contador gratis Skip to content

9 sposobów, w jakie moja dorosłość zniszczyła marzenia z dzieciństwa z lat 80

9-Ways-My-Millennial-Adulthood-Has-Trashed-My-1980s-Childhood-Dreams

Bycie dzieckiem w latach 80. było totalnie fajne. Nie tylko uwielbiałam kołysać podniebną grzywkę, tworzyć mixtape’y i tęsknić za Joeyem z New Kids on the Block, ale dorastałam w przekonaniu, że dorosłość byłaby tak futurystycznie bajeczna, że ​​zdecydowanie musiałbym nosić okulary przeciwsłoneczne.

Chociaż moje Ray-Bany mogą wrócić do stylu, myślę, że widok nie robi na nich wrażenia. Bycie dorosłym jest niesamowite pod wieloma względami, ale kiedy porównuję moją obecną dorosłość z życiem, które wyobrażałem sobie w latach 80., wygląda to trochę kiepsko.

Oto dziewięć powodów, dla których:

1. Mój samochód jeździ po ziemi.

Nauczyłem się jeździć na Jetta z drążkiem zmiany biegów z 1985 roku. „Zmiana drążka jest fajna” – powiedzieli moi rodzice. Ale kiedy bezlitośnie uziemiam biegi, próbując wjechać Jetta na wzgórze – rząd samochodów piszczących za mną, podczas gdy moja mama trzymała się podłokietnika na całe życie – wydawało mi się, że nie jest fajnie. Marzyłem o dniu, w którym będę szybował po niebie w moim Jetsonsw stylu elektrycznego latającego samochodu, śmiejąc się, gdy mijałem stos śmieci, na którym siedział nasz stary Jetta.

Teraz tylko mój minivan Honda nie ma dostępu do morza.

2. Nie mam robota.

Byłem absolutnie przekonany, że każde gospodarstwo domowe w Ameryce będzie miało swoją własną robotyczną pokojówkę, zanim będę mieć własne dzieci. Kiedy rodzice namawiali mnie, żebym posprzątał pokój lub odstawił naczynia, przewracałem oczami i myślałem: Dzięki Bogu nie będę musiał się tym martwić, kiedy będę miał rodzinę. Nasz osobisty robot zajmie się sprzątaniem wszystkiego, zaraz po tym, jak zrobi śniadanie z czubków palców i zabierze nas wszystkich pod prysznic i ubiera wiązkami lasera z gałki ocznej.

Niezła próba, Roomba. Jesteś lamą.

3. Oczekuje się, że będę miał napięcie mięśniowe.

Jestem prawie pewien, że ani przez sekundę nie myślałem o swoich mięśniach brzucha, tricepsie ani ścięgnach udowych przez całe moje nastoletnie lata, kiedy byłem młody i miał gładką skórę i uprawiałem wiele sportów. Jaki był sens mięśni, kiedy ubierałem się w za duże blezery z poduszkami na ramionach, flanelowe koszule i spodnie mojego taty, które były tak plisowane, że mogłem przemycić małe dziecko obok moich bioder?

Teraz, gdy przekroczyłam czterdziestkę i urodziłam dwójkę dzieci, powinienem skupić się na obcisłych dżinsach, podkoszulkach i sukienkach maxi bez ramiączek. Życie byłoby o wiele lepsze, gdybym mogła ukryć swój poporodowy brzuch pod za dużym swetrem Outback Red. Dzięki, lata 2010.

4. Nie mam przyjaciół z innego świata.

Pomiędzy Mork, Alf, ET, KITT z Knight Rider i ta laska z Mały cud, Naturalnie założyłem, że będę miał już obcego lub skomputeryzowanego kumpla. Wiesz, ktoś nieco dziwaczny i nieuporządkowany, ale zabawny. Kogoś, kto chciałby, aby życie było interesujące z głupimi, ale w większości oswojonymi psotami, i czasami angażuje się w głębokie refleksje na temat ludzkości lub dołącza do mnie w walce z niesprawiedliwością na świecie.

Nie jeden dziwaczny, ale zabawny przyjaciel z kosmosu. Ani jeden.

