contador gratis Skip to content

Co łączy Ikea i system edukacji

IKEA i system edukacji
AJ Juliani

Jeśli jesteś podobny do mnie, prawdopodobnie masz związek miłości / nienawiści z Ikei. Uwielbiam chodzić po ich sklepie, oddawać nasze dzieci pod opiekę i widzieć wszystkie możliwości (i niskie ceny) ich mebli.

Mimo że ich wózki obracają się, jakby mieli własny umysł, wciąż wracam z żoną, aby zdobyć rzeczy do naszego domu (a zwłaszcza do pokoju czwórki naszych dzieci).

W zeszłym tygodniu udaliśmy się do Ikei, ponieważ moja najmłodsza kończyła 2 lata i prosiła o własne łóżko dla „dużej dziewczynki”.

Rzeczywiście, Ikea miała to, czego chcieliśmy, więc wybraliśmy to i załadowaliśmy cztery ogromne pudła do naszego samochodu. Przez całą drogę do domu myślałem, jak długo to zajmie. Była sobota i można było obejrzeć futbol w college’u, coś do zrobienia w domu i imprezę przygotowującą do następnego dnia.

Przygotowałem się na jakiś czas do pracy i wyładowałem wszystkie cztery pudła do jej pokoju. Części były wszędzie, ale Ikea wykonała świetną robotę, porządkując je, oznaczając kolorami i podając mi jasne wskazówki, jak zbudować łóżko.

AJ Juliani

AJ Juliani

Kilka godzin później moje zadanie zostało wykonane! Poszedłem po schodach, nie spieszyłem się i – voila! – mieliśmy gotowe łóżko dla dużej dziewczynki.

Składając łóżko Ikea i podążając za wskazówkami, nie mogłem przestać myśleć, że tak musi czuć wielu naszych uczniów.

Często otrzymują „duże zadania” do wykonania w szkole. Zadania te mogą obejmować napisanie artykułu, eseju badawczego, projektu raportu z książki, zadania tekstowego lub laboratorium.

W każdym przypadku musi wydawać się, że wykonanie zadania zajmie uczniowi wieczność. Ale potem rozkładamy to krok po kroku. Dajemy uczniom dokładne wskazówki i modele, jak zakończyć pracę. Nakreślamy rubrykę i wytyczne projektu, które pozwalają uczniom pracować w dobrym tempie i zachęcamy ich do tego, aby postępowali krok po kroku, dopóki nie zostaną ukończone we właściwy sposób.

Chociaż może się to wydawać dobrą rzeczą, uważam, że jest to jeden z największych problemów, jakie mamy obecnie w naszym systemie edukacji. Trudno jest wspierać kreatywność i innowacje, kiedy dzieci są zawsze proszone o przestrzeganie zasad i wykonanie poszczególnych kroków.

Oto cztery główne wnioski, które wyciągnąłem z Ikea i co łączy nasz system edukacji:

1. Ikea jest łatwa. Ale niczego się nie nauczyłem.

Ikea ułatwia zbudowanie łóżka, stołu, krzesła lub czegokolwiek innego, czego możesz potrzebować w swoim domu. Osobiście zbudowałem jednostkę rozrywkową, komodę z ośmioma szufladami, stolik kawowy, dwa łóżka, biurko, kanapę i dwa krzesła z Ikei.

Jednak niczego się nie nauczyłem. Nie mogę nawet nazwać tego „budowaniem”, ponieważ bardziej przypominało to podążanie za krokami z zestawu Lego niż uczenie się, jak coś stworzyć.

Ile razy nasze dzieci kończą i tworzą coś w szkole, ale niczego się nie uczą, ponieważ postępują zgodnie z zalecanymi krokami i wskazówkami?

2. Ikea dotyczy zgodności. Satysfakcja jest tylko w zrobieniu tego / zakończeniu.

Jedyne, co otrzymałem z tego procesu, to to, że naprawdę lepiej zwracam uwagę na wskazówki lub po drodze zepsuję produkt i będę musiał wrócić i zacząć wszystko od nowa. Gdybym nie był zgodny, zostałbym ukarany, ponieważ był tylko jeden właściwy sposób na zbudowanie tego łóżka.

