contador gratis Skip to content

15 rzeczy, w które moje dzieci nie mogą uwierzyć, że musiałem robić jako dziecko

15 rzeczy, w które moje dzieci nie mogą uwierzyć, że musiałem robić jako dziecko
Stokkete / Shutterstock

Odkąd są rodzice, z przyjemnością opowiadamy naszym dzieciom, jak ciężko było nam w ich wieku. „Dawno temu” – zapewne chrząkali starożytni jaskiniowcy do swojego potomstwa – „Nie mamy fantazyjnego kamiennego grotu strzały. Gołymi rękami musieliśmy zdjąć mamuta włochatego ”.

Od własnych rodziców słyszeliśmy (i przewracaliśmy oczami) opowieści o trudach, takich jak chodzenie do szkoły po śniegu, boso, pod górę w obie strony. Naszym obowiązkiem jest, aby nasze dzieci wiedziały nie tylko, jak bardzo jesteśmy twardzi i odporni, ale także jakie szczęście ma ich pokolenie, mając do dyspozycji wszystkie te nowoczesne luksusy.

Jestem po trzydziestce – nie do końca w starożytności, chyba że zapytasz moje dzieci – ale wiele się zmieniło, odkąd dorastałem. Świat wygląda teraz inaczej niż w latach 80. i 90., a niektóre rzeczy, które były normalną częścią mojego dzieciństwa, brzmią dla moich dzieci absolutnie prymitywnie.

Na przykład, kiedy chodziłem do podstawówki, dyrektor mógł dostać lanie, gdybyś naprawdę się zachowywał – zwyczaj, który wszyscy zdają sobie teraz sprawę, jest całkowicie dziwaczny jak na dzisiejsze standardy. (Będę wściekły.Ale wtedy każdy dzieciak drżał na myśl o dużym drewnianym wiosle wiszącym na ścianie w gabinecie dyrektora.

To tylko jedna z wielu rzeczy, które mówię swoim dzieciom i sprawia, że ​​patrzą na mnie z mieszaniną zdumienia i sceptycyzmu. Fajnie jest też przywołać inne staroświeckie trudności, z którymi się zmierzyliśmy, takie jak konieczność…

1. Wyszukaj informacje z rzeczywistych książek w bibliotece.

Żaden z tych ogólnoświatowych internetowych bzdur nie ma dla nas sensu, jeśli chodzi o robienie szkolnego projektu badawczego. Nie proszę pana! Musieliśmy ciągnąć nasze tyłki do biblioteki, polegać na systemie dziesiętnym Deweya, który pomoże nam zlokalizować właściwe książki, przeglądać wspomniane książki, aż uzyskaliśmy odpowiednie informacje, a następnie udokumentować nasze źródła – wszystko bez najmniejszej pomocy ze strony Google . HORROR.

2. Pisz ręcznie.

Te raporty nie pisały się same. Musieliśmy je napisać rzeczywiste ołówki aż nasze mięśnie naprężyły się, a bok dłoni został zabrudzony ołowiem. Jak nam się poszczęściło, mogliśmy skorzystać z maszyny do pisania lub edytora tekstu, który był fajny do samego druku, podczas którego trzeba było oderwać te wszystkie papierowe brzegi.

3. Kupa bez smartfona.

W dzisiejszych czasach przerwy w łazience są dłuższe o 120%, ponieważ są doskonałą okazją do nadrobienia zaległości w mediach społecznościowych. (Wiesz, że ty też to robisz. Do diabła, prawdopodobnie robisz to teraz. Bez oceny!) Ale kiedy byliśmy dziećmi, musieliśmy zabrać ze sobą książkę. Jeśli tego nie zrobiliśmy, zostaliśmy zdegradowani do czytania tylnej części butelki szamponu lub puszki odświeżacza powietrza – lub, nie daj Boże, po prostu załatwiania spraw i wychodzenia.

4. Przewiń filmy.

Kiedy dorastaliśmy, nie było czegoś takiego jak „na żądanie”. W rzeczywistości nie mogliśmy być nawet pewni, że nasze filmy zaczną się we właściwym miejscu. Nie było chyba większego kłopotu niż włożenie nowo wypożyczonego wideo do magnetowidu, tylko po to, by było odtwarzane po napisach końcowych i musiało czekać pięć minut, aż to cholerstwo dotrze do początku. „Bądź uprzejmy, przewiń do tyłu” stało się mottem każdego sklepu wideo.

5. Wybierz telefon obrotowy.

Nie wiem, dlaczego w dzisiejszych czasach dzieci są tak zbulwersowane na myśl o wybraniu numeru telefonu z tarczą. Wybieranie wszystkich cyfr zajęło tylko pół wieczności (o ile było to połączenie lokalne z mniejszą liczbą numerów) – chyba że popełniłeś błąd. Następnie trzeba było od nowa rozpocząć wybieranie numeru. Okej, więc może ja robić zobacz, dlaczego są tak przerażeni.

6. Uzyskaj sygnał zajętości.

Najgorszym dźwiękiem po całym tym wyczerpującym wybieraniu numeru było irytujące „errr-errr-errr”, gdy zajęty sygnał piszczał w twoim uchu. Czekanie na telefony było rzeczą, przynajmniej w latach 90., ale nie wszyscy je mieli. Więc jeśli próbowałeś przekazać pilną wiadomość do swojej najlepszej przyjaciółki, ale jej nastoletnia siostra odebrała telefon jako pierwsza, miałbyś większe szczęście, gdybyś pojechał do jej domu na rowerze, aby powiedzieć jej osobiście.