5. Nigdy nie byłem na Księżycu.

Myślę, że mogę winić brak przyjaciół z kosmosu za to, że nie udało mi się jeszcze spędzić czasu na Księżycu. Jestem bardzo zdenerwowany, że musiałem odwołać moje 40. urodziny na Księżycu, które zaplanowałem dla siebie 30 lat temu. Najwyraźniej księżyc nie przyjmuje rezerwacji, ponieważ byłem pewien, że będzie w 2015 roku.

Czy ktoś w ogóle przejmuje się księżycem? Słaby księżyc.

6. Wiem, co jest w pysznych przekąskach.

Czy nie chciałbyś od czasu do czasu nie wiedzieć, czego nauczyliśmy się o jedzeniu? Tyle razy stoję w przejściu z fast foodami w sklepie, wpatrując się tęsknie w przepyszne ciastka kawowe Little Debbie, które były całkowicie akceptowalnym śniadaniem w latach 80. Myślę, że powinienem uważać się za szczęściarza, że ​​teraz jem takie rzeczy jak jarmuż, ciecierzyca i grecki jogurt i że wiem lepiej, ale czasami chciałbym po prostu wymazać swoją wiedzę o Red 40 i uwodornionych olejach i BHT i nakarmić moje dzieci cholerną tęczą warstwowy palec Jell-O już na obiad.

7. Trening jest naprawdę wyczerpujący.

Moja mama była instruktorką aerobiku w latach 80., co było równie niesamowite, jak się wydaje. Szafa na buty Lisy Vanderpump nigdy nie będzie tak wspaniała, jak szuflady mojej mamy wypełnione plecionymi elastycznymi opaskami na głowę, wysokimi trykotami z paskami, nylonami w kolorze opalenizny, warstwowymi skarpetami i getrami. Od czasu do czasu pozwalała mi przyjść na swoje zajęcia lub dołączyć do niej w salonie, żeby zrobić trening Jane Fonda na magnetowidzie. Nie mogłem się doczekać, aż dorosnę, żeby być cool jak ona.

Teraz bycie graczem w świecie fitnessu wymaga spłaty kredytu hipotecznego na rzecz Lululemona i wykonywania ćwiczeń, które są naprawdę, bardzo trudne. Już nie Sweating do Oldies a następnie lunch z trzema martini. Zamiast tego chodzi o CrossFit, trójbój siłowy, Pure Barre, P90X, jogę siłową i trening INSANITY, a następnie nagrodzimy się, płacąc 10 $ za zielony sok, który sprawia, że ​​zaczynamy się dławić. Tak?

8. Moje włosy są niesamowicie nudne.

W latach 80. często nie rozpoznawałam najbliższych przyjaciół moich rodziców, kiedy przychodzili z wizytą, ponieważ ich włosy zmieniały się tak drastycznie i tak często. Wczorajsza trwała była jutrzejszą barwena, a w następny czwartek pierzastym bouffantem.

Kilka lat temu wyszedłem na całość i pociąłem się grzywką. To była doniosła chwila, którą zaznaczyłem, robiąc moje pierwsze selfie i wysyłając je znajomym. Czemu? Ponieważ nie zmieniałem fryzury od prawie 15 lat. Oprócz pogłębiających się zmarszczek na mojej twarzy, zdjęcia, na których jestem z ostatniej dekady, wyglądają prawie tak samo. Co to za zabawa?

9. Pieczenie indyka nadal trwa pięć godzin.

Nigdy nie zapomnę, kiedy moi rodzice przynieśli do domu naszą pierwszą kuchenkę mikrofalową. Patrzyliśmy przez szklane drzwi w zachwycie, obserwując, jak płaskie papierowe prostokąty zamieniały się w nadęte torebki popcornu i zamieniały kawałki pomarańczowej Velveety w pierwszorzędny dip. Czułem się jak fala przyszłości i moim młodzieńczym zdaniem piekarniki i kuchenki byłyby zdecydowanie przestarzałe, gdy nadeszły lata 2000.

Wyobraź sobie więc moją konsternację, kiedy wciąż rok po roku używam zwykłej kuchenki i piekarnika, gotując na wolnym ogniu, mieszając i szturchając termometrem mięso. Teraz moja powolna kuchenka wydaje się być najnowocześniejszą rzeczą, jaką posiadam. Przynajmniej mogę to utrzymać, kiedy wychodzę z domu!

Gdyby mógł mówić, bylibyśmy całkowicie przyjaciółmi.