contador gratis Skip to content

Co oznaczają święta teraz, kiedy jestem rodzicem

Co naprawdę oznaczają święta Bożego Narodzenia teraz, gdy jestem rodzicem
RonTech2000 / Getty Images

Dorastając, czy twoi rodzice kiedykolwiek porzucili ten klasyczny „Nie chcemy niczego na Boże Narodzenie. Po prostu uwielbiamy patrzeć, jak otwierasz swoje prezenty ”? Mój na pewno tak. I nie rozumiem. Kto nie chce prezentów świątecznych ?! Kiedy spisałem moją listę, która zawierała różowy rower Huffy z chwostami i koszykiem z przodu, Lite Brite i Teddy Ruxpin, nie mogłem pojąć dnia, w którym nie miałbym listy. Kiedy znajdowałbym radość, patrząc, jak inni ludzie otwierają prezenty. Kiedy mówię takie rzeczy jak: „Naprawdę niczego nie chcę”.

Ale rok po roku moi rodzice tak mówili. Postawili nas dzieci na pierwszym miejscu, upewniając się, że nasze Święta Bożego Narodzenia były wyjątkowe i magiczne, pełne lalek z kapusty, Barbie, gumek do włosów i kaset Debbie Gibson. Prawdopodobnie dawali sobie prezenty – naprawdę nie pamiętam. I wiem, że przywiozłem do domu wszelkiego rodzaju ręcznie robione skarby ze szkoły, które z dumą podarowałem im w bożonarodzeniowy poranek, zanim makaron odpadł lub straciliśmy oko w Google.

I chociaż wiem, że te ręcznie robione skarby sprawiały im radość (wciąż pojawiają się na drzewku moich rodziców co roku, trzy dekady później), teraz zdaję sobie sprawę, co mieli na myśli, kiedy składali mi swoje życzenia świąteczne.

Teraz wiem, bo czuję to samo.

Podniecenie związane z Bożym Narodzeniem z dzieciństwa – to uczucie, że nie mogę zasnąć poprzedniej nocy i skradanie się po schodach wczesnym rankiem przy wystarczającej ilości światła z drzewa, aby zobaczyć wszystkie prezenty, które przyniósł Święty Mikołaj – ten pośpiech wciąż istnieje. mnie w bożonarodzeniowy poranek, mimo że jestem 38-letnią mamą. Tyle że to nie otwieranie własnych prezentów, które tak bardzo kocham. Patrzy na moje dzieci.

Rozumiem teraz, co moi rodzice mieli na myśli wiele lat temu. Bo teraz już wiem, co oznaczają święta, kiedy jesteś rodzicem.

Boże Narodzenie jako rodzic oznacza, że ​​poprzedniej nocy będziesz mieć trzy godziny snu, ponieważ nie spałeś do 2 w nocy, składając domek dla lalek lub zestaw z pociągiem.

Oznacza to uczucie szarpnięcia za ramię i okrzyki podniecenia o 5 rano i powiedzenie: „Zaczekaj. Najpierw potrzebuję kawy ”, tak jak twoi rodzice. Oznacza to, że chociaż naprawdę chcieli kawy, była to również taktyka zwalniająca, aby zamrozić czas tylko trochę dłużej, ponieważ w ciągu 12 minut wszystkie prezenty zostaną rozdarte, a magiczne pierwsze spojrzenie na to, co przyniósł Mikołaj, byłoby już odległe wspomnienie.

To oznacza cichy głosik mówiący: „Mamo! Mikołaj przyszedł! ”, Odgłos małych stópek na schodach i pierwszy westchnienie zachwytu, kiedy skręcają za róg.

To świadomość, że ten duży w rogu to Little Live Pet, o którym moja córka mówi od stycznia, i obserwowanie jej twarzy, kiedy je otwiera.

Czeka w oczekiwaniu, aż mój syn zauważy kij hokejowy stojący w rogu pokoju z czerwoną kokardką.

