contador gratis Skip to content

9 wskazówek dla rodziców, którzy nienawidzą prac domowych

9-porad-dla-nienawidzących-rodziców-prac domowych

Jest wrzesień, więc zaczyna się: „Nienawidzę pracy domowej!” „Jestem tak zdezorientowany tą matematyką!” „Odrabianie lekcji zajmuje mi godziny!” Ale to nie rozmawiają dzieci – to rodzice.

Coś tu jest nie tak. Wiemy, że praca domowa jest dla naszych dzieci, ale my, rodzice, często bierzemy za nie odpowiedzialność, ponieważ nie możemy się doczekać, aby nasze dzieci się uczyły i odnosiły sukces. Szczerze mówiąc, czasami myślimy, że po prostu nie byłoby to możliwe, gdybyśmy ich tego nie zmusili.

Kiedy tej jesieni utkniesz w bagnie zadań domowych, spróbuj pamiętać, aby zrobić następujące rzeczy, aby pomóc sobie wydostać się z błota:

1. Przypomnij sobie: Moje dziecko jest zdolne. Zdolny nie znaczy genialny. To nie znaczy idealne. Nie oznacza to nawet zmotywowania, zorganizowania czy wytrwałości (w każdym razie). Oznacza to, że Twoje dziecko może robić różne rzeczy, jeśli ma szansę, być może znacznie więcej, niż kiedykolwiek zdawałeś sobie sprawę.

2. Ustal oczekiwania. Twoje dziecko powinno wiedzieć, że nauka jest ważna, a Ty oczekujesz, że zrobi wszystko, co w jego mocy. Powinien wiedzieć, że jego rodzice traktują naukę jako priorytet i że wypełnianie jego szkolnych obowiązków jest ważne. Generalnie nie pozwól swoim dzieciom słyszeć, jak narzekasz na egzamin, nauczycieli lub szkołę. Jeśli masz problemy z tymi ważnymi pytaniami, omów je ze szkołą lub okręgiem szkolnym, a nie ze swoim dzieckiem.

3. Praca domowa jest najważniejsza. Nie oznacza to, że praca domowa zawsze musi być wykonana dosłownie najpierw przed przekąską lub małą zabawą. Nie, to znaczy, że to szczyt priorytet, a ekrany i wydłużony czas odtwarzania mogą nie być opcjami, jeśli zadanie domowe nie zostało wykonane. Ostrożnie rozważ także dodatkowe obciążenie Twojego dziecka.

4. Niech plecaki będą ich. Jeśli w przeszłości intensywnie odrabiałeś prace domowe, to jest dobry punkt wyjścia. Zapytaj swoje dziecko, czy ma dla Ciebie pracę domową lub dokumenty, ale staraj się powstrzymać przed rozpinaniem torby, aby sprawdzić lub opróżnić ją samodzielnie. Mogą wyciągnąć własne torby na lunch, opróżnić foldery i powiedzieć, jaką pracę domową mają. To pomaga wzmocnić tę szkołę ich praca, nie twoja. Nie stawiaj się w sytuacji, w której mówisz: „Masz arkusz kalkulacyjny i pisujesz słowa. Chodź, usiądźmy i zróbmy to. Zamiast tego powinno bardziej przypominać: „Czy masz zadanie domowe, które musisz odrobić, zanim zagrasz w tę grę ze swoim bratem? Opróżnij plecak i sprawdź. ”

5. Bądź obecny. Kiedy dzieci odrabiają lekcje, zadaniem rodzica nie jest siedzenie obok dziecka i czytanie przy każdym pytaniu lub zadaniu matematycznym. Naszym zadaniem jest być w pobliżu, wykonywać własną pracę (płacenie rachunków, przygotowywanie obiadu, składanie prania, pisanie e-maili, jak to nazywasz) i być dostępnym, jeśli dziecko utknie. Możemy wyjaśnić, o co chodzi w pytaniu, pomóc wyszukać słowa w słowniku, napisać notatki z powrotem do nauczyciela, jeśli oboje jesteśmy zgubieni i tak dalej.

