contador gratis Skip to content

„20 Is Plenty” to genialna alternatywa dla szkolnych fundraiserów

20-szkoła-zbiórka-funduszy-1
Straszna mama i JGI / Jamie Grill / Getty

Kiedyś byłem ośmiolatkiem na misji. Chciałem sprzedać jak najwięcej smakołyków na zbiórkę pieniędzy dla młodzieży. Czy pamiętam, dlaczego je sprzedawałem? Nie. Czy jako dziecko rozumiałem korzyści edukacyjne wynikające z uczenia się, jak zbierać fundusze? Ani trochę. Czy zdawałem sobie sprawę, że będzie niewielka, ale pełna nadziei szansa, że ​​będę mógł zjeść kilka smakołyków, gdy je sprzedam? Jasne.

Ale poważnie, presja, by zebrać te pieniądze, była aż nazbyt realna. Każdy rodzic wokół mnie wydawał się maksymalnie zestresowany handlem tymi smakołykami, więc dopasowałem się do przytłoczenia, które zobaczyłem w ich oczach. Wiedziałem, że jeśli nie spełnię swojego limitu, poczuję się jak totalna porażka. I wydawało się, że wszyscy moi rówieśnicy byli tam, robiąc piekielną robotę w banku. Nie chciałem być jedynym dzieckiem, które nie może sprzedać czegoś tak prostego, jak powszechnie lubiane wypieki.

Myślę, że wszyscy możemy się do tego odnieść. Żadne dziecko nie chce być dzieckiem, które przegrywa, zostaje pominięte lub wstydzi się, że nie ma dość. Żaden rodzic też nie chce tego dla swoich dzieci. Dzieciństwo jest już pełne przeciwności losu. Po co narzucać dzieciom przytłaczającą konkurencję finansową z młodymi rówieśnikami?

Teraz, gdy jestem mamą dwójki dzieci, która regularnie boryka się z problemami w dziale finansowym, martwię się już, że moje czteroletnie przedszkole zaczyna się za rok. A co, jeśli zostaniemy w ciągu tygodnia, w którym musi zebrać pieniądze na szkolną wycieczkę? A jeśli po prostu nie mam gotówki na jej lunch w losowym dniu? I co mam zrobić, kiedy zbliża się sezon zbierania funduszy przez PTO?

To było dla mnie niegrzeczne przebudzenie, kiedy dowiedziałem się, że od pięcioletnich dzieci oczekuje się zbiórki pieniędzy na szkoły. IMHO, to zbyt duży ciężar, aby nakładać na mojego przyszłego przedszkolaka.

Najwyraźniej nie tylko ja tak się czuję. Pod niedawnym postem na Facebooku o niechęci jednej mamy do zbierania funduszy przez PTO ponad sześciuset rodziców podzieliło się swoimi opiniami na ten temat. Jedna mama powtórzyła frustrację pisarza dotyczącą przymusowego zachęcania małych dzieci do zbierania funduszy w zamian za nagrody.

LightFieldStudios / Getty

„Nie znoszę nagród za zebranie jak największej ilości pieniędzy” – pisze. „Oznacza to, że wygrywają dzieci, których rodzice mają najwięcej pieniędzy lub największe biura”.

Podczas gdy inny szybko wskazał, że zbyt często te fundraisery istnieją po części z powodu braku funduszy edukacyjnych.

„Oto pomysł. Co powiesz na odpowiednie finansowanie szkół, aby WOM nie musiał zmuszać dzieci do zbierania pieniędzy? ” ona pyta. „A może nauczyciele nie muszą kupować przyborów szkolnych, książek i posiłków dla uczniów? Tylko myśl ”.

Jeden z rodziców powiedział nawet o próbach bycia w PTO i marzył o lepszym sposobie pomocy naszym szkołom.

„Zgadzam się z tak dużą częścią tego zdania. Jestem w PTA i regularnie używam swojego głosu… Myślę, że wszyscy chcemy zapewnić bardziej inkluzywne środowisko wszystko dzieci, aby się zaangażować. Dla wszystko dzieci do nagrody ”- wyjaśnia. Myślę, że ostatecznie wszyscy naprawdę tego chcemy dla dzieci naszej społeczności.

Wśród komentujących znalazła się mama, która podzieliła się tym, jak jej lokalna szkoła radzi sobie z coroczną zbiórką pieniędzy. I to taka orzeźwiająca alternatywa dla fundraiserów PTO, mam nadzieję, że przyjedzie do większej liczby miast.

Facebook

„Nasza szkoła wystawia„ 20 to Plenty ”i po prostu prosi każdą rodzinę o wpłacenie 20 dolarów” – pisze. „Niektóre rodziny przekazują więcej pieniędzy na pokrycie kosztów rodzin, których na to nie stać, ale odsetek uczestników jest ogromny! I nie musisz kupować bzdur! ”

Czy to nie brzmi ładnie?

Dzięki takiemu wspaniałemu podejściu wszyscy mogą współpracować, niezależnie od poziomu dochodów, aby pomóc szkole otrzymać pieniądze potrzebne do dobrego funkcjonowania. A dorośli mogą poradzić sobie z finansowym końcem zbierania funduszy, aby ekskluzywny system nagród nie miał wpływu na małe dzieci. A ponieważ presja jest coraz większa, aby indywidualnie przynosić duże pieniądze, więcej ludzi bierze udział – co nieuchronnie prowadzi do obfitości darowizn.

Nie wiem jak ty, ale to dla mnie całkiem słodki pomysł. Przyniesie to korzyści nie tylko dzieciom i ich rodzicom. Wolontariusze PTO również mogą poczuć ulgę, ponieważ nie muszą już dłużej dźwigać ciężaru tworzenia skomplikowanych wydarzeń zbierania funduszy, które wynagradzają część społeczności, a wykluczają resztę. A szkoły nadal otrzymują wsparcie, na które bardzo zasługują.

Bez względu na to, co myślisz o gorącym temacie zbierania funduszy przez PTO, jedno jest pewne. Musimy wspólnie znaleźć lepszą opcję, aby pomóc w budowaniu naszych instytucji edukacyjnych bez negatywnego wpływu na rodziny, które również mogą potrzebować naszej pomocy. Jestem głęboko przekonany, że pomysły na zbieranie funduszy, takie jak „20 to dużo”, mogą z łatwością skierować nas na właściwą ścieżkę.

W tej chwili mój mąż i ja ledwo wiążemy koniec z końcem, podobnie jak większość innych osób, które znamy. Oboje żonglujemy pracą z opieką nad naszymi dziećmi i mamy szczęście, jeśli stać nas na dodatkową opiekę w każdym tygodniu. I kiedy pewnego razu przedszkole mojej córki poprosiło o pieniądze na zakup prezentów dla nauczyciela na koniec roku, mój żołądek ścisnął się, gdy próbowałem dowiedzieć się, jak nas na to stać.

Nie chcę spędzić kilku lat na niepotrzebnym niepokoju za każdym razem, gdy zbiera się fundusze w szkole. Musi być łatwiejszy sposób dla nas wszystkich, abyśmy mogli przyczynić się do tego, żeby dzieci – lub ich rodzice – nie czuli się tak cholernie wyczerpani. Wydaje mi się, że w przypadku „20 Is Plenty” doszliśmy do wniosku.