contador gratis Skip to content

Czas porzucić obraźliwą praktykę wyśmiewania dziecięcych emocji

To była normalna, codzienna chwila w ruchliwym centrum handlowym. Kupujący przeglądający alejki w poszukiwaniu przecenionych szortów, kupujący artykuły spożywcze z ostatniej chwili i bibeloty, które nie były w budżecie.

A pewnej małej dziewczynce doszło do czerwonego krachu podczas majsterkowania w domu, ponieważ jej przekąska wypadła z tartego wózka na podłogę.

Nigdy nie widziałeś, aby dziecko tak bardzo opłakiwało utratę przekąski.

Targowała się, jakby jej życie zależało od ostatniego kęsa batonika Quaker musli. A kiedy zdała sobie sprawę, że bitwa jest naprawdę przegrana, wybuchła wulkaniczna furia. Szlochający, miotający, czkający oddech – całe dziewięć metrów. Właściwie myślałem, że zwymiotuje. To było że imponujący.

Kupujący przechodzili obok ołtarza tuż po tym, jak bzdury uderzyły w wentylator, a niektórzy zatrzymywali się, aby zaoferować chwilę solidarności biednej kobiecie, która radzi sobie z tym bałaganem.

Ponieważ to jest życie mamy, damski. Nie jesteśmy w tym sami.

Ale wtedy to się stało. Kobieta zatrzasnęła torebkę w wózku, podniosła głos do krzyku i zaczęła ganić dziecko na najwyższym poziomie na środku sklepu.

„Czy widzisz, że wszyscy się na ciebie gapią? Chcesz wiedzieć czemu? Gapią się, ponieważ zachowujesz się jak taka duże dziecko! Czy teraz czujesz się lepiej, jęcząc skarbie? Whaaa! Whaaa! Czy potrzebujesz zmiany pieluchy? ”

Kopnęła połamany batonik muesli pod półkami i wskazała palcem prosto w twarz dziecka.

„Przestań w tej chwili płakać i zachowuj się jak duża dziewczyna. Teraz. ”

Dziecko natychmiast się uspokoiło, ale łzy nadal płynęły po jej policzkach, gdy wciągała oddech za oddechem, próbując uspokoić szalejące w niej histeryczne emocje. Jej duże brązowe oczy spoglądały w dół na trampki zapinane na rzepy. Została upokorzona.

„To wszystko w cholernym batonie musli!” kobieta sapnęła i szybko odepchnęła wózek.

Dla porządku, ważne jest, aby stwierdzić, że tak jest nie idealna matka. Tracę panowanie nad sobą, podejmuję złe decyzje rodzicielskie i regularnie przepraszam moje dzieci za robienie tych rzeczy. Byłem już w butach tej kobiety.

Ale byłem też w tych błyszczących różowych butach na rzepy, ciężar upokorzenia i wstydu przygniatający moje malutkie ramiona.

Bo widzisz, tym dzieckiem byłem ja.

Ta kobieta? Była moją opiekunką.

I jest powód, dla którego dzielę się tym z wami dzisiaj.

Zdaję sobie z tego sprawę, jeśli chodzi o dyscyplinajednostki muszą określić, co działa na ich dzieci. I wszyscy mamy chwile, w których tracimy spokój, nawet publicznie, pomimo naszych filozofii rodzicielskich.

Ale jest jedna rzecz, która nigdy nie zadziała, nigdy nie powinna być uznana za akceptowalną i nigdy nie zasłuży na skinienie głową aprobaty ze strony tej mamy.

I to jest krytykowanie i drwiny z dzieci za wyrażanie swoich emocji.

Bycie rodzicem to ciężka praca. To jest ciężko zapewnić bezpieczeństwo i rozwój kilku małych ludzi, emocjonalnie i fizycznie, jednocześnie dbając o siebie i całe gospodarstwo domowe. Ale wiesz, co jeszcze jest naprawdę trudne? Bycie dzieckiem.

Czujesz burzę emocji wirującą w twoim małym mózgu, wymykającą się spod kontroli i nie mając jeszcze możliwości zarządzania nimi.

Jako dorośli, naszym zadaniem jest uczyć nasze dzieci tych umiejętności. Tak jest jako dorośli nasza odpowiedzialność być spokojnym, gdy nadciąga burza, i cierpliwie wyprowadzać te małe duszyczki z wzburzonych wód.

Nikt inny nie będzie wychowywał naszych dzieci na stabilnych emocjonalnie, pewnych siebie dorosłych. To na nas spada. Nikt inny nie będzie uczył naszych dzieci poruszania się po falach wielkich uczuć. To również spada na nas.

I rozumiem – mózgi dzieci to burzliwe miejsce. Nie mają kontroli nad tym, co chemicznie wpływa na ich ciała i wysyła ich małe emocje na nadbieg. Rosną i rozwijają się każdego dnia. Często może to przedstawiać frustrujące (i żenujące) scenariusze dla rodziców i opiekunów.

Ale to, czego dzieci potrzebują od dorosłych w tych czasach, nie jest wstyd, nigdy nie wstyd, ale potwierdzenie, że to, co czują, jest real. Nie trzeba ich skarcić za chwilową niezdolność do kierowania tymi uczuciami. Potrzebują empatii i wskazówek dotyczących zdrowych sposobów rozdać z nimi.

Czy mówię teraz, że dziecko może wrzeszczeć nad upadłym batonem z muesli, jak dorosły, który stracił członka rodziny?

Nie.

Ale dzieci nie mają w pełni rozwiniętych płatów czołowych i my robimy. To jest kluczowe i musimy o tym pamiętać.

Więc rodzice, nauczyciele, opiekunowie dzieci, ProszęDla dobra tych dzieci weźmy nasze w pełni rozwinięte płaty czołowe i nasze dorosłe zdolności do kontrolowania naszych emocji iz miłością pomóżmy naszym dzieciom nauczyć się tych umiejętności. Poświęć trochę czasu na potwierdzenie uczuć dzieci i poprowadź je przez ich wybuchy. Naucz je, że emocje są zdrowe i normalne oraz że istnieje wiele sposobów wyrażania smutku, złości i zranienia.

Bo jeśli spojrzysz na dziecko, które czuje się załamane, a twoją pierwszą odpowiedzią jest dopasowanie się do jego wściekłości i rozpoczęcie zawstydzającej tyrady, cóż… jesteś o wiele bardziej śmieszny niż maluch płaczący nad batonem muesli.

I to ty musisz zebrać razem swoje emocjonalne gówno. Nie ten cholerny dzieciak.