Czasami indukcja nie jest wyborem, ale jest dokładnie tym, co musi się wydarzyć (dla matki i dziecka)

kiedy wywołanie porodu jest najlepsze dla dziecka
Lolostock / Shutterstock

Kiedy 11 lat temu byłam w ciąży z moim pierwszym dzieckiem, mieszkałam w super naiwnym, przed social media, szczęśliwym miejscu dla młodej mamy. Nie miałam w moim mózgu wszystkich tego, co powinno, a czego nie powinno, w postaci memów i niezliczonych postów na blogu, które prawdopodobnie robią dziś ciężarne mamy. Byłem naprawdę zszokowany, gdy dowiedziałem się, że nie powinienem jeść kofeiny, niektórych serów lub wędlin. To była dla mnie zupełnie nowa informacja. Facebook po prostu nie był rzeczą.

Otrzymałem informacje od mojej mamy i mojego lekarza oraz od tej prawdziwej, żywej papierowej książki o nazwie Czego się spodziewać, kiedy się spodziewasz. Tak, faktycznie istnieje.

Kiedy więc mój lekarz zasugerował zaplanowanie zabiegu indukcyjnego po tym, jak wydawało się, że moje dziecko może nie przybyć w terminie porodu lub zaraz po tym, powiedziałem: „Jasne!” W moim sercu dziwnie się wydawało, że to właściwa decyzja.

Dzisiaj mogłam czytać horrory indukcyjne i zdecydować się zaczekać, aż moje dziecko przyjdzie w swoim własnym, słodkim czasie. Dzisiaj mogłem pomyśleć o tym, jak ludzie mogą mnie oceniać za to, że dałem się skusić – za to, że nie pozwoliłem naturze „obrać swojego kursu”. Nie jestem pewien, czy po prostu zgodziłbym się z tym, co zasugerował mój lekarz, gdyby to było dzisiaj. I jak się okazuje, mogło to spowodować większe problemy dla mnie i mojego dziecka.

Z logistycznego punktu widzenia indukcja wydawała się idealna. Wszystko z ciążą wydawało się podręcznikowe. Moje pomiary były dobre, ciśnienie krwi dobre, dziecko dobrze wyglądało. Aktywnie się poruszał. Skończyłem wszystko, co musiałem zrobić w pracy. Moi rodzice mieli przyjść do mojego domu, a ja aktywnie próbowałem wymyślić, jak zatrzymać ich w moim domu na zawsze. Byłem kompletnie przerażony urodzeniem noworodka.

Ale byłem ogromny iz każdą sekundą stawałem się coraz bardziej zwariowany. Naprawdę potrzebowałam wydostać to dziecko na świat. Przeczytałem wszystkie sztuczki i próbowałem wszystkich rzeczy, aby zobaczyć, czy uda mi się skłonić dziecko do wybrania własnych urodzin, ale nic nie działało.

Szczególnie pamiętam, jak siedziałem i jadłem płatki owsiane z moim tatą rano po wprowadzeniu. Tego dnia były urodziny mojego taty i myślenie, że to też mogą być urodziny mojego syna, było dla mnie całkowicie surrealistyczne. Kiedy przyjechaliśmy do szpitala, ponieważ nie rodziłam w ogóle, Prawie dostałem zawału serca, kiedy zobaczyłem łóżeczko dziecięce siedzące niewinnie z boku pokoju – jak, tu jestem. Oto dowód na to, że dziś z twojej siedziby wychodzi człowiek.

Podczas pierwszego czytania moje ciśnienie krwi mogło być trochę wysokie.

Kiedy wszystko się zaczęło, mój lekarz poszedł, żeby nabrać wody. Patrząc wstecz na to, co wydarzyło się później, widzę rzeczy zupełnie inaczej niż wtedy. Teraz widzę zatroskaną twarz lekarza. Teraz widzę wielu nowych ludzi wchodzących do pokoju, rozmawiających ze sobą i przygotowujących różne rzeczy. Teraz widzę, jak nasza sytuacja zmieniła się z „podręcznika” na „dotyczący”.

Lekarz zapytał: „Czy woda już się zepsuła?”

“Nie sądzę?” Powiedziałem. Szczerze mówiąc, nie miałem pojęcia. Czy nie wiedziałbym, gdyby moja woda pękła? Widziałem to w filmach. To jak ogromny, zawstydzający wytrysk wody, który zwykle wylewa się z ciebie w restauracji, a potem natychmiast skręcasz się z bólu, prawda? Nie miałem tego. Nawet nie blisko.

Czy czułem się, jakbym w ogóle przeciekał? Nie byłam pewna. Jak się okazuje, moja woda miał już w pewnym momencie zepsuty i dlatego lekarz był tak zaniepokojony. Ponieważ nie wiedzieli, kiedy moja woda pękła, ryzyko infekcji dla nas obu było znacznie, znacznie większe. Do dziś nie mam pojęcia, kiedy, gdzie i jak pękła mi woda.

Potem sprawy potoczyły się szybciej. Zaczęli go monitorować wewnętrznie. Sprowadzono pediatrów. Tak naprawdę poinformowali mnie o swoich obawach dopiero po jego urodzeniu, za co jestem wdzięczny.

W końcu udało mi się go mieć naturalnie, a on wyszedł różowy, zdrowy i słodki. Ale chwilę po urodzeniu zwymiotował zieloną smółkę i pierwsze 24 godziny spędził na monitorowanym OIOM-ie. Na wszelki wypadek podano mi antybiotyki.

A co, gdybym zaczekał, aż natura przybędzie? Nie wiem, co by się stało. Nie chcę wiedzieć. Cieszę się, że posłuchałem mojego lekarza i serca. Cieszę się, że nie było ludzi, którzy mówili mi, że indukcja nie jest najlepszą ani właściwą opcją i że powinienem wytrzymać.

Jestem bardzo wdzięczny za nowoczesną medycynę.

Indukcja może być dokładnie tym, co musi się wydarzyć, aby bezpiecznie sprowadzić malucha na świat. Jedyne, co możemy zrobić, to wysłuchać naszych jelit i naszych zaufanych lekarzy, a także spróbować dokonać najlepszego wyboru dla siebie i naszych dzieci.