i wszystkich innych).

Nie wszyscy są tacy sami jak my. Nie każdy żyje tak, jak my. Ostatecznie wszyscy jesteśmy ludźmi i wszyscy mamy prawo do własnych opinii. Kiedy to akceptujesz, akceptujesz, a nawet jesteś na to otwarty, możesz po prostu znaleźć kilku ludzi, którzy nie tylko zostaną z tobą na całe życie, ale wzbogacą twoją duszę po prostu tym, kim są. Jeśli nigdy nie szanujesz innych i tego, kim są na podstawie opinii lub różnic, możesz przegapić niesamowite nowe możliwości.

11. Szanuj czas z rodziną.

Przy kolacji wyłączamy telewizor i rozmawiamy o naszym dniu. Latem co miesiąc pielgrzymujemy do Dairy Queen na zanurzenie w rożku. Każdego lipca jeździmy na północ, aby spędzić 4 lipca nad tym samym jeziorem, nad którym mieszkała rodzina mojego męża, gdy był dzieckiem. Jestem pewien, że za kilka lat to wszystko wyda się głupie, bo kiedy masz 15 lat, wszystko jest głupie, ale wszystkie te rodzinne chwile pomagają nam być na bieżąco z tym, czym interesują się nasze dzieci i kim się stają. Daje nam wszystkim szansę porozmawiania o tym, co się z nami dzieje, a także daje możliwość tworzenia wspomnień i wzmacniania fundamentów.

12. Zaszczepić wagę ciężkiej pracy.

Łatwo jest dać swoim dzieciom to, czego chcą, zwłaszcza gdy są małe. Jednak problem polega na tym, że nie uczą się doceniać tego, co wynika z ciężkiej pracy nad czymś, czego chcesz. Oczekiwanie na coś wiąże się z dużo mniejszą satysfakcją. Wyjście w prawdziwym świecie po prostu oczekując tego, czego chcesz, może być nie tylko rozczarowujące, ale także osłabiające. Nic w życiu nie jest darmowe, jeśli nie jesteś spadkobiercą jakiejś szalonej fortuny. Jedynym sposobem na wejście na górę jest wspinaczka. Jedynym sposobem, aby kiedykolwiek być dumnym ze swoich osiągnięć, jest wykonanie brudnej roboty. Wspinaj się i doświadcz poślizgu, upadku i niepowodzeń.

Zdobycie trofeum za udział jest w porządku i eleganckie, ale zdobycie trofeum za zwycięstwo? Zostaniesz doceniony za wybitne wysiłki, które podjąłeś? Cóż, to coś zupełnie innego. Zaufaj mi, wiem to. Zdobyłem trofeum za grę w Małej Lidze i spędziłem 80% sezonu na zbieraniu kwiatów na boisku i 5% na bieganie do najbliższego nocnika. Jedyne, na co zarobiłem, to wspomnienia.

Wszyscy mamy obowiązek dawać naszym dzieciom miłość i wskazówki, których potrzebują, aby wyjść na ten świat i być dobrymi ludźmi, którzy starają się coś zmienić. Nie ma znaczenia, czy jesteś oldschoolowy, czy new school, czy home-school, czy anti-school. Ważne, żebyś spróbował. To nie ma znaczenia w jaki sposób robisz to, ważne że ty robić to.

Musimy wiedzieć, że kiedy dorosną, nasze dzieci będą wiedzieć, że jeśli wybiorą lody z czarnego orzecha na lody z gumy do żucia, to nadal nie będzie tak satysfakcjonujące i nadal nie można po prostu dostać nowego rożka – nie bez kupienia kolejnego. Życie jest fajne, ale są zasady i ostatecznie wszyscy jesteśmy zdani na siebie – każdy z nas. Nasze dzieci dobrze sobie poradzą wchodząc na ten świat, wiedząc, że muszą ciągnąć za siebie; każdy musi – z wyjątkiem kotów, ponieważ są leniwe.