contador gratis Skip to content

5 lekcji, których nauczyła mnie moja animacja o mediach społecznościowych

5-lekcji-my-tween-w mediach społecznościowych

Jestem zraniony i zaskoczony jej ostrymi słowami, ale jednocześnie rozumiem, co miała na myśli i dlaczego je wypowiedziała.

Kiedy patrzyłem na kawę i przez pokój, zobaczyłem piękną scenę, w której ojciec i córka wspólnie pracują nad zadaniem domowym z algebry. Widziałem moment, w którym rodzina zatrzymała się w czasie – czas, żeby przypomnieć sobie, kiedy była w gimnazjum i potrzebowała pomocy przy kilku równaniach. Chciałem przypomnieć sobie te wczesne poranki w szkole, odrabianiu prac domowych i „tweendom”, które zamieniają się w kolejny błysk jednego z okresów dzieciństwa.

Jednak to, co zobaczyła, to tylko siebie, w porannym wezgłowiu, w starej piżamie. Widziała swoje zaspane oczy i potargane włosy taty. Widziała, jak siedzi zbyt blisko taty, podczas gdy w ciągu dnia lubi emanować nastoletnią atmosferą, którą z radością trzyma swoich rodziców na chłodnym, niezależnym dystansie. Chce, aby ludzie wiedzieli, że zazwyczaj czesze włosy i nosi obcisłe dżinsy.

Rozumiem.

Niedawno usunąłem tag ze zdjęcia opublikowanego przez znajomego na Facebooku. Wysłał mi wiadomość z pytaniem, dlaczego odznaczyłem siebie tagiem, ponieważ zobaczył zdjęcie pełne szczęśliwych wspomnień ze starą grupą przyjaciół sprzed prawie 30 lat. To, co zobaczyłem, to ja, 18-latek, który był okropnie nieszczęśliwy i niezdrowy w środku i który spędził lata próbując usunąć wszystkie zdjęcia zrobione w tym czasie. Jego oznaczenie mnie sprawiło, że ta dziewczyna znalazła się na pierwszym planie, a ja nie mogłem wystarczająco szybko wcisnąć usuń, usuń, usuń.

To, co zobaczyłem, to byłem ja, 18-latek, który był okropnie nieszczęśliwy i niezdrowy w środku.

Rozumiem więc, że to, co uważam za piękny moment rodzinny, może potraktować jako chwilę brzydkich porannych włosów. A kilka lat temu jako jej mama opublikowałbym to bez jej wiedzy i opinii. Kilka lat temu nie było jej w mediach społecznościowych. Teraz, gdy ma 12 lat, wszystko jest inne.

Po błaganiu o konto na Instagramie przez ponad MILION LAT (jej opis sytuacji; to było właściwie tylko kilka miesięcy), ponieważ WSZYSCY na całym świecie są na Instagramie oprócz niej, otworzyłem dla niej konto na jej 12 urodziny. Wciąż jest to dla mnie niewygodne, mimo że nasza kontrola rodzicielska jest prawdopodobnie lepsza niż zapory sieciowe Target, ale zdecydowaliśmy, że będzie to dla niej łatwy sposób, aby cieszyć się pierwszymi krokami w mediach społecznościowych pod naszą uważną obserwacją – zanim bzdury naprawdę uderzą w fanów a jej dostęp eksploduje, gdy się starzeje. Uwierz mi, chcę przenieść swoją rodzinę do jurty na Syberii, kiedy myślę o Snapchacie, cyberprzemocy, a nawet Tinderze.

Jednak nie spodziewałem się, że pozwolę jej mieć konto na Instagramie, że nauczy mnie jednej lub dwóch lekcji na temat moich własnych zachowań w mediach społecznościowych.

1. Pomyśl, zanim wyślesz. To, co trafia do sieci, pozostaje online. Zostawiasz tam trwały zapis, aby wszyscy mogli go zobaczyć i Google. Czy to post lub zdjęcie, które chcesz zapamiętać na zawsze? Czy to jest coś, co chciałbyś zobaczyć od przyszłego pracodawcy? Twoja babcia? Obecność mojej córki w mediach społecznościowych sprawiła, że ​​przestałem, zanim cokolwiek opublikuję, aby pomyśleć o odpowiedzialności, jaką naprawdę ponosi.

