contador gratis Skip to content

Bez ograniczeń czas przed ekranem dla introwertyków

Bez ograniczeń czas przed ekranem dla introwertyków
vitapix / iStock

Nie ograniczam czasu przed ekranem. Nie rozdaję naklejek za dobre nawyki związane z spędzaniem czasu przed ekranem ani nie zabieram ich za złe. Nie narzucam zasad, jak przed użyciem jakichkolwiek urządzeń cyfrowych, musisz zrobić 10 pompek, 25 minut aktywności fizycznej, 15 minut pracy twórczej i 20 minut zajęć edukacyjnych. Mój 7-letni syn używa tabletu na własnych warunkach i według własnego harmonogramu.

Głównym powodem, dla którego nie ograniczam czasu spędzanego przed ekranem, jest to, że dobrze pasuje do mojej osobowości i stylu rodzicielstwa. Tak, uważam to za ważny czynnik, na którym można oprzeć naszą politykę dotyczącą czasu spędzanego przed ekranem (i wszelkie inne decyzje rodzicielskie, jeśli o to chodzi). Wszyscy jesteśmy osobami z różnymi potrzebami i różnymi podejściami do życia i rodzicielstwa i bezcelowe jest udawanie, że wszyscy możemy dopasować się do jakiegoś z góry określonego modelu rodzicielstwa zalecanego przez American Academy of Pediatrics.

Jako introwertyk cenię swoją przestrzeń osobistą i lubię dawać jej dziecku. Najlepszym sposobem na spędzenie dnia w domu z synem jest zaangażowanie się każdego z nas w wybrane przez nas zajęcia, od czasu do czasu sprawdzanie siebie nawzajem. Nie lubię i nie widzę sensu w organizowaniu jego wolnego czasu i unoszeniu się wokół niego, aby przypomnieć mu o przestrzeganiu przypadkowych zasad i ograniczeń. Dopóki dobrze sobie radzi w szkole, jego wolny czas należy do niego. Mogę sobie wyobrazić, że gdybym był innym rodzajem rodzica – powiedzmy, wychodzącym na zewnątrz ekstrawertykiem lub angażującym rodzicem w stylu nauczyciela, sprawy potoczyłyby się inaczej. Ale ja nim nie jestem.

Drugim ważnym powodem, dla którego czas spędzany przed ekranem jest nieograniczony, jest to, że pasuje on do osobowości mojego dziecka. Pewnie myślisz, że mam jedno z tych dzieciaków, które i tak nie spędzają dużo czasu na ekranie. W rzeczywistości jest wręcz przeciwnie. Chociaż interesuje się poza ekranem, granie jest z pewnością jego ulubionym sposobem spędzania wolnego czasu. Pogrąża się w rzeczach, naprawdę głęboko się nimi zajmuje, a nawet ma obsesję, o której można powiedzieć, jeśli go obserwujesz lub słyszysz, jak mówi o swoich zainteresowaniach w grach.

Z drugiej strony jest taki we wszystkim, co robi, nie tylko w grach. To dzieciak, który odmówi pójścia na przerwę, jeśli nie ukończy przydzielonego mu zadania. Opierając się na tych obserwacjach, przez chwilę wahałem się, czy narzucić mu ograniczenia w używaniu ekranów, aby zachęcić go do odkrywania innych czynności, czy po prostu pozwolić mu być. Na razie wybrałem to drugie. Dlaczego miałbym chcieć wyznaczać losowe limity czasowe, skoro tak naprawdę nie widzę jego procesu myślowego, jeśli widzę, że jego zaangażowanie w grę nie jest bezmyślne, jeśli jest głęboko pochłonięty czymś – jakkolwiek „nieedukacyjnym” może się to wydawać mnie.

Zamiast marnować energię na nakładanie losowych ograniczeń czasowych, skupiam się teraz na dwóch innych celach związanych z ekranem:

1. Zainteresowanie się tym, w co gra. Sytuacja, której chcę uniknąć, to sytuacja, w której jego świat gry staje się jego własnym światem, o którym mama i tata nic nie wiedzą i nie są zainteresowani.

2. Oglądanie własnych nawyków na ekranie, które są dalekie od doskonałości. Miejmy nadzieję, że jeśli będę szczery ze sobą (iz nim) co do moich własnych nawyków związanych z spędzaniem czasu przed ekranem i jeśli zrobię co w mojej mocy, aby je poprawić, zrobi to, co dzieci robią najlepiej: uczyć się, naśladując.

Ostatnią rzeczą, jakiej chcę, jest to, aby jego tablet był tą pożądaną i zakazaną rzeczą, którą zarabia się tylko za dobre zachowanie i / lub przez ograniczony czas. Chcę, żeby był to nudny przedmiot codziennego użytku, który jest zawsze dostępny i którego używasz, kiedy potrzebujesz / chcesz, a to nigdy nie jest wielka sprawa.

Odkąd uwolniliśmy się od ograniczeń czasowych, stał się bardziej zrelaksowany, jeśli chodzi o czas spędzany przed ekranem. Gdy obowiązywały limity, mielibyśmy gwarancję napadu złości, gdyby z jakiegoś powodu odmówiono mu przydzielonego mu czasu na tablet na dany dzień. Obecnie, podczas gdy większość wolnego czasu nadal spędza na swoim tablecie, jeśli nie może go używać przez jeden dzień, to nic wielkiego.

Obecnie widzę, jak płynnie porusza się między działaniami na ekranie i poza nim. W jednej chwili walczy z potworami na ekranie, aw następnej rysuje na kartce własnego potwora i pisze historię inspirowaną grą. Teraz widzę go budującego w Minecrafcie, a sekundę później na podłodze bawi się ze swoją młodszą siostrą. Innymi słowy, granice między ekranem a żadnym ekranem zaczęły się zacierać i myślę, że jest to o wiele zdrowszy sposób bycia.