contador gratis Skip to content

5 mądrości na temat rodzicielstwa po utracie ciąży

Rodzicielstwo przez poronienie: czego się nauczyłem
Squaredpixels / iStock

Poronienie nigdy nie jest łatwe. Niezależnie od tego, czy jesteś matką po raz pierwszy, drugi czy siódmy, to okrutny ból. Doświadczyłem dwóch strat i pomimo różnic w okolicznościach i czasie, obie były katastrofalne. Moje pierwsze poronienie nastąpiło przed narodzinami syna, a drugie prawie trzy lata później gdy próbowaliśmy dać mu starszego brata.

Moja pierwsza strata miała miejsce tuż przed 10 tygodniami, druga w wieku zaledwie 5 i chociaż zawsze wyobrażałem sobie, że to długość ciąży definiuje stratę, wkrótce zdałem sobie sprawę, że inna, znacznie bardziej nagląca sprawa wpłynęła na to, jak ja zasmucony: fakt, że za pierwszym razem nie byłam jeszcze matką, a za drugim już byłam.

W tygodniach, dniach, a nawet godzinach po tym, jak po raz drugi zaczęłam poronić, zauważyłam, że całe to doświadczenie było zabarwione faktem, że holowałam malucha. W pewnym sensie obecność mojego syna utrudniała mi to doświadczenie, ale w inny, zaskakujący sposób sprawiała, że ​​było to bardziej znośne.

Chciałabym, żeby robienie dzieci było prostsze i nie musiałem liczyć się ze stratą ani uczyć się, jak się smucić, ale dzięki temu mogłem wgląd w proces, w który chciałbym wejść. Poniżej znajduje się pięć mądrości. na każdą kobietę, która rodzi przez poronienie:

1. Chociaż może to być bolesne, musisz wstać z łóżka

… Gotować, czyścić, pakować obiady, całować buziaki i przytulać przed snem. Po pierwszym poronieniu spędziłam tygodnie leżąc w łóżku. Spałem, płakałem i opłakiwałem, i potrzebowałem tyle czasu, ile potrzebowałem. Za drugim razem moje potrzeby, jak zawsze, gdy zostałeś rodzicem, były na drugim miejscu. Zabrałem syna na spacer kilka godzin po tym, jak zacząłem krwawić, i zaśpiewałem go do snu na popołudniową drzemkę kilka godzin później. Tego wieczoru ugotowałam mu obiad i przed snem czytałam mu historie. Poruszanie się po codziennym życiu tak, jak nic się nie zmieniło, było trudne, ale w mojej rutynie i opiece, jaką mogłem zapewnić synowi, był również komfort.

2. Rodzicielstwo pomaga szybciej mijać czas

Wielcy „oni” mówią, że czas leczy wszystkich. W tygodniach i miesiącach po moim pierwszym poronieniu trzymałam się tego, mając nadzieję, że każdego dnia będzie to ten, w którym w końcu znów poczuję się dobrze. Wydawało się, że czas płynie, gdy czekałem, aż poczuję się lepiej, i chociaż po moim drugim poronieniu minęło równie długo, poczuł znacznie mniej. Fakt, że rodzicielstwo sprawia, że ​​jesteś w ruchu i zajęty, może ostatecznie sprzyjać uzdrowieniu.

3. Naprawdę ważne jest, aby uwolnić się od poczucia winy

Po mojej drugiej porażce największym wyzwaniem było uwolnienie się od poczucia winy. Czułam się winna, że ​​nabrałem nadziei, że powiedziałem mojej rodzinie i jej nadzieje, i że po raz drugi nie udało mi się utrzymać ciąży w terminie. Czułem się jednak najbardziej winny, że powiedziałem mojemu synowi, że będzie starszym bratem. W moim oszołomieniu powiedziałam mu, że w moim brzuchu jest dziecko i że na wiosnę spotka się z rodzeństwem.

Chociaż prawdopodobnie nie do końca to rozumiał, radośnie poklepywał brzuch i przez kilka tygodni mówił „maleństwo” po tym, jak nie było już dziecka. Za każdym razem, gdy położył rękę na moim brzuchu lub ktoś z rodziny pytał, jak się czuję, albo przechodziła kobieta z niemowlęciem, ogarniało mnie poczucie winy. Pewnego wieczoru, po płaczliwym podzieleniu się moimi uczuciami z mężem, powiedział wyraźnie: „To nie była niczyja wina i nikt cię nie obwinia”. To było proste rozgrzeszenie, które powtarzałem sobie w kółko, aż zacząłem w to wierzyć. Jeśli masz poronienie – pierwsze, drugie lub czwarte – musisz uwolnić się od poczucia winy. Wiedz głęboko, że to niczyja wina i nikt cię za to nie wini.

4. Boli bardziej, ponieważ wiesz, czego brakuje

Za pierwszym razem dzieci były dla mnie tajemnicą. Wiedziałem, że tracę coś głębokiego, ale nie wiedziałem, ile radości tracę. Domyślałam się, że macierzyństwo, ale nie miałam pewności, co to naprawdę znaczy mieć dziecko. Za drugim razem wiedziałem dokładnie, co straciłem. Wiedziałem, jak pięknie czują się te pierwsze lekkie kopnięcia w środku, wilgotne ciepło nowo narodzonego dziecka na twojej piersi. Wiedziałem o tym, jak ktoś rośnie, znałem go bardziej intymnie niż ktokolwiek inny na całym świecie, wlewałem w kogoś duszę i patrzyłem, jak rozkwitają. Za drugim razem wiedziałem dokładnie, czego będę tęsknił, a strata była miażdżąca.

5. Ale Ty też to wiesz Mogą Ćwicz, a jeśli tak, to wszystko będzie tego warte

Mój syn jest doskonały – doskonały w tym sensie, że jest niewinny, miły i piękny – ale także doskonały w tym sensie, że jest dla mnie idealnym dzieckiem. Nasze osobowości się uzupełniają i tak bardzo się śmiejemy. Gdybym nie straciła pierwszej ciąży, nie miałabym syna. Miałbym inne dziecko, prawdopodobnie cudowne, z pewnością kochane, ale nie mojego syna i nie zamieniłbym go na świat. Tak bardzo jak nienawidziłem usłyszeć, za pierwszym i drugim razem, że wszystko dzieje się z jakiegoś powodu, posiadanie idealnego małego chłopca, który pokazuje moją stratę, dało mi wiarę, że tak jest.

Jeśli jesteś tam teraz, wychowując dzieci przez stratę, bardzo mi przykro. Wiem, jakie to może być trudne, ale wiem też, że z całą siłą potrzebną do bycia matką przejdziesz przez to.