2. Nie chodzi tylko o Ciebie. Jasne, podobało Ci się to zdjęcie, ale czy jest to coś, co zrani twojego przyjaciela lub członka rodziny? Prosić o pozwolenie. Chociaż tak, jestem właścicielem opowieści o moim macierzyństwie, nie są one tylko moje. Poświęcam teraz czas na omawianie postów i zdjęć z moimi dziećmi, a jeśli coś im się nie podoba, nie publikuję tego ani nie rozmawiam o tym. Wzajemny szacunek jest najważniejszy i najważniejszy zarówno w mediach społecznościowych, jak i poza nimi. Jestem wdzięczny, że moich kotów nie ma na Instagramie.

3. Wiedz, kim są twoi przyjaciele. Moja osobista strona na Facebooku stała się dużą pulą ludzi. Kilka lat temu zacząłem zaprzyjaźniać się z każdym, kto poprosił mnie o bycie moim przyjacielem, jeśli mieliśmy kilku wspólnych znajomych. Ale teraz zastanawiam się, kim jest większość z tych ludzi. Ponieważ teraz muszę zatwierdzić, kto obserwuje konto na Instagramie mojej córki, zachęciło mnie to do powrotu na moje konta i stworzenia silniejszej granicy między tym, co publikuję osobiście, a tym, co chcę zachować na moich profesjonalnych stronach, i porządkuję rachunki.

4. Publikuj, ponieważ jest to dla Ciebie ważne, a nie z powodu „podobnej waluty”. Wszyscy łapiemy się na tym, jak „wirusowy” idzie post lub zdjęcie. Przyznaj się. Możesz mieć 45 lat, ale posiadanie 50 polubień posta na Facebooku z pewnością jest lepsze niż posiadanie dwóch. Dokładna dyskusja z moją córką – mówienie jej, żeby publikowała zdjęcia, które kocha na Instagramie, ponieważ je kocha, a nie dlatego, że będą popularne – pomogło mi dowiedzieć się, czym powinienem się podzielić i zdać sobie sprawę, że nie muszę tak dużo marnować czas na znalezienie odpowiedniego filtra, aby ludzie bardziej polubili moje zdjęcie. Zawsze uważałem, że posty i zdjęcia, które rezonują najbardziej, i tak mówią prawdę. Reszta nie ma znaczenia.

Nie pozwól, aby media społecznościowe zarządzały Twoim czasem. Zarządzaj swoim czasem w mediach społecznościowych.

5. Odłóż telefon. Czy naprawdę trzeba uchwycić każdą chwilę? Kiedy moja córka po raz pierwszy dołączyła do Instagrama, CAŁY CZAS rozmawiała przez telefon. I widziałem w niej siebie. Czy ja też to naprawdę robiłem? Czy zdjęcie, które właśnie zrobiłem, było ważniejsze niż chwila, którą właśnie spędziłem z dziećmi? Jasne, media społecznościowe są fajne i ekscytujące, ale osoba siedząca przede mną jest jeszcze ważniejsza. Nie pozwól, aby media społecznościowe zarządzały Twoim czasem. Zarządzaj swoim czasem w mediach społecznościowych. To była jedna z największych lekcji, których nauczyłem się, obserwując, jak moja córka rozpoczyna swoją podróż online.

Jak wszystko w przypadku rodzicielstwa, wszyscy uczymy się razem, a oni dorastają. Będzie popełniać błędy, tak jak my, ale obserwowanie, jak eksploruje media społecznościowe przez ostatnie dwa miesiące, wiele mnie nauczyło jako rodzic, gdy zastanawiam się nad własnym zachowaniem w Internecie. Czasami obserwuję ją z wielką radością, gdy doskonali swoje umiejętności fotograficzne, ale potem przechodzę do jej listy „akceptacji znajomych” i wzdrygam się z powodu ludzi, którzy znaleźli jej konto.

Rodzicielstwo jest cudownym połączeniem ze zdrową ilością zmartwień. Jednak kiedy zanurzamy palce w płytkim końcu puli mediów społecznościowych, szczerze mówiąc, jest to zmartwienie połączone ze zdrową ilością zachwytu.