Przyznam, że po złożeniu łóżka poczułem satysfakcję. Jednak był to gotowy produkt, który był wystarczająco dobry dla mojej córki. Im dłużej o tym myślałem, tym bardziej zdawałem sobie sprawę, że proces oszukał mnie, że robię, ale tak naprawdę po prostu podążałem. Moja samoocena była związana z tym, jak dobrze potrafiłem postępować zgodnie ze wskazówkami, a nie jak dobrze potrafiłem coś zrobić.

3. Ikea jest wygodna. To nie jest kreatywne.

Wiesz, co było świetne w tym procesie od Ikei? Nie zajęło to zbyt wiele czasu. Niezwykle wygodnie było jechać do sklepu, wybierać, co chcieliśmy, wsunąć do tylnej części samochodu, przynieść do pokoju mojej córki i skończyć za godzinę lub dwie.

Było to niezwykle wygodne.

Ale to nie było kreatywne. Pamiętam, jak dawałem uczniom w mojej klasie projekt, w którym musieli zaprojektować stronę internetową dla jednej z książek, które czytaliśmy. Jedynym problemem było to, że dałem im dokładny kreator stron internetowych. Powiedziałem im, który szablon wybrać. Pokazałem im przykład, w którym strona została rozplanowana w bardzo specyficzny sposób. Dałem im rubrykę, która określała, jakie treści powinny znajdować się na stronie. Właściwie miałem punkty za to, ile zdjęć, filmów i elementów multimedialnych powinno znajdować się na stronie internetowej. Udostępniłem trzy opcje palet kolorów.

Kiedy moi uczniowie włączali te strony internetowe, wszystkie wyglądały tak samo. Jasne, stworzyli stronę internetową. Ale nie było w tym nic twórczego. Był to dla nich wygodny sposób dzielenia się informacjami w „fajny” sposób. Ale po drodze niewiele się nauczyli.

4. Ikea jest znormalizowana. Jest idealny do hakowania.

Tej nocy, kiedy rozmawiałem z żoną o Ikei, szukałem w Internecie i znalazłem całą witrynę poświęconą hakowaniu produktów Ikea. Okazuje się, że ludzie od dawna budują i modyfikują produkty Ikea, ale jest to odgałęziona społeczność hakerów:

IkeaHackers.net to strona o modyfikacjach i zmianie przeznaczenia produktów Ikea. Hacki, jak to tutaj nazywamy, mogą być tak proste, jak dodanie ozdoby; inne mogą wymagać elektronarzędzi i dużej pomysłowości.

W maju 2006 r. Wyszukałem hacki Ikei i zobaczyłem, że w Internecie krąży tak wiele niesamowitych pomysłów. Jak wspaniale byłoby, gdybym mógł je wszystkie znaleźć w jednym miejscu, pomyślałem.

Trzy sekundy później…

Żarówka eksplodowała w moim mózgu, a reszta, jak mówią, potoczyła się jak szwedzkie klopsiki. Zajęło mi to kilka nocy bezsennego HTML-owania, ale cieszę się, że to zrobiłem.

Kiedy coś jest tak ustandaryzowane i scentralizowane jak Ikea, nadaje się do hakowania. Ludzie sami wpadają na kreatywne pomysły.

W znormalizowanym środowisku zawsze występuje grupa próbująca uwolnić się od ograniczeń i stworzyć coś lepszego i potężniejszego, czy to Ikea, czy edukacja.

Ten artykuł ma być refleksją na temat tego, co widziałem w swojej klasie i co uważam za coś, z czym wszyscy zmagamy się w edukacji. Musiałem zadać pytanie:

Przez Johna Spencera w naszej książce Empower

Chcemy, aby uczniowie odnosili sukcesy, dlatego rusztujemy i tworzymy systemy wsparcia, aby odnieśli sukces. Ale gdzie jest linia? Jak możemy wspierać sukcesy uczniów, celebrować ich popełnianie błędów po drodze i znaleźć czas na naukę podczas procesu tworzenia, zamiast po prostu podążać za procesem tworzenia?