contador gratis Skip to content

3 rzeczy, które wiesz, jeśli jesteś rodzicem pracującym w domu

3-rzeczy-wiesz-czy-jesteś-rodzicem-pracującym-w-domu

© Veer

Pracowałem w domu na pełny etat jako pisarz, bloger, a teraz podcaster przez ponad dekadę: poprzez ciąże mnogie i nowe dzieci, zmiany w branży, problemy technologiczne, a nawet nowe szczenię lub dwa.

Oto trzy prawdy, których nauczyłem się o prowadzeniu własnej firmy w domu:

Musisz przyzwyczaić się do pracy z innymi żywymi istotami… które nie działają.

Dom polega na tym, że mieszkają w nim ludzie (i inne stworzenia). Aby więc z powodzeniem pracować w domu, będziesz musiał przyzwyczaić się do obserwowania, jak ludzie zajmują się swoimi codziennymi sprawami, które nie mają nic wspólnego z Twój biznes.

Jeśli masz dziecko w domu, będziesz musiał zmagać się z dysonansem poznawczym wykonywania ważnej pracy dla dorosłych z niezbyt dorosłymi dźwiękami Team Umizoomi w tle.

Jeśli masz psa, od czasu do czasu wpatrujesz się w niego tęsknie, gdy drzemie w słońcu w południe.

Jeśli masz kota, zauważysz, że wpatrujesz się w niego tęsknie, gdy drzemie na klawiaturze.

Jeśli nie masz żadnego z powyższych, możesz po prostu wpatrywać się tęsknie w swoją emerytowaną sąsiadkę, gdy bawi się po ogrodzie.

Jeśli którekolwiek z tych rozpraszaczy stanie się zbyt trudne do opanowania, pamiętaj, że zawsze możesz wstać i krzątać się po swoim ogrodzie, patrz Team Umizoomilub drzemkę w plamie światła słonecznego na podłodze. W końcu jeździsz teraz własnym autobusem.

Harmonogram od 8 do 5 już nie obowiązuje.

W typowym środowisku biurowym jest mniej więcej zrozumiałe, że każdy idzie samodzielnie. Nie ma sensu wypalać się w poniedziałek… we wtorek będziesz musiał znowu się pojawić. Ludzie pracują w stałym tempie i robią przerwy w zorganizowany, regularny sposób. Wszystko jest bardzo uporządkowane, choć trochę nudne dla osoby poszukującej nowości, takiej jak ja.

W ciągu ponad dziesięciu lat pracy w domu, zacząłem postrzegać harmonogramy jako tylko sugestię. Czasami osiągam niewiarygodną kwotę do godziny 14:00 w poniedziałek, a potem przez większość wtorkowego poranka gapię się przez okno, śliniąc się. Czasami wracam do łóżka na godzinę po wysłaniu dzieci do szkoły, a potem nadrabiam to popołudniową sesją kopania tyłków z kofeiną.

Ale wolność ma swoje wady. Ponieważ nigdy nie wychodzę z biura, teoretycznie mógłbym pracować cały dzień i noc (a czasami to robię). Czasami jestem nieuzasadniony zrzędliwy na to, że inni ludzie narzucają mi swoje harmonogramy i jestem znany z odwoływania spotkań tylko po to, aby sobie przypomnieć, że mogę.

A ta późna poranna drzemka? To działa tylko wtedy, gdy jestem na tyle zdyscyplinowana, żeby odhaczyć wszystko z mojej listy rzeczy do zrobienia dzień wcześniej… lub jeśli nagły wypadek nie pojawił się z dnia na dzień. (Uwaga: często tak jest).

Na wynos? Prowadzenie własnej firmy może oferować kuszącą ilość wolności, ale osoba, która odniosła sukces, pracując od domu do domu, musi nauczyć się wykorzystywać przestoje, gdy się pojawiają, będąc zawsze przygotowanym do działania – ciężko – gdy praca wymaga wykonania. Mimo to nie zamieniłbym wolności… nawet na zaplanowaną przerwę obiadową i płatne wakacje.

Elastyczność jest wszystkim.

Każdy, kto przez jakiś czas pracował dla siebie, wie o tym: tego samego dnia, w którym spodziewasz się spędzić solidne osiem godzin w spokoju, internet w niewytłumaczalny sposób zgaśnie lub twoja opiekunka się nie pojawi, albo twój przedszkolak zdecyduje, że już go nie ma chcesz usiąść podczas telekonferencji bez wieszania się na swetrze i jęczenia, albo twój sąsiad wpadnie narzekać na twojego psa, albo twój pies ucieknie, albo twój współmałżonek zdecyduje się wziąć dzień wolny i wtedy unosi się nad twoim ramieniem zauważając: „Och, tak to jest tym, co robisz przez cały dzień ”, dopóki nie zechcesz rzucić łokciem z powrotem w jego śmieci, albo twój piec się zepsuje i będziesz musiał poradzić sobie z facetem od naprawy, albo twój mózg po prostu zdecyduje, że nie będzie funkcjonują prawidłowo dzisiaj.

Tak, te rzeczy mogą się zdarzyć, jeśli pracujesz również w biurze, ale kiedy pracujesz dla siebie, wszystko zależy od ciebie. Ostatecznie odpowiadasz za terminy i relacje z klientami, zobowiązania i należności, obsługę klienta i zasoby ludzkie. Nie ma żadnego dolara do przejścia, przyjacielu.

Ale po pewnym czasie ci z nas, którzy są stworzeni do tego rodzaju życia, potrafią dobrze rozpoznawać, co jest naprawdę pilne, a co nie. Możesz zawęzić listę osób, dla których otworzysz drzwi o 14:00 w środę, kiedy zbliżasz się termin, i przestaniesz czuć się źle, ignorując dzwonek do drzwi (i, jeśli to konieczne, chowając się za zasłony) dla reszty świata.

Mówisz współmałżonkowi, żeby opuścił twoją przestrzeń podczas pracy – albo może, jeszcze lepiej, zabierzesz go na lunch. Podczas telekonferencji wciskasz „wycisz” i przytulasz się do swojego przedszkolaka w plamie słońca na podłodze. Robisz to wszystko, ponieważ możesz i musisz. Robienie własnych rzeczy, bez względu na to, jak szalone lub chaotyczne czasami się to wydaje, jest w jakiś sposób połączone z twoim DNA.

Następnym razem, gdy grasz w loterię samozatrudnienia przy skrzynce pocztowej – jeszcze raz czekasz na tę spóźnioną płatność lub umowę klienta – i pomyśl tylko przez chwilę, żeby zostawić to wszystko za sobą i wrócić do normalnej pracy , porzucisz tę myśl tak szybko, jak się pojawiła.

To może być szalone życie, ale to twoje szalone życie… i wiesz, że nie miałbyś tego w inny sposób.