contador gratis Skip to content

Co się stało, gdy znalazłem telefon komórkowy mojej córki Tween

co-sie-zdarzylo-kiedy-znalazlam-moje-córki-tween-x-oceniane-na-telefon komórkowy
© Shutterstock

Pamiętasz stare ogłoszenie dotyczące usług publicznych z lat 70. XX wieku, w którym pytano: „Jest 22:00, czy wiesz, gdzie są twoje dzieci?” Uważam, że to ostrzeżenie powinno zostać wskrzeszone, ale zaktualizowane, aby zapytać, czy wiemy, gdzie są urządzenia elektroniczne dzieci.

W zeszłym tygodniu skonfiskowałem iPhone’a mojej 12-letniej córki, ponieważ używała go po porze snu, co jest sprzeczne z silnie egzekwowaną regułą w naszym domu. To nic nowego (wiem, jak kuszące jest to, że nie mogę spać, żeby grać w Words With Friends, dopóki nie jestem senny!), Ale tym, co było inne w tej okazji, było to, jak bardzo była zdeterminowana, aby całkowicie wyłączyć telefon przed przekazaniem to do mnie.

Pamiętając z powrotem do jej wieku i jak bardzo spanikowałem, kiedy ktoś wszedł do mojej sypialni, zamknął mój pamiętnik i od razu pomyślałem, że to znak, że moja córka z pewnością coś ukrywa. Może kupiła od Amazona przedmiot, który już uznałem za niepoważny? Być może przejrzała wykorzystanie minut na rozmowy i wiedziała, że ​​byłbym niezadowolony z wyższego rachunku. To były jedyne scenariusze, jakie mogłem sobie wyobrazić dla dziecka, które prostuje się, zawsze mówi z szacunkiem i przebywa z przyjaciółmi, którzy mają moją aprobatę.

Po tym, jak nalegałem, żeby ujawniła mi swoje hasło, otworzyłem szokujący (i obrzydliwy!) Świat, który przyprawiłby Marilyn Chambers lub Lindę Lovelace o rumieniec – to znaczy, gdyby mieli młodą córkę.

Oprócz wiadomości tekstowych od jej koleżanek opisujących, któremu chłopcu pozwolili się „ocierać” podczas tańca w ostatniej klasie siódmej, były też teksty grupowe grające „F ***, Marry, Kill”, które niepokojąco miały imiona wszystkich moich córek. znajomych wymienionych w każdej kategorii przez chłopców z ósmej klasy, których poproszono o ocenę każdej dziewczyny, w ramach której potencjalne działanie chcieliby im zrobić. Każda z Chloe, Sydney czy Alyssa została następnie umieszczona w pierwszej kategorii i zaproponowała „romans” z chłopcem, który tam nominował jej imię. Naprawdę? 12 lat?

Być może bardziej niepokojąca niż cokolwiek z tego była aplikacja, którą moja córka podstępnie pobrała (przypuszczalnie masz 13 lat lub więcej) o nazwie Ask.fm. Pozwala to każdemu na umieszczanie anonimowych komentarzy i pytań na profilu osoby i jest coraz częściej kojarzone z przemocą słowną i zastraszaniem, a nawet jest powiązane z kilkoma przypadkami samobójstw nastolatków. Ale w telefonie mojej córki wydawało się, że jego głównym celem było przeprowadzanie wysoko ocenianych przez X zapytań o seks.

„PAP twojego… (wypełnij puste miejsce) dekoltu, ulubionych stringów, piersi, genitaliów, całego twojego nagiego ciała itp. To były powszechne prośby, chociaż język, którego tu użyłem, jest o wiele bardziej akceptowalny niż słownictwo, które faktycznie znalazłem w tej aplikacji. „PAP” oznacza „Opublikuj zdjęcie”, jeśli nie wiesz. W rzeczywistości musiałem sporządzić listę akronimów i odszukać je w dzisiejszym słowniku miejskim (w celu uzyskania definicji), aby zrozumieć, co czytam!

W tej samej aplikacji znalazłem również posty chłopców z gimnazjów, które klasyfikowały grupy dziewcząt z siódmej klasy na podstawie tego, kto dał najlepsze do najgorszego seksu oralnego. Kolejne przypomnienie ode mnie, że mówimy tutaj o 12-latkach. Na marginesie: w tym wieku chłopcy w mojej szkole opracowywali tabele z wykazem, które dziewczyny mają największe cipy.

Po skonfrontowaniu mojej córki ze wszystkimi twardymi dowodami (zrzutami ekranu!) Jej udziału w tym wykroczeniu, byłem przerażony, słysząc, jak mówi, że przesadzam z tym, co zobaczyłem, i że „wszyscy jej przyjaciele robią takie rzeczy”.

Anonimowość tego rodzaju witryn internetowych umożliwia młodym ludziom korzystanie z Internetu, pozbawiając ich poczucia odpowiedzialności lub wyrzutów sumienia za własne zaangażowanie w niektóre z tych działań. Brak tożsamości powiązanej z tymi postami sprawia, że ​​rodzice nie wiedzą, czy w grę wchodzi ich własne dziecko.

Kiedy wyjaśniłem córce, że będę się kontaktować ze wszystkimi rodzicami dzieci, które znalazłem, a które chodzą do jej szkoły (aby powiadomić ich o możliwym zachowaniu ich dziecka przez telefon komórkowy), moja córka wpadła w histerię, że zostanie poddana ekstremalna kpina z bycia w najlepszym przypadku kapusiem i surowe znęcanie się w najgorszym przypadku. Przemyślałem to trochę i zdałem sobie sprawę, że być może sama anonimowość, która jest tak problematyczna w przypadku tych aplikacji na telefony komórkowe, może być korzystna w naszych okolicznościach.

Wczoraj wieczorem uzyskałem szkolny katalog i wysłałem anonimowego e-maila od „zaniepokojonego rodzica” do wszystkich z listy, krótko podsumowując to, co znalazłem i zalecając, aby losowe sprawdzenie telefonów komórkowych mogło być w porządku.

Czas pokaże, jak skuteczna będzie ta moja taktyka, ale mogę powiedzieć, że gdybym był nieświadomym i niczego nie podejrzewającym rodzicem (którym miałem zaledwie osiem dni temu), z radością otrzymywałbym taki e-mail, anonimowy lub nie.