contador gratis Skip to content

5 rzeczy, których życzę moim dzieciom w szkole podstawowej

polecane dla dzieci ze szkoły podstawowej

© JEFF PACHOUD / AFP / Getty

Jak większość rodziców, których znam, bardzo zależy mi na edukacji moich dzieci. Miejsce, w którym mieszkamy, dom, który posiadamy, nasz budżet rodzinny i harmonogram – wszystko to w pewnym stopniu kręci się wokół upewnienia się, że robimy wszystko, co w naszej mocy, dla naszych dzieci i ich przyszłości.

Ogólnie rzecz biorąc, moje dzieci mają dobre doświadczenia dzięki nauczycielom i administratorom, którzy naprawdę robią wszystko, co w ich mocy, pomimo obecnego klimatu w edukacji. Ale jest kilka elementów dotyczących ich szkolnych czasów, które zmieniłbym lub przynajmniej poprawiłbym w mgnieniu oka, gdybym mógł. Ponieważ wszyscy staramy się nie zostawiać żadnego dziecka, chciałbym również upewnić się, że nie zostawimy w tym procesie ich dzieciństwa.

1. Przerwa dla wszystkich, codziennie, co najmniej 30 minut.

Podczas sześciogodzinnego dnia szkolnego moje dzieci w piątej i drugiej klasie mają bardzo mało przerw i dostają więcej niż inne szkoły w naszym stanie. Ze względu na mandaty stanu Floryda i przygotowania do standardowych testów, administratorzy szkół mieli trudności z dopasowaniem się do „dodatków”, takich jak przerwy lub czas w bibliotece dla uczniów szkół podstawowych. Te same dzieci mają średnio około 20 minut na zjedzenie obiadu (w stonowany, uporządkowany sposób). Jeśli w ciągu dnia nie mamy czasu, aby pozwolić naszym dzieciom bawić się na placu zabaw lub kopać razem piłkę na boisku w szkole, coś jest bardzo, bardzo zepsute.

Rzecz w tym, że w gimnazjum nie ma placów zabaw. Te dzieci mają tylko do 10 roku życia, aby wspinać się po kopułach i huśtać w niebo, biegać po piasku i wymyślać gry do zabawy z kolegami z klasy.

Każde dziecko powinno mieć czas na przerwę. Przerwa jest ważną częścią ich edukacji, a nie przerwą od nich.

2. Minimalne standardowe testy bez atmosfery wysokich stawek.

Standaryzowane testy w tym kraju różnią się znacznie w poszczególnych krajach, ale tam, gdzie mieszkam na Florydzie, są wszechobecne. Moje dzieci spędzają ogromną ilość czasu na przygotowywaniu się do standardowych testów i wypełnianiu ich. A stawka może być wysoka: w trzeciej klasie uczniowie, którzy nie zdadzą testów, są zobowiązani do powtórzenia oceny, a co ważniejsze, doskonale zdają sobie z tego sprawę. W związku z tym uczniowie trzeciej klasy mają notoryczny stres i niepokój związany z egzaminami, co ostatecznie kwalifikuje ich również do zaawansowanych ścieżek matematycznych (lub uniemożliwia im naukę) lub może prowadzić do obowiązkowych zajęć wyrównawczych, które zastępują zajęcia fakultatywne w gimnazjum i liceum.

Nie ma wątpliwości, że pewne ustandaryzowane testy są absolutnie konieczne, aby pomóc naszym szkołom i nauczycielom być odpowiedzialnymi za ich postępy i ocenić, co nasze dzieci opanowują. Jednak nie powinno to prowadzić do koszmarów trzeciej klasy i opierania własnej wartości na testach. Nie jestem przeciwnikiem testowania; Sprzeciwiam się testowaniu, które nie jest inteligentne, wydajne, usprawnione i jasno przedstawione naszym dzieciom takim, jakie jest i powinno być: mam nadzieję, że jest to tylko jedno narzędzie, które wielu z nich wykorzystało do oceny swoich nauczycieli i szkół.

Dzieci nie są znormalizowane ani nie uczą się w sposób ustandaryzowany. Jeśli ktoś zawodzi w obecnym scenariuszu, to są to dorośli. My, dorośli, musimy zebrać razem nasze działania, przetestować uczniów tak minimalnie, jak to możliwe, i dać im większość dni szkolnych na rzeczywiste nauczanie, kreatywny czas z nauczycielami i rówieśnikami, i tak, wgłębienie.

