contador gratis Skip to content

4 sposoby pomocy, gdy znajomy straci rodzica

utrata rodziców

W ciągu ostatnich sześciu miesięcy siedmioro przyjaciół niespodziewanie straciło matki.

Siedmiu bliskich przyjaciół, którzy przeszli przez niewyobrażalny, nieoczekiwany, oszałamiający ból utraty rodzica.

Siedmiu drogich przyjaciół, którzy pewnego ranka obudzili się, nie zdając sobie sprawy, że pod koniec dnia będą mieli kryzys.

Z każdym telefonem, który otrzymałem w sprawie moich przyjaciół i ich strat, moją pierwszą reakcją jest zawsze miażdżąca świadomość, że wiem, co ich czeka.

Ból.

Ból serca.

„Chcę rozerwać wszystkich w tym pokoju na nowy, ponieważ mój rodzic zginął i jak możesz się bawić przede mną?” uczucia.

„Chcę krzyczeć przekleństwa w sklepie spożywczym, ponieważ mój rodzic opuścił planetę i nie mogę skupić się na cenie truskawek”.

Z każdym telefonem staram się być jak przyjaciele, których miałem, gdy straciłem tatę w październiku 2012 roku.

Przyjaciel, którym nie wiedziałem, jak być, dopóki nie straciłem taty w październiku 2012 roku.

Zanim mój ojciec zmarł, robiłam wszystko, co „powinno się” zrobić, gdy przyjaciel straci rodzica: wysłać kartkę, wysłać kwiaty, odmówić modlitwę. Od czasu do czasu pytałem, czy z moim przyjacielem wszystko w porządku i czy „czegoś potrzebował” (Boże, nienawidzę tego wyrażenia…). Starałem się „być tam” dla mojego przyjaciela, ale szczerze mówiąc, nie wiem, czy byłem aż tak pomocny. Ponieważ, chociaż potrafiłem współczuć, nie mogłem WZMACNIAĆ. Nie przeszedłem tego spaceru. Chociaż moje intencje były zawsze życzliwe i pełne współczucia, nie „rozumiałem”, co to znaczy być częścią klubu „Straciłem rodzica”.

Następnie w październiku 2012 roku dołączyłem do klubu „Straciłem rodzica”. A członkostwo NIE miało swoich przywilejów. To było do niczego. Dużo. Duże, pokryte mosiądzem kulki osła. Oddałbym każdą cząstkę mojej istoty, aby moje członkostwo zostało odwołane i nigdy więcej nie musiałem przeżywać tych bezpośrednich godzin. Ale kiedy przechodziłem przez ten okropny czas, miałem przyjaciół, którzy okazali życzliwość, jakiej nigdy, przenigdy nie przyszło mi do głowy, by zrobić komuś innemu w potrzebie. Znajomi pojawiali się u moich drzwi z najbardziej niesamowitymi wyrazami współczucia, że ​​nawet dzisiaj ta myśl prawie rzuca mnie na kolana. O ile ból był zbyt trudny do zniesienia, wiedziałem, że się uczę. Ucząc się, jak radzić sobie z bólem, żebym pewnego dnia mógł go spłacić. Oto, czego się nauczyłem:

1. Rób COŚ, cokolwiek: W kilka godzin i dni po stracie rodzica, TY. NIE MOGĘ. MYŚLEĆ. W ogóle. Nic. Żadna świadoma myśl nie przepływa przez twoją głowę, a jeśli masz chwilę jasności, ta chwila jest wypełniona świeżą falą żalu. Utrzymanie głowy w pozycji pionowej wydaje się niemożliwe, nie mówiąc już o pakowaniu się na pogrzeb poza miastem. Pranie, które myślałeś, że nadrobisz zaległości w ciągu następnych kilku dni, nagle staje się nie do pokonania i potrzebujesz świeżych ubrań, aby pochować ojca. Jeśli jesteś przyjacielem, pokaż się i po prostu zrób. Nie pytaj. Po prostu zrób. Opróżnij zmywarkę, zrób pranie, daj obiad dzieciom znajomego.

Pokaż się i bądź „The Doer”, ponieważ twój przyjaciel po prostu nie może.