7. Odbierz telefon, nie wiedząc, kto dzwoni.

To mogła być babcia. To mógł być nasz najlepszy przyjaciel. To mógł być sąsiad, który poprosił mamę o opiekę nad dzieckiem (ponownie). To mogła być cholerna policja. Kiedy zadzwonił telefon, nigdy wcześniej nie wiedzieliśmy, w co się pakujemy – po prostu musieliśmy wejść w to zimno.

8. Ręcznie opuść szybę samochodu.

Dlaczego wszyscy mieliśmy ramiona ze stali? Ponieważ musieliśmy użyć staroświeckiej siły roboczej, aby zamknąć szyby w samochodzie, dlatego! Żaden wygodny przycisk z jednym palcem nie naciska dla nas!

9. Poczekaj na wywołanie filmu.

„Instagram” ma po prostu pierścień; „Drop-Off-the-Film-and-Wait-a-Week-agram” nie. W przypadku fotografii oldschoolowej nie było czegoś takiego jak natychmiastowa satysfakcja. Chyba że policzysz polaroidy, oczywiście, ale film był tak drogi, że zająłby cały miesiąc. A ty nadal nie mogłeś zagwarantować, że dostaniesz zdjęcie, na którym nie masz zamkniętych oczu. Nie wspominając o tym, że filtry nie były czymś. Cieszę się, że zmarszczki zaczęły pojawiać się dopiero wtedy, gdy jakiś geniusz je wymyślił.

10. Płać bez przeciągania.

Nie ma sensu być niecierpliwym w kolejkach do kasy w tamtych czasach, ponieważ wszyscy zajęli wieczność. Najpierw kasjer musiał ręcznie zadzwonić do wszystkiego, cholera. Następnie kody kreskowe na kuponach trzeba było skrupulatnie wprowadzać liczba po numerze. Wtedy nasi rodzice musieli albo wypisać czek, albo przeliczyć pieniądze. Może dlatego zaczęli umieszczać magazyny w korytarzach kas – żeby nie umierać z nudów.

11. Poczekaj do soboty, aby obejrzeć bajki.

W dzisiejszych czasach dzieci nigdy nie zaznają radości z kreskówek z sobotniego poranka – ani cierpienia związanego z koniecznością czekania do tego czasu, aby naprawić naszą animację. Nie mogliśmy po prostu włączyć telewizora i oglądać Smerfy lub He-Man i She-Ra w każdej chwili. Mieliśmy jeden dzień w weekend, aby obejrzeć nasze ulubione bajki. A jeśli przegapiliśmy, pech.

12. Wstań, aby zmienić kanał.

Nasi rodzice prawdopodobnie mieli dzieci z dwóch powodów: kogoś, kto kontynuował rodzinne dziedzictwo i kogoś, kto wstał i zmienił kanał w telewizorze – ponieważ piloty nie zawsze były standardem.

13. Radzić sobie z ograniczonym wyborem smaków.

Mieliśmy jeden smak Cheerios: o smaku Cheerio. Gatorade, kiedy został wprowadzony po raz pierwszy, występował w wersji cytrynowo-limonkowej i pomarańczowej – to wszystko. A nasze Dorito zawsze były serem nacho… dopóki nie pojawiło się „Cool Ranch”, a potem mieliśmy porządny posiłek dwa smaki do wyboru. Nie było „Mountainberry Splash” ani „Biscuit, Gravy & Sriracha”. Nasze dania gotowe były dość podstawowe.

14. Wybierz się w podróż bez gadżetu lub odtwarzacza DVD.

Dzisiejszym dzieciom trudno to sobie wyobrazić, ale kiedy musieliśmy być w drodze przez dłuższy czas, nie było minivanów z wbudowanym odtwarzaczem DVD. Nie było tabletów ani iPodów. Gdybyśmy mieli szczęście, mieliśmy Walkmana (którym zapewne niechętnie dzieliliśmy się z rodzeństwem). Oznaczało to, że przez resztę czasu musieliśmy – łapanie tchu! – grać w gry takie jak I Spy i prowadzić rzeczywiste rozmowy.

15. Poczekaj na internet.

Kiedy w końcu uzyskaliśmy dostęp do Internetu, nie było to tak łatwe, jak włączenie komputera i otwarcie strony internetowej. Musieliśmy telefonować, aNastępnie poczekaj na charakterystyczny pisk, który poinformuje nas, że modem się połączył. A potem musieliśmy czekać, aż ekran się załaduje. A jeśli ktoś zdecydował się odebrać telefon gdzieś w reszcie domu, wytrącił nas z równowagi i musieliśmy to wszystko powtórzyć.

Potajemnie jestem podekscytowany, że moje dzieci mają nowoczesne udogodnienia, których nie miałem – bo spójrzmy prawdzie w oczy, czy możesz sobie nawet wyobrazić rodzicielstwo bez Internetu ?! – ale głoszenie o tym, jak ciężko nam było, jest tylko częścią obowiązków rodzica. Być może nie musieliśmy chodzić do szkoły „boso po śniegu pod górę w obie strony”, ale musieliśmy ciągnąć dookoła boomboxa, trzymać się ściany za pomocą kabla telefonicznego i żyć bez zakupów online. I to jest prawie tak samo przerażające.