3. Mniej prac domowych.

Moje dzieci i ja traktujemy szkołę poważnie. Uważam, że szkoła jest ich pracą, a kiedy tam są, oczekuję, że będą zwracać pełną uwagę i poświęcać nauczycielom jak najwięcej uwagi. Ale kiedy dzwoni szkolny dzwonek, uważam, że reszta ich dni powinna być wolna na inne zajęcia – zabawę na świeżym powietrzu, uczestniczenie w zajęciach pozalekcyjnych, które wzbogacają ich w sposób, w jaki system szkolny już nie jest w stanie, czytać, dekompresować i spędzać czas z dziećmi. rodziny. Trudno mi sprawić, by moje dzieci jeszcze bardziej uspokoiły się i odrabiają pracę domową po tych wszystkich godzinach w szkole bez ruchu. Żałuję, że te kilka godzin ich dnia, które spędzają ze mną, muszą być związane z wypełnianiem arkuszy lub pisaniem prac domowych.

Praca domowa, jeśli w ogóle została przydzielona, ​​powinna być znacząca i możliwie zwięzła, a jej celem jest jedynie krótkie powtórzenie i wzmocnienie. Szczególnie w dzisiejszych czasach, kiedy standardy Common Core zachęcają do uczenia uczniów pojęć w sposób, który nie wydaje się intuicyjny dla dziecka z lat 70. i 80., takiego jak ja, nauczanie powinno odbywać się w klasie. Noce bez pracy domowej to noce, w których ja i moje dzieci możemy spędzać więcej ciesząc się sobą, a mniej „zarządzając” sobą nawzajem. Jest to również niezwykle ważne dla rozwoju moich dzieci.

4. Więcej sztuk.

Jako matka dzieci, które kochają matematykę, nauki ścisłe i Minecrafta, doceniam niedawny nacisk na przedmioty STEM. Ale chociaż rozumiem, że przedmioty STEM pomagają nam prowadzić nasze nowoczesne, pełne technologii życie, to sztuka sprawia, że ​​życie jest przyjemniejsze. Chciałbym, żeby moje dzieci miały więcej czasu na naukę sztuki, tańca i muzyki. Chciałbym, żeby ich instrukcje pisania dotyczyły bardziej kreatywnego pisania, podejmowania ryzyka i znajdowania własnego głosu, a mniej nauki pisania przekonującego eseju w ustalonej strukturze do standardowych celów testowych. Martwię się, że moje dzieci będą dobrze przygotowane do egzaminów i mniej przygotowane do pisania historii ludzkich, że poezja nie będzie miała miejsca w ich życiu, że sztuka będzie luksusem dla nielicznych, których na to stać. W Minecrafcie jest artyzm; jest piękno w technologii, ale muzyka, sztuka i taniec czynią nas ludźmi i myślę, że mogą być bardziej istotne dla przyszłych pokoleń tylko dlatego, że ich życie będzie pełne technologii i ekranów.

5. Więcej radości – dla uczniów i ich nauczycieli.

Uwielbiałem najnowszy wirusowy film, na którym nauczyciel z liceum w Austin w Teksasie tańczył z uczniami ze swojej szkoły do ​​niesamowitego „Uptown Funk” Bruno Marsa i Marka Ronsona. Nie tylko kocham każdego mężczyznę, który tak zatańczy, ale uwielbiałem również to, że studenci przeżywali coś tak zabawnego i pełnego radości z nauczycielem. Szkoły są pełne dzieci – powinny być pełne radości. Nauczanie powinno być tak zabawne, jak stresujące. Ale biorąc pod uwagę wszystkie czynniki wpływające na edukację, nie wierzę już, że to prawda. Chcę, aby moje dzieci wróciły do ​​domu pełne historii z ich dnia, opowiadając mi więcej o faktach, których się nauczyły o bieługach lub historiach, które czytają w klasie, niż o tym, jak musiały opuścić przerwę, ponieważ po prostu nie miały czasu lub jak spędzali poranki, przechodząc kolejny standardowy test.

Każdy z nas ma tylko jedno życie, a większość dzieci nadal spędza większość dzieciństwa w szkole. Wykorzystajmy jak najlepiej ich cenne godziny, dni i lata. Jeśli nasze dzieci nie nauczą się kochać naukę i nie uznają szkoły za dobrą zabawę, kiedy są małe, jak możemy oczekiwać, że przejdą przez czasami mętne wody lat gimnazjum i liceum? Szkoła jest do nauki. Ale dzieciństwo to cuda, śmiech i radość. Szkoła powinna być tego częścią, a nie wyjątkiem.