Mój mąż był w podróży służbowej w dniu śmierci taty i nie mogłam funkcjonować. Trzy piękne przyjaciółki pojawiły się u moich drzwi w kilka godzin po śmierci taty. Moi przyjaciele pracowali z moim mężem, aby zaplanować moje loty. Zrobili każdy ścieg prania w moim domu, do wczesnych godzin porannych i spakowali nie tylko mnie, ale także walizki dzieci. Do dziś nie mogę ci powiedzieć, co nosiłem przez ten tydzień, kiedy pożegnaliśmy się z moim tatą, ale wiem, że miałem wszystko, czego potrzebowałem, ponieważ miałem przyjaciół The Doer.

2. Nakarm rodzinę, ale nie od razu: Trzeba przyznać, że przynoszę jedzenie prawie na każde wydarzenie życiowe / kryzys, który mają moi przyjaciele. Nowe dziecko? Oto lasagne! Rak piersi? Oto lasagne! Mama umarła? Oto lasagne! Ale po dołączeniu do „Klubu” nauczyłem się, że jedzenie przychodzi szybko i wściekle w ciągu pierwszych kilku dni. Do tego stopnia, że ​​nie można go zużyć wystarczająco szybko, a przechowywanie staje się przytłaczające. I szczerze mówiąc, posiadanie dziewięciu mrożonych lasagne w zamrażarce sprawia, że ​​ktoś już nigdy nie chce jeść lasagne (nadal nie mogę).

Jeśli jesteś podobny do mnie i „Feed The Crisis”, zastanów się nad zrobieniem tego dla swojego przyjaciela mniej więcej tydzień po opadnięciu kurzu, kiedy smutek staje się tak namacalnie realny, że nawet myśl o obsłudze otwieracza do puszek wydaje się paraliżująca. Mój drogi przyjaciel załatwił, że rano w dniu pogrzebu śniadanie zostanie wysłane do naszego domu z notatką: „Będziesz potrzebować dzisiaj swojej siły” i płakałem nie tylko dlatego, że bułeczki nie były pokryte sosem marinara, ale także dlatego, że ktoś przypomniał mi się, żebym kazał mi zjeść śniadanie. Codziennie o 4:30 po południu przez tydzień pojawiała się w moim domu grupa kobiet z gorącym, gotowanym nie-włoskim posiłkiem gotowym do podania trzy tygodnie po jego śmierci. Najbardziej potrzebowałem pomocy w gotowaniu, gdy w moim domu było cicho i cały dzień byłem sam ze swoimi myślami. Więc bądź przyjacielem, który pojawi się z gorącym posiłkiem przez trzy tygodnie. Zaufaj mi.

3. Nie wysyłaj kwiatów: Wiem, że to drażliwe, ale wysłuchaj mnie. Przez wiele dni po śmierci ojca otwieraliśmy drzwi do pięknych, wykwintnych, niesamowitych kompozycji kwiatowych. Mieliśmy setki kwiatów w domu, a wszystkie świeże kwiaty cięte były rozrzucone. I chociaż był to ładny widok, nie zamierzam kłamać: pachniał DOKŁADNIE jak dom pogrzebowy (lilie obserwatorów gwiazd, patrzę prosto na ciebie, przyjacielu). A ci wysłani do domu pogrzebowego są po prostu cięci na grobie w stos, który następnego dnia wygląda żałośnie.

Wiem, WIEM: kwiaty są tym, co ROBISZ, gdy ktoś umiera. Są namacalnym sposobem na powiedzenie: „Twój rodzic zrobił piękny ślad na tej planecie” i „kiedy myślę o Twoim ojcu, myślę o pokoju w postaci lilii”. Ale weź pod uwagę, że rodzina będzie musiała spędzić dużo czasu na wyrzucaniu aranżacji i będzie to prawie jak druga śmierć: kiedy znikną kwiaty, rzeczywistość naprawdę się wkracza. Trudne. Nie oznacza to, że powinieneś ignorować stratę. W żadnym wypadku nie. Ale kiedy rodzina mówi „zamiast kwiatów”, szanuj to i szanuj. Bardzo wiele dla mnie znaczyły darowizny w imieniu mojego ojca na cele charytatywne, które kochaliśmy. Ponieważ nie musiałem wyrzucać martwego ciała darowizny do kosza na śmieci… ..