6. Zaakceptuj walkę. Jesteśmy obecni, aby pomóc naszym dzieciom wyrwać się w szczyptę, ale nie musimy trzymać się za rękę ani udzielać odpowiedzi. Dziecko musi się trochę postarać (ale nie marnować), aby dowiedzieć się, że jeśli uważniej przeczyta pytanie lub podejmie problem w inny sposób, po prostu może samodzielnie znaleźć odpowiedź. To prawda w matematyce i życiu, a teraz jest idealny czas, aby rozwinąć tę wytrwałość i kreatywne myślenie.

7. Pozwól im to schrzanić. Jeśli zapomną o odrabianiu pracy domowej (lub przyniesieniu jej do szkoły), wykonają niechlujną pracę lub niepoprawnie rozwiązują problemy, pozwól im. Niech zostaną źle oznaczone lub przegap jakiś przywilej w szkole. Poinformuj nauczyciela poprzez prawdziwą pracę dziecka, że ​​jeszcze nie całkiem rozumie ułamki. Ich własna praca jest ważniejsza niż doskonałość. Jeśli nalegasz na wymazanie każdego błędnie napisanego słowa lub zrobienie tego na swój sposób, po prostu obserwuj, jak spada ich entuzjazm i własność ich pracy domowej. Pamiętaj, że przekazałeś swoje wysokie oczekiwania co do edukacji i pracy domowej i prawdopodobnie zachęciłeś ich do sprawdzenia swojej pracy i dokładnego jej wykonania. Teraz to oni muszą wypełniać swoje szkolne obowiązki, a nie ty.

8. Wspieranie relacji nauczyciel-dziecko. Twoje dziecko współpracuje ze swoim nauczycielem. Jeśli wycofasz się z relacji nauczyciel-uczeń, zobaczysz, jak odpowiedzialność Twojego dziecka wzrośnie one wziąć odpowiedzialność za spełnienie oczekiwań nauczyciela. Moje dzieci nie boją się powiedzieć mi, że się mylę: „Nie, mamo, mój nauczyciel powiedział, żeby to zrobić w ten sposób!” Wycofuję się, bo cieszę się, że przejmują na siebie swoje zobowiązania. Będą musieli przestrzegać w życiu różnych zasad, opisów stanowisk i wytycznych dotyczących przydziałów, a to jest doskonała praktyka w poruszaniu się po tym wszystkim. Poza tym czasami częściej słuchają wkładu swoich nauczycieli niż mojego!

9. Wiedz, kiedy mówić. Dziecko powinno być w stanie odrobić pracę domową przy minimalnej pomocy rodziców. Jeśli tak się nie dzieje po tym, jak naprawdę przeniosłeś się do pracy domowej prowadzonej przez dziecko i nie jest to spowodowane zwykłym marudowaniem, czas porozmawiać z nauczycielem. Być może dziecko potrzebuje teraz łatwiejszej pracy domowej lub dodatkowej pomocy lub korepetycji. Być może czujesz (rozsądnie), że zamierzasz wyznaczyć jednogodzinny limit, lub cokolwiek by to nie było, na pracę domową drugiej klasy, ponieważ przydzielona kwota jest po prostu nieodpowiednia do ich wieku. Być może Twoje dziecko ma specjalne potrzeby edukacyjne, które wymagają innego podejścia do pracy domowej lub ogólnie do zajęć szkolnych. To nie jest norma i są to problemy związane z rozmiarem rodzica, a nie dziecka. Zrób krok, jeśli tak jest.

Wiesz, co jeszcze jest problemem rodziców? Wiedząc, że będzie dobrze, jeśli po prostu ugryziemy się w przekazanie obowiązków szkolnych naszym dzieciom. Obiecuję, że naprawdę samodzielnie wymyślą dioramy, projekty naukowe, geometrię i raporty z książek, a na koniec dobrze im to posłuży.

Och, i myślę, że nam, rodzicom, też nie zaszkodzi – słodka, słodka wolność!