Widzi ich radość, gdy szukają swoich nazwisk na pudełkach i torbach z prezentami pod drzewem, podnoszą je, odgadują, co to jest, a potem rozdzierają je.

Słyszy, jak mówią do swojego młodszego brata: „Ten ma Twój imię na to! ” i przekazanie go tylko w celu natychmiastowego wznowienia poszukiwań.

Słyszy, jak Twoje dziecko mówi: „Właśnie tego chciałem!” i szepcząc do siebie: „Wiem, mała. Wiem.”

To ukradkowe spojrzenie i mrugnięcie do partnera po drugiej stronie pokoju, gdy kolejny łyk kawy, ponieważ wiesz, że Boże Narodzenie było sukcesem.

A lata temu, jako nowa mama niemowląt i małych dzieci, która jeszcze nie rozumiała tego święta, nadal nie bardzo wiedziałam, co mają na myśli moi rodzice. Ale kiedy twoje pierwsze dziecko skończy trzy lub cztery lata i dostanie swój pierwszy „prawdziwy” świąteczny poranek otwierający prezent, kiedy już zrozumie, kim jest Święty Mikołaj i wyśle ​​mu tę pierwszą cenną listę życzeń, napisaną kredką, z literami takimi jak „s” i „ b ”napisane od tyłu, wtedy wiesz, dlaczego twoi rodzice powiedzieli to, co zrobili.

Więc tak, jako mama wciąż tworzę listę życzeń. Mój zwykle zawiera kilka bluz, spodnie do jogi i legginsy oraz nowy podróżny kubek do kawy, ponieważ moje życie jest po prostu ekscytujące. Zawsze jest dla mnie coś specjalnego, o czym nie wiedziałem, że nadejdzie, na przykład ładna ramka na zdjęcie lub para puszystych skarpetek, a prawie zawsze mam w pończochach kartę podarunkową Starbucks.

Ale naprawdę, moją ulubioną częścią Świąt Bożego Narodzenia jest oglądanie twarzy moich dzieci w ten magiczny poranek. Zamiast pisać własną listę, wolałbym raczej znaleźć książkę o koniach, których moja córka tak bardzo pragnie, albo zdobyć nowy wspaniały kij baseballowy dla mojego syna. A kiedy wreszcie śpimy ostatniego w Wigilię, razem z mężem możemy zawinąć wszystko, co zostało, złożyć to, co trzeba, i ustawić wszystko, jedząc ciasteczka pozostawione dla Świętego Mikołaja. Wyciągamy wszystkie ich prezenty spod łóżek, szaf i pełzania, w których chowaliśmy je od miesięcy. Rozmawiamy o tym, który prezent sprawi każdemu z naszych pociech najwięcej radości, przewidujemy, o której wstanie i liczymy, żeby mieć pewność, że wszystko na miejscu.

I wreszcie, mając kilka godzin do stracenia, możemy położyć się do łóżka, żeby trochę odpocząć, zanim nadejdzie chaos poranka. Ale kiedy wchodzimy po schodach, zawsze spoglądam wstecz na nasze drzewo i widzę w tej chwili to, co widzieli moi rodzice. I doskonale zdaję sobie sprawę, co mieli na myśli, kiedy powiedzieli mi, co mają nadzieję przynieść Mikołaj.

Kiedy usłyszysz te pierwsze „Mamo, zobacz, co przyniósł mi Mikołaj!” okrzyki radości w całym pokoju, a Twoje dziecko podnosi Transformer, My Little Pony lub zestaw do zabawy, a potem idzie dalej, by rozerwać kolejny, czujesz to. Słyszysz w głowie głosy rodziców, którzy mówią: „Naszą ulubioną częścią Świąt Bożego Narodzenia jest patrzenie, jak otwierasz wszystkie prezenty”. A ty szepczesz do siebie: „Teraz rozumiem, mamo i tato”. I wiesz, w tym momencie, że Święty Mikołaj przyniósł ci dokładnie to, czego chciałeś.