contador gratis Skip to content

Co oznacza „kocham cię”?

opisywany-co-kocham-cię-mam na myśli

Któregoś dnia zapytałem mojego chłopaka: „Co masz na myśli, mówiąc„ kocham cię ”?”

„Erm…”

To prawdopodobnie brzmi jak najgorsze pytanie, jakie kiedykolwiek zadała twoja dziewczyna. Na szczęście zna mnie wystarczająco dobrze, by wiedzieć, że nie szukałem komplementów ani pocieszenia. Nie, zamiast tego chciałem przeprowadzić analityczną dyskusję na temat znaczenia słowa „miłość”.

Co mamy na myśli, mówiąc „kocham cię”?

Co dziwne, „kocham cię” wydaje się mieć znacznie mniej ustalone znaczenie niż większość zwrotów. Za każdym razem, gdy mówię „kocham cię”, wyrażam kilka różnych rzeczy, które mogą obejmować:

* „Bardzo mi na tobie zależy”.

* „Naprawdę doceniam, że jesteś w moim życiu”.

* „Jestem oddany Tobie i naszemu związkowi”.

* „Naprawdę mi się podobasz”.

* „Jestem tu dla Ciebie i chcę dla Ciebie jak najlepiej”.

* „Jestem zbyt leniwy, żeby wstać z łóżka w tej chwili i byłbym naprawdę szczęśliwy, gdybyś zszedł na dół i zrobił mi filiżankę herbaty…”

Nie każdy przykład „Kocham cię” ma na celu wyrażenie tego wszystkiego – różni się on znacznie w zależności od kontekstu. „Kocham cię”, które mówię mojemu chłopakowi, bardzo różni się od „kocham cię”, które mówię do dobrego przyjaciela, co znowu różni się od „kocham cię”, które mówię członkowi rodziny. Ale nawet w przypadku tej samej osoby „kocham cię” może oznaczać bardzo różne rzeczy: kiedy mój chłopak ma zły dzień, oznacza to „bardzo mi na tobie zależy, chcę, żebyś poczuł się lepiej i jestem tu dla ciebie jeśli jest coś, co mogę zrobić, aby pomóc ”. Kiedy mam zły dzień i mój chłopak przychodzi, by mnie pocieszyć, oznacza to: „Naprawdę cię doceniam i cieszę się, że jesteś w moim życiu”. I faktycznie, przez większość czasu po prostu mówię „kocham cię”, ponieważ czuję potrzebę, aby to powiedzieć, bez świadomego myślenia o tym, co w ogóle wyrażam.

© le vent le cri / flickr
Nie kochasz mnie tak, jak ja ciebie

Pomyśl, jakie to dziwne. Wyobraź sobie, że obcy ląduje na ziemi i pyta, co oznacza to zdanie „kocham cię”. (Obcy zna wystarczająco angielski, by zadać pytanie, ale oczywiście nie na tyle, by zrozumieć frazę). Co mu powiesz? „Cóż, jest używany do wyrażania głębokiego poziomu troski, ale to, co dokładnie oznacza, zależy od kontekstu i osoby, z którą rozmawiasz. W większości przypadków, gdy ludzie to mówią, tak naprawdę nic nie znaczą konkretnie przez to, po prostu chcą to powiedzieć ”. Eee, co ?! Czy nie prowadzi to do wielu nieporozumień i nieporozumień, gdy druga osoba nie wie dokładnie, co jest wyrażane? Dlaczego nie miałbyś po prostu użyć różnych słów lub wyrażeń, aby rozróżnić te sytuacje i zmniejszyć niejednoznaczność?

Oczywiście w języku angielskim jest wiele słów, których znaczenie różni się w zależności od kontekstu. Na przykład słowo „przerwa” ma ponad 70 możliwych znaczeń i zastosowań. Ale ogólnie kontekst sprawia, że ​​znaczenie jest doskonale jasne – podczas gdy „przerwa” może oznaczać zarówno krótką przerwę, jak i akt dzielenia czegoś na pół, kiedy mówię Ci, że „idę na przerwę”, jest całkiem jasne, który z nich oznaczać. Oczywiście kontekst też bardzo pomaga w przypadku „kocham cię” – jeśli powiem mojej przyjaciółce, że ją kocham po tym, jak właśnie wyświadczyła mi ogromną przysługę, zakładam, że nie zinterpretuje tego jako wyznanie pociągu seksualnego. Ale myślę, że nadal istnieje wiele przypadków, w których znaczenie jest znacznie trudniejsze do rozszyfrowania i znacznie bardziej zależy od intencji osoby, która je wypowiada – zwłaszcza w romantycznych związkach.

© Adam Foster / flickr
Zmiana sposobu, w jaki mówimy (i myślimy) o miłości

Może bogatsze słownictwo dotyczące miłości poprawiłoby nasze relacje. Różne słowa mogą oznaczać różne etapy zaangażowania, czyniąc sprawę bardziej zrozumiałą dla wszystkich zaangażowanych stron. Byłoby mniej zamieszania związanego z tym, czy osoba, którą lubisz, czuje to samo do ciebie. Te niezręczne rozmowy, które zaczynają się od: „Więc… dokąd to zmierza?” nie byłoby już potrzebne. Posiadanie większej liczby słów na miłość nie tylko wyeliminowałoby dwuznaczność, ale po prostu pozwoliłoby nam wyrazić więcej. Wszyscy byliśmy w takiej sytuacji na wczesnym etapie związku, w którym naprawdę jesteśmy kimś, ale nie czujemy jeszcze, że jesteśmy na etapie „miłości”. Jak to wyrażasz? Prawdopodobnie niezręcznie powiesz coś w stylu „Ja, eee, naprawdę cię lubię”. To dla mnie dość kiepskie: to znaczy, ja też „naprawdę lubię” kawę i swojego psa – a jednak nie mam dobrego sposobu, aby powiedzieć temu facetowi, że widzę, że to, co do niego czuję, różni się od tego, jak Mam ochotę na świetne espresso.

Wydaje mi się dziwne, że mamy tak ograniczone słownictwo dotyczące tego, co jest jedną z najważniejszych części ludzkiego doświadczenia i związku. Grecy mieli cztery słowa oznaczające miłość, a sanskryt podobno ma ich 96. Sugerowano, że istnieje ścisły związek między słowami, których używamy, a naszymi myślami: w szczególności język, którym mówimy, może wpływać na to, jak myślimy. Nie mogę się powstrzymać od zastanawiania się, jakie są konsekwencje nie tylko tego, jak komunikujemy się o miłości, ale także jak o niej myślimy.

Zdjęcie: nicholas / flickr