contador gratis Skip to content

Chciałbym, żeby moja rodzina mogła zrozumieć prawdziwą wagę prowadzenia gospodarstwa domowego

opieka domowa
Alohaflaminggo / Shutterstock

Czasami chciałbym rzucić. Sprawdzić. Postaw mój tyłek mocno na kanapie i zostaw go tam, aż wrażenie jego kształtu zostanie na stałe uformowane w poduszce. Podnieś moje stopy i powiedz: „No cóż, mam wolne! Baw się dobrze walcząc o siebie! ” Wypij kieliszek wina – a następnie zostaw go pusty na stole, aby ktoś inny mógł posprzątać. Albo wsiądź do mojego minivana, podkręć trochę hip-hopu z lat 90. i po prostu udać się.

Oczywiście nie mogę tego zrobić. Żadna mama nie może. Nawet kiedy jestem chory, przedzieram się przez dom gorączkowo, oddychając ustami, wydrążając płuco, uparcie kontynuując swoją rutynową rutynę: naczynia, pranie i biliardy innych rzeczy, które robię, aby to miejsce działało jak dobrze naoliwiona maszyna. Ponieważ w rzadkich przypadkach, kiedy mnie nie ma lub jestem tak chora, że ​​dosłownie nie mogę wstać z łóżka, dom niszczeje szybko.

Kiedy wracam do normalności, wracam do zaległości bzdur, które trzeba zrobić. Czasami pojawiają się oznaki, że przynajmniej moja rodzina wypróbowany pomóc – pranie, o którym ktoś zapomniał przenieść do suszarki, przechodząc stęchłą metamorfozę w praniu; kosz na śmieci jest pusty, ale brakuje nowego worka na śmieci. Ale czasami jest tylko rosnący stos dowodów, które potwierdzają, że beze mnie nasze warunki życia byłyby w najlepszym przypadku wątpliwe, pełny epizod Zbieracze w najgorszym.

Chyba nikt nie ma pojęcia, jak bardzo zależy ode mnie nasze gospodarstwo domowe. Biorą za pewnik czyste ubrania (nawet gdy są zmuszeni je wyciągać z kosza na bieliznę, jeszcze nie złożone), gorące posiłki, fakt, że na każdej powierzchni nie ma ani centymetra kurzu, który pokrywa każdą powierzchnię ani pleśń. miska ustępowa. Nie jestem pewien, czy zdają sobie sprawę, jak wiele by się cofnęło, gdybym po prostu postanowił przestać to robić.

Jasne, mój mąż i nasze dzieci mogliby przejąć kontrolę, gdybym był ubezwłasnowolniony – uczyłem swoje dzieci szorowania toalety od czasu, gdy były na tyle duże, że mogły trzymać szczotkę – ale gwarantuję, że będą przytłoczone i zdumione ilością z rzeczy Ja robię. I nie mówię tylko o oczywistych rzeczach, takich jak upewnienie się, że w zlewie nie ma lepkich garnków i patelni. Mówię o mniejszych, bardziej trywialnych rzeczach, które pozostają niezauważone, dopóki nie zostaną zaniedbane.

Nie wiedzą, że nasze lustra łazienkowe nie są poplamione pastą do zębów, bo ją wycieram. I że raz w miesiącu przepuszczam tabletki czyszczące przez zmywarkę i wyrzucam śmieci, żeby nie pachniały porannym oddechem. I że oczyszczam brud, tłuste kępki włosów z odpływów prysznicowych i niebezpieczne kłaczki z otworu suszarki, pamiętam harmonogram recyklingu i pamiętam, ile papieru toaletowego, zbóż i mielonej wołowiny mamy pod ręką.

Czy pamiętaliby, że należy przetestować i wymienić baterie czujnika dymu, albo że należy wymienić filtr w dzbanku na wodę? Jak długo zajęłoby im uświadomienie sobie, że jedynym powodem, dla którego nie gromadzi się psia sierść w szczelinach między schodami wyłożonymi wykładziną, jest to, że zamiatam je co najmniej raz w tygodniu?

Nie będę kłamać: chciałbym, żeby moja rodzina mogła po prostu posmakować tego, jak bardzo się zajmuję. Wtedy zdaliby sobie sprawę, że opieka i utrzymanie domu może być całkowicie męczące, mimo że przez lata doświadczeń udało mi się to tak bezproblemowo, że przez większość czasu wygląda to zwodniczo prosto. To nie tylko fizycznie obciążające, ale i psychiczne, zwłaszcza gdy jest to tak niedoceniana rola.

To taka kompilacja drobiazgów, prawie niezauważalna dla tych, którzy nie robią tego na co dzień. Dlatego czasami muszę sobie przypominać, że moje dzieci niekoniecznie są niewdzięcznymi bachorami; po prostu dosłownie nie mają pojęcia. Ale nawet największe góry zbudowane są z małych ziarenek piasku. Fakt, że to robię – że skłaniam się nie tylko do oczywistych szczegółów, ale także do najdrobniejszych – jest moim prezentem dla mojej rodziny, z którego nawet nie zdają sobie sprawy, że otrzymali.

To dar, że nie trzeba dźwigać na barkach zaskakująco ogromnego (i wyczerpującego) ciężaru tych wszystkich ziarenek piasku.