contador gratis Skip to content

Czasami nauczyciel Twojego dziecka po prostu ich nie lubi

smutny chłopak w szkole
JGI: Jamie Gril: Getty

Kiedy mój najmłodszy był w drugiej klasie, mieliśmy ciężki rok. Ciągle dostawał notatki wysyłane do domu, regularnie otrzymywałem telefony od jego nauczyciela w sprawie jego zachowania, a on wcale nie był skupiony.

Mój syn zawsze był trochę „ekstra” – poprzedni nauczyciele mówili, że będzie bardzo podekscytowany i będzie miał problemy ze skupieniem się podczas przejścia. Ale zwykle po przypomnieniu był w stanie ponownie się skupić.

Chociaż był głupi i lubił rozśmieszać swoich kolegów z klasy, był radością mieć w klasie i dobrym uczniem według swoich nauczycieli. Nigdy nie było mowy, że może mieć ADHD lub inne trudności w uczeniu się od nauczycieli, lekarzy, a ja nie widziałem żadnych sygnałów ostrzegawczych w domu, więc byłem pewien, że to nie problem.

Wziąłem rozmowy, notatki i fakt, że jego nauczyciel powiedział, że jego zachowanie było „nie do przyjęcia” bardzo poważnie. Mój syn miałby konsekwencje, takie jak utrata czasu przed ekranem, za każdym razem, gdy dostałem wiadomość lub zadzwoniłem do domu. Kazałem mu napisać list z przeprosinami do swojej nauczycielki i zawsze zapewniałem ją, że mam takie konsekwencje w domu.

Zmieniłem również jego nawyki żywieniowe, upewniając się, że przed szkołą nie jadł niczego słodkiego i zamiast tego jadł coś na bazie białka, ponieważ przeczytałem, że pomoże to skupić się i skoncentrować.

Skontaktowałem się z jego nauczycielem, aby upewnić się, że wykonuje zadanie. Każda rozmowa spotykała się z westchnieniami, jękami i skargami na mojego syna. Wiedziałem, że jest sfrustrowana, ale prawie czułem się tak, jakby moje wysiłki nie były w ogóle doceniane – zawsze była tak zirytowana na mnie, synu, i na mnie.

Pewnego dnia miałby rozmowę poboczną. Innego dnia mówił, nie podnosząc ręki. Innym, on biegł zamiast chodzić po korytarzu. To zawsze było coś.

Była niezmiernie sfrustrowana, ja też. Ale mój syn też, zwłaszcza kiedy straciłam to przy nim jeden dzień po tym, jak zadzwoniła do mnie, mówiąc, że miał wyjątkowo szalony dzień i nie chciał siedzieć spokojnie podczas zajęć.

Umożliwienie mu siedzenia na skaczącej piłce nie pochłaniało takiej ilości energii, na jaką mieliśmy nadzieję. Rozmawiałem z nim, stanowczą rozmowę, która zaowocowała ogromnymi krokodylimi łzami i zakończyła się tym, że powiedział mi, że jego nauczyciel go nie lubi i miał kłopoty, robiąc to samo, co inne dzieci, ale nie dostali w tarapatach. Często czuł się wyróżniony i zawstydzony, i wspominał, że była naprawdę miła „dla wszystkich dzieciaków, które uprawiały sport i miały dobre stopnie”.

A ja mu uwierzyłem.

Wiedziałem, że czasami moje dziecko może być garstką. Jej skargi wydawały mi się drobiazgami, tak, ale miała również 16 dzieci w swojej klasie, więc nie czułem, że mogę wtrącić się do mojej opinii i poprosić ją, aby była bardziej stanowcza i poradziła sobie z tym w klasie, zamiast dzwonić lub wysyłanie mi e-maili kilka razy w tygodniu. Zasugerowała nawet, żeby zdobył nowych przyjaciół i powiedziała, że ​​powinien spędzać czas z różnymi dziećmi w klasie. Ale mój syn kochał swoich przyjaciół.

Następnego dnia przyniósł do domu zawiadomienie, które musiało zostać podpisane przeze mnie, aby uświadomić mi, że tego dnia odchylił się na krześle. Był przerażony, żeby mi pokazać list, ale wiedział, że musi to zrobić, ponieważ trzeba go podpisać i zwrócić następnego dnia, bo inaczej straciłby przerwę.

Zasady to zasady i ich złamanie powinno pociągać za sobą konsekwencje. Rozumiem. Ale moje dziecko było wyraźnie wstrząśnięte, ponieważ pewnego razu przechyliło się na swoim krześle i konsekwencje były dla mnie trochę przesadne. Szczególnie biorąc pod uwagę, że była to druga klasa.

Rok trwał w ten sposób iz czasem mój syn zaczął nienawidzić szkoły, co nigdy wcześniej nie miało miejsca. Zacząłem podejrzewać, że nauczyciel po prostu nie lubi mojego syna. Jej skargi wydawały się minimalne, skontaktowała się ze mną w sprawie pozornych drobiazgów, które moim zdaniem można było łatwo załatwić w szkole, na przykład gdy śpiewał „zbyt głośno” w łazience po obiedzie.

Wszyscy chcemy wspierać nauczycieli – mają ogromną pracę i opiekują się tak wieloma dziećmi. Wiem, że nauczyciele ciężko pracują i szanuję ich zawód. Ale czułem, że te telefony do domu i e-maile były stratą naszego czasu i jeszcze bardziej zrażały mojego syna. Wiedziałem, że po prostu nie lubi mojego syna. Od tamtego czasu rozmawiałem z innymi rodzicami, których dzieci przez lata przechodziły przez to samo z różnymi nauczycielami.

Kiedy nauczyciel po prostu nie lubi twojego dziecka, wiesz. Twoje dziecko też, a moje nie było inne. To wpłynęło na jego cały rok. Ostatniego dnia w szkole, kiedy go odebrałem, jego nauczyciel powiedział: „Nie wiem, co było z nim dzisiaj nie tak; podskakiwał w górę iw dół i pod koniec dnia był zbyt podekscytowany na moją klasę ”.

Mówiła o nim, jakby go tam nawet nie było, a ja patrzyłem, jak kurczy się jak zwiędła róża. To był ostatni dzień w szkole i jestem prawie pewien, że cała klasa była podekscytowana, nie tylko mój syn.

Dostrzegłem, jak spędził cały rok, i teraz zrozumiałem jego frustrację.

Objąłem go ramieniem i wyjaśniłem, że to ostatni dzień w szkole, a on był naprawdę podekscytowany.

I dokładnie wiem, dlaczego. Byłbym też.