3. Poznaj swojego przyjaciela: Kiedy chcesz uhonorować stratę przyjaciela, często robienie czegoś, o czym wiesz, że on lub ona „usłyszy”, oznacza cały świat. Jeden z najdroższych i najbardziej pamiętnych prezentów, jakie otrzymałem po śmierci taty, nie miał z nim nic wspólnego. Tata mojego przyjaciela wiedział, że przez kilka miesięcy po jego śmierci mam problemy z powrotem na drogę i pobieganiem. Wiedział, że bieganie było moim zbawieniem i że byłem zdruzgotany, że moje zwykłe ujście nie przynosiło mi pocieszenia. Bycie samemu w głowie podczas biegów stało się zbyt trudne, a moje buty do biegania pozostały puste.

Z serdeczną notatką załączył pokwitowanie rejestracji na wyścig, o którym wiedział, że kocham biegać. Powiedział mi, że chce mi dać coś do treningu i powiedział, że już załatwił, że jego córka i ja zostanę z nim na weekend wyścigu. Dał mi nadzieję tego dnia w tym liście i ten wyścig na plaży był dla mnie PR. I kiedy stałem na piasku histerycznie płacząc, ponieważ nie mogłem zadzwonić do taty, żeby mu powiedzieć, jak mi poszło, przytulił mnie i powiedział: „To będzie łatwiejsze”.

Posłuchaj, co jest ważne dla znajomego, i oddaj mu to. Pomóż im ponownie znaleźć swój rytm. Ojciec mojego przyjaciela „spłodził” mnie i „usłyszał” mój smutek. Pozostaje jednym z najmilszych gestów, jakie kiedykolwiek otrzymałem.

4. Bądź „Nie osądzam przyjaciela”: Wszyscy mówimy, że jesteśmy tym przyjacielem. Ten, który „nie ocenia”. Ale kiedy twój przyjaciel radzi sobie ze stratą rodzica, WYCIĄGUJE. Wiem, że od czasu do czasu byłem i nadal jestem. Żal, ból, łzy, ból, złość, wściekłość, to wszystko objawia się w słownej biegunce. Dużo. Wszystkie są łzy. the. czas. Z alejki sklepu spożywczego dzwonią telefony, ponieważ sos do makaronu w jakiś sposób przypomina tatę. Mój najlepszy przyjaciel pozwolił mi powiedzieć wszystko, o czym myślałem. Radziła sobie ze mną, używając przekleństw, takich jak przecinki, telefony, w których byłem niespójny, a czasami po prostu słuchała, jak płaczę jak dziecko i pozwalała mi się rozłączyć, ponieważ to wszystko, co mogłem dać tego dnia.

Moi biegający przyjaciele musieli znosić moje okropne, niegodziwie wściekłe ja i biegali w moim tempie „Jestem zły na świat” w pokazie solidarności. Ale wciąż odbierali telefon. I pojawia się na biegach. I przez to mnie kochali. Wiedzieli, że wrócę i pozwolili mi pokazać swoje brzydkie, zranione, zniszczone włókna. I pozwolili mi powiedzieć słowo F. Tona.

Więc bądź przyjacielem, który odpowiada i słucha poza słowem F. Bądź przyjacielem, który szepcze „Wiem, że nienawidzisz wszystkich w tej chwili”, kiedy przytulasz się tak mocno, że wiedzą, że nie puszczasz, dopóki nie będą gotowi. I powiedz im słowo F. Nie ma tu oceny.

Nie jestem ekspertem. Nie mam dyplomu z poradnictwa w żałobie. Jestem tylko dziewczyną, która straciła tatę i okazała mi niesamowite uczynki w najciemniejszych godzinach. Jestem tylko przyjacielem, który patrzy, jak moi drodzy przyjaciele przechodzą przez okropną podróż, o której nie wiedziałem do 2012 roku. I mam nadzieję, że wiedzą, że ich słyszę i że zawsze jestem tą dziewczyną, która powie słowo na F z nimi. Ponieważ słowo F pomaga. I wiem to.

Powiązane: ESPN przypomina nam, że największym dziedzictwem Kobe Bryanta było bycie „dziewczyną tatą”