contador gratis Skip to content

8 drobiazgów, o które nie dbam jako rodzic

Rodzicielstwo: 8 rzeczy, na które już nie zwracam uwagi
KatarzynaBialasiewicz / iStock

Kiedy dziewięć lat temu zacząłem rodzić, bardzo martwiłem się drobiazgami, takimi jak to, jak mój syn wyglądał publicznie, jak jadł i jak się zachowywał. Bardzo martwiłem się, jak wyglądałem jako rodzic. Myślę, że po części było to wynikiem oceniania innych rodziców, zanim urodziłem dzieci. Często powtarzałem sobie: „Kiedy jestem tatą, jest nie ma mowy Pozwolę dziecku zachowywać się w ten sposób ”.

Oczywiście, zanim urodziłem dzieci, byłem znacznie lepszym rodzicem.

Ale teraz, po kilku latach, zacząłem zdawać sobie sprawę, co jest ważne, a co nie. Faktem jest, że bycie rodzicem jest wręcz stresujące i wiele można powiedzieć o wybieraniu bitew. I szczerze mówiąc, jestem zmęczony walką z moimi dziećmi o gówno, które tak naprawdę nie ma znaczenia. Zacząłem mówić: „Nie obchodzi mnie to” dużo więcej o tych głupich drobiazgach i to jest cudowne.

1. Nie obchodzi mnie ciągłe karmienie moich dzieci zdrową, organiczną żywnością.

Nakłanianie moich dzieci do jedzenia czegokolwiek, co nie jest makaronem z serem ani słodkimi płatkami zbożowymi, to bitwa, w której mam dość walki. W pewnym momencie przypominam sobie, że kupowałem ekologiczny makaron z serem i próbowałem przekonać samą siebie, że robię to, co właściwe dla moich dzieci.

Ale potem popełniłem błąd, patrząc na informacje o wartościach odżywczych na pudełku i zdałem sobie sprawę, że okłamałem siebie. To gówno było wyjątkowo niezdrowe. Nie oznacza to, że przy stole jest coś dla wszystkich. Oferuję moim dzieciom zdrowe opcje i nalegam, aby spróbowały. Ale jestem zmęczony tym, że każdy posiłek jest bitwą, więc po prostu nie martwię się tym tak bardzo.

Upewniam się, że dzieci są karmione. Skończona sprawa.

2. Nie obchodzi mnie utrzymywanie ich twarzy w czystości.

Miałem obsesję na punkcie twarzy moich dzieci, dopóki nie zdałem sobie sprawy, że zawory są złe dla dziecięcych nosów i nie można zatrzymać boogerów. Nie podążam już za moimi dziećmi mokrą chusteczką. Po prostu pozwoliłem płynąć boogerom. Większość z nich jest zjadana, ale fajnie – są ekologiczne.

3. Nie obchodzi mnie dopasowanie w sklepach.

Kiedyś naprawdę denerwowałem się publicznymi napadami, dopóki nie zdałem sobie sprawy, że dzieci rzucające napady oznaczają dobre rodzicielstwo. Nauczanie dzieci, jak zachowywać się publicznie, to w rzeczywistości milion lekcji przyzwoitości i szacunku, które odbywają się w milionach różnych miejsc.

Ilekroć moje dzieci wpadają w szał w sklepie, oznacza to, że wyznaczyłem granicę i im się to nie spodobało. Nie obchodzi mnie, czy to irytujące. Nie zamierzam poddawać mojego dziecka kwarantannie ani dawać mu w sklepie tego, czego zapragną, aby było cicho. To nie jest rodzicielstwo i nie w ten sposób uczysz dziecko zachowań publicznych.

4. Nie obchodzą mnie dziecięce buty.

Gdy pierwszy raz zabrałem dziecko do sklepu bez butów, poczułem się jak totalna porażka. Teraz jest jak: „Pieprzyć ten hałas. Potrzebujemy mleka ”. Wkładam ich w buty, a oni je zrzucają. Gubią je w kościele i przy przejściu 12. Niemożliwe jest trzymanie dziecka w butach bez przyklejania go do stóp, więc przestałem się tym przejmować. Po prostu pozwolę naturze się tym zająć.

5. Nie obchodzi mnie posiadanie nieskazitelnego domu.

Kiedyś naprawdę denerwowałem się wszystkimi zabawkami na podłodze i gównem na ladach. Kiedyś naprawdę martwiłem się o naczynia w zlewie. Ale potem zacząłem zdawać sobie sprawę, że posiadanie nieskazitelnego domu jest świetne iw ogóle, ale spędzanie czasu z moimi dziećmi jest o wiele lepsze. Więc sprzątamy, ale to już nie jest priorytet numer jeden. Spędzanie czasu z naszymi dziećmi jest na szczycie listy.

6. Nie obchodzi mnie angażowanie moich dzieci we wszystkie zajęcia pozalekcyjne.

Tak wiele rodzicielstwa dotyczy zajęć pozalekcyjnych. I chociaż są wspaniali i wszyscy, nie martwię się tylko tym, że spędzam każdy weekend na zmuszaniu moich dzieci do gry w piłkę nożną lub chodzenia na lekcje tańca. Zapisujemy ich na to, co ich interesuje. Dostają jeden dodatkowy program w roku, a resztę czasu spędzamy na zabawie na podwórku. To jest magiczne.

7. Nie obchodzi mnie mikrozarządzanie czasem przed ekranem.

Próba zarządzania aplikacjami, YouTube i ogólnie Internetem to rzeczywistość rodzicielstwa w 2016 roku. Moje dzieci nie oglądają kreskówek w sobotnie poranki. Oglądają klaunów w piwnicach grających w filmy z Minecrafta lub na YouTube przedstawiające dzieciaki otwierające magiczne jajka i objadające się cukierkami. Nic z tego nie ma dla mnie sensu, a wszystko to jest dalekie od edukacji.

I chociaż ustalamy limity czasu spędzanego przed ekranem przez moje dzieci, jest coś do powiedzenia na temat rzucania dziecku iPada po długim dniu w pracy. Od czasu do czasu potrzebuję ciszy i spokoju. Kiedy wszystkie troje dzieci mają ekrany, w naszym domu panuje cisza, która jest dla mnie jako rodzica wspaniała i warta złamania naszych zasad.

8. Nie obchodzi mnie wolontariat za każdą głupią rzecz.

Zawsze, gdy rozdawano arkusz rejestracyjny, aby pomóc w szkole lub w kościele, zawsze zapisywałem się. Ale w pracy zdałem sobie sprawę, że nie spędzam tak dużo czasu z moimi dziećmi, ponieważ próbowałem pomóc w tym czy tamtym. Teraz rejestruję się, kiedy mogę, ale zawsze na pierwszym miejscu stawiam czas z dziećmi.

To nie jest pełna lista. Są inne rzeczy, których nie obchodzi mnie jako rodzic. I naturalnie lista rośnie. Ale to są jedne z najlepszych. Przede wszystkim chodzi o to, aby dostosować moje priorytety i zachować zdrowie psychiczne. Faktem jest, że rodzicielstwo jest stresujące i wyczerpujące w najbardziej satysfakcjonujący sposób, a nauczenie się, jak zarządzać priorytetami i czasem jako rodzic, jest naprawdę jedynym sposobem na zachowanie rozsądku.

Posłuchaj, co nasze prawdziwe Straszne Mommies, Keri i Ashley, mają do powiedzenia na ten temat, kiedy przekazują swoje (zawsze prawdziwe) myśli ten odcinek naszego podcastu Scary Mommy Speaks.