contador gratis Skip to content

Co chciałbym powiedzieć nauczycielowi piątej klasy mojego syna na jego ukończeniu

co-chciałbym-powiedział-moim synom-nauczycielowi-piątej klasy-na-jego-ukończeniu-wyróżniony

© Dzięki uprzejmości Allison Slater Tate
Co chciałbym powiedzieć nauczycielowi piątej klasy mojego syna na jego ukończeniu

Od tygodni moi przyjaciele pytają mnie: „Czy jesteś smutny? Czy jesteś smutny, że rok się skończył? ” i powiedziałem z naciskiem: „Nie! Jestem gotowy. Nie mogę się doczekać lata ”. Moja głowa była wypełniona myślami o porankach spędzonych cudownie w piżamie i upychaniu pudełek na drugie śniadanie w szafkach kuchennych, gdzie nie widzę ich od miesięcy.

(Naprawdę nienawidzę pakowania obiadów.)

Potem wydarzył się ten tydzień. Mój piątoklasista miał imprezę na szczycie imprezy, świętując koniec czegoś: imprezę zespołu robotyki. Jego grupa patrolowa. Jego gra w kickball rodzic-uczeń, przywilej zarezerwowany tylko dla piątoklasistów. Patrzyłem na ciebie z dziećmi, biegnących tak szybko, jak tylko potrafiłeś, wokół baz do kickballu, podczas gdy hordy dzieci biegały za piłką, starając się mieć szansę rzucić nią w twoją głowę i oznaczyć cię tagiem. Widziałem, jak się śmiałeś, obok nich i razem z nimi, kiedy przegapiłeś bazę.

W ubiegły piątek odbyło się przyjęcie w piątej klasie – kosmiczna gra w kręgle, niezliczone piosenki Taylor Swift zaśpiewane głośno przez tak wiele dziewcząt z piątej klasy w dopasowanych neonowych koszulkach i tak, fotobudka. To była ta sama fotobudka, która była na imprezie Sweet 16 mojej siostrzenicy w październiku. Uśmiechnąłem się, gdy zobaczyłem, jak dołączyłeś do grupy nauczycieli z piątej klasy, skacząc za zasłoną budki, żeby zrobić własne zdjęcia.

Jesienią to mój przedszkolak poprosił mnie, żebym wszedł z nim do tej fotobudki, więc się zawahałem. Tym razem tego nie zrobiłem. Tym razem to ja poprosiłem mojego wysokiego, chudego 10-latka, aby odpoczął od jedzenia pizzy i gry w kręgle z kolegami z klasy i wskoczył ze mną do fotobudki. Na mojej piersi nie spało żadne dziecko; zamiast tego na moim biodrze siedział maluch. Ten rok, bardziej niż jakikolwiek inny, pokazał mi, jak szybko mija czas i jak bardzo moje dzieci zmieniają się, czasami z dnia na dzień. Nie waham się już, czy wskakuję do zdjęcia, czy daję lub otrzymuję spontaniczne uściski.

© Dzięki uprzejmości Allison Slater Tate

Wydarzenia ostatnich kilku lat dotarły do ​​mnie w niefortunny sposób, jak dokładnie jesteś ważny w życiu moich i moich dzieci, poza testami i planami lekcji. Dowiedziałem się, że kiedy strzelec atakuje szkołę, nauczyciele kłamią, rzucają wyzwanie, a czasem umierają, próbując chronić swoich uczniów. Dowiedziałem się, że kiedy tornado niszczy szkołę, jakby była zbudowana z patyków Popsicle, nauczyciele będą używać własnych ciał, aby pokryć ciała swoich małych podopiecznych. Po katastrofie w Oklahomie w szkole Plaza Towers wszyscy moi przyjaciele pokręcili głowami z przerażenia z powodu agonii rodziców, którzy nie mogli dosięgnąć swoich dzieci, gdy wiedzieli, że nadchodzi tornado. Ale dotarło do mnie, że rodzice spoza szkoły niekoniecznie byli jedynymi oddzielonymi od swoich dzieci. Zdałem sobie sprawę, że gdyby to była nasza szkoła w takiej sytuacji, martwiłbyś się też o własnego syna z pobliskiej uczelni, do którego nie możesz dotrzeć. Ty także byłbyś oddzielony od swoich bliskich, nawet gdy prowadziłeś i chroniłeś moich.

Dziękuję Ci.

(Te słowa są nieodpowiednie, ale są to jedyne słowa, jakie mam).

Dziękuję za spędzenie tego roku z moim dzieckiem, być może ostatniego, w którym naprawdę mogę go nazwać dzieckiem, i za dalsze pielęgnowanie jego miłości do szkoły. Dziękuję za piątkowe popołudniowe imprezy taneczne, przerwy na czytanie i bieżące zadania związane z wydarzeniami, które sprawiły, że czytał artykuły z nowym zainteresowaniem. Dziękuję za zachęcenie go do wzięcia udziału w konkursach esejów i wyjścia poza ramowy program nauczania. Dziękuję za wielkie oczekiwania, ale także za okazanie mu łaski, kiedy tego potrzebował. Dziękuję za dzień, w którym wysłałeś mi e-mailem jego zdjęcie podczas wycieczki z tobą – kiedy wiedziałeś, że jestem daleko i tęsknię za nim – z prostą notatką: „Mamy wspaniały dzień”.

Jutro rano mały chłopiec, którego kiedyś podrzuciłem do przedszkola tylko po to, żeby usiąść na parkingu i oprzeć głowę o kierownicę, ze łzami spływającymi mi po twarzy, skończy szkołę podstawową. Nie jest jeszcze dorosły, ale jest w drodze. Mam wyraźne, gryzące przeczucie, że wszystko tutaj naprawdę się rozwinie, że to jesień jego dzieciństwa, a wraz z nim moje dni stają się coraz krótsze. Jestem nieskończenie wdzięczny za miniony rok – dobry rok, rok szczęśliwych dni, wiele książek i zwiększonej niezależności – rok, który z wami dzieliliśmy. Myślę, że nie ma pojęcia, w co się pakuje w szkole średniej. Ja też nie jestem pewien. Szczerze mówiąc, myślę, że to w porządku. Nic mu nie będzie (i ja też). Może na początku przytłoczony, ale w porządku. Nie martwię się. Właściwie jestem trochę podekscytowany.

Więc dziękuję za wszystko. Dziękuję za poczucie humoru, wieczną cierpliwość i pracę, jaką włożyłeś w moje dziecko. Przede wszystkim dziękuję za to, że go kochałeś, kiedy nie musiałeś, i że pozwoliłeś mu być tym, kim jest. Rozumiem, że nie zawsze może mieć ten dar, co czyni go tym cenniejszym. Miał szczęście, że dzielił twoją klasę. Oboje byliśmy.

Co właściwie powiedziałem nauczycielowi piątej klasy mojego syna na jego ukończeniu

Dziękuję pani W. Miłego lata.

Ten esej pierwotnie ukazał się w Huffington Post.