contador gratis Skip to content

Czego ci nie mówią o „wyimaginowanych” przyjaciołach twoich dzieci

Wyimaginowany przyjaciel
Sarah Jusko

W szkole pielęgniarskiej uczęszczałem na zajęcia z psychologii dziecięcej, gdzie spędzili dobre 15 minut, ucząc nas o dzieciach i wyimaginowanych przyjaciołach. Doskonale pamiętam włosy stojące na karku, gdy instruktor opisywał dzieci prowadzące pełnowartościowe rozmowy i zabawy ze swoimi „przyjaciółmi”.

Szczerze mówiąc, wszystko, co z tego wyszło, to: To nie może być normalne. Nikt z was nie widział Lśnienie, Amityville, Hałaśliwy i złośliwy duch, Dzieci przeklętej kukurydzy?!? Czy lata 80-te Ci się nie przytrafiły? Dość z psycho-bzdurami. Musi być natychmiast egzorcyzm.

Tak więc pewnego dnia nasza delikatna, niebieskooka, skoczna, prawie 5-letnia córka i ja byliśmy sami w domu, kiedy poinformowała mnie (słabym, tajemniczym szeptem – złożoną dłoń i wszystko inne):

„Mam dwóch przyjaciół… w moim pokoju”.

Potrzeba było całej siły woli, żeby nie złapać jej stylu piłki nożnej, zapalić zapałki i rzucić ją, gdy nas przegoniłem.

Będziemy potrzebować starego księdza i młodego księdza.

Kiedyś usłyszałem wywiad ze Stephenem Kingiem, w którym dziennikarz zapytał go, skąd wziął pomysły na powieści pełne horrorów. Jego odpowiedź brzmiała: „Mam mózg ośmiolatka… w słoiku na moim biurku”. Teraz nie wiem, czy to prawda, czy nie, ale śmiertelnie powściągliwy sposób, w jaki powiedział, że to bardzo sposób, w jaki dotarła do mnie wiadomość „Mam dwóch przyjaciół… w moim pokoju”.

Ja: Ummmm, dobrze. Są tutaj teraz?

Bea: Tak.

Ja: Widzisz ich?

Bea: Tak.

Ja: Czy mogę je zobaczyć?

Bea: NIE!

Ja dlaczego?

Bea: Nie chcą, żebyś wiedział, że jeszcze tu są.

Moje źrenice się rozszerzyły. Poważne jak diabli. Bolały mnie tęczówki, rozszerzyły się tak bardzo.

Po pewnym przesłuchaniu w stylu przesłuchań dowiedziałem się, że co najważniejsze, są mili. Nie proszą jej o robienie rzeczy (na przykład zabijanie rodziców we śnie lub wypatrywanie zwierzęcia). Jeden wygląda jak balon, a drugi tęczę (muszę dodać, że wszystkie te informacje uzyskano dzięki wspomnianemu szeptowi złożonej dłoni, więc na początku myślałem, że powiedziała: „Jeden ma balon” i znowu sięgała po zapałki) . I wreszcie przychodzą do niej tylko w nocy, kiedy jej wachlarz jest włączony.

Awwwww, dobrze. Teraz myślę, że wiem, co się dzieje. Wentylator przesuwa zasłony i wpuszcza światło z latarni – mam to.

Po kilku wyszukiwaniach w Google i konsultacji z samym Freudem, upewniono mnie, że jest to zupełnie normalne, a właściwie wiek, w którym pojawiają się „wyimaginowani przyjaciele”. Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne (APA) zapewnia mnie, że to naprawdę dobra rzecz i znak kreatywnego umysłu, że powinienem pielęgnować otwarty dialog o jej „przyjaciołach”, nie próbując ich zobaczyć (lub dać jej znać o samej myśli one zasadniczo przerażają mnie do diabła).

Tak więc, dzięki tej nowej wiedzy, z powodzeniem przetrwam resztę tygodnia bez kontaktowania się z Kościołem katolickim.

Przenieśmy się szybko do wczorajszego poranka, kiedy budzi mnie niesamowita technika dzieciaka z odległości jednego cala od twojej twarzy, gdy szepnęła: „Chcą cię teraz poznać”.

Skoczyłem. Częściowo dlatego, że spałem, ale przede wszystkim to gówno poważnie mnie denerwuje.

Ja: Co!?! WHO?!?

Bea: (wzdycha) Moi przyjaciele!

Moja kolej?!? Teraz?

Bea: Tak.

Kiedy idziemy korytarzem, do mnie dotarło, potrzebuję podsumowania. Zatrzymujemy się przed jej drzwiami.

Ja: Czy są tam teraz?

Bea: Powinni.

Ja: Czy są w dobrym nastroju?

Bea: Myślę, że tak.

Tak myślisz? WTH?!?

Ja: Powinienem z nimi porozmawiać?

Bea: Nie wiem.

To jest daremne. Nic mi nie daje. Po prostu będę musiał wejść… I nawet nie przyniosłem szpilki, żeby przebić pierdolony balon, jeśli robi się awanturniczy.

Ja: W porządku, zróbmy to.

Więc wchodzimy. Jest ciemno. Mrużę oczy, żeby zobaczyć, czy w rogu jest jakieś pomarszczone, nikczemne stworzenie, kołyszące się w przód iw tył czy coś, ale tak naprawdę nie widzę, więc włączam światło.

Bea: NIE !!!!!!!!!

Ja: Co?!?!?

Bea: Światła muszą być wyłączone, inaczej nie przyjdą.

Oczywiście.

Bea: I drzwi też muszą być zamknięte.

F * ck

Bea: Teraz usiądź na podłodze… tam.

Jestem pewien, że to podobne instrukcje, które terroiści udzielają swoim jeńcom, ale to moje dziecko, więc idę z nimi.

Po 6,2 sekundy…

Bea: Odeszli.

Ja: Co?!? Naprawdę? Czy zrobiłem coś złego?

Bea: Nie, po prostu musieli wyjść.

Więc mamy to. Wstałem przez wyimaginowany balon i tęczę o 6:15 w sobotni poranek. Co. Ma. Mój. Życie. Chodź. Do.

Dobre wieści? APA mówi, że wyimaginowani przyjaciele rzadko trwają dłużej niż 3 lata, kiedy to mogą pojawić się nowi „przyjaciele”. Więc kiedy przyzwyczajam się do tych dwóch div, które nie mogą czekać 30 sekund, które zajmuje mi narzucenie szlafroka i zebranie się o świcie, będę musiał poradzić sobie z nową załogą ? Na miłość boską.

Jeśli chcesz uzyskać więcej informacji o dzieciach i ich wyimaginowanych przyjaciołach, spróbuj tutaj.