contador gratis Skip to content

Czego moja samotna mama nauczyła mnie o sile i odporności

Czego moja samotna mama nauczyła mnie o sile i odporności
Amy Schreibman Walter

Pamiętam, jak Pan Am leciał z Miami do naszego nowego życia w Anglii, szybując ponad chmurami środkowego Atlantyku – moja mama miała na sobie standardowy strój składający się z niebieskich dżinsów Wranglera i zwiewnej bluzki, a ja w fioletowym sztruksie od stóp do głów. Byliśmy w powietrzu, dosłownie iw przenośni. Miała 34 lata, czyli jest młodsza ode mnie teraz, a ja właśnie skończyłam 9 lat. Nosiła fioletowe koraliki na szyi i żyła swoim życiem z otwartością, która odzwierciedlała uczucia jej pokolenia Woodstock. Była moją piękną kotwicą.

Zmierzaliśmy do naszego nowego życia. Moja mama zakochała się w przystojnym Brytyjczyku i zaczynaliśmy od nowa. Moja lalka Barbie Peaches ‘n Cream siedziała niezgrabnie na stoliku przede mną. Stanik mojej sukienki Barbie miał kolor zamarzniętej tundry za oknem nad Grenlandią. Urodzony i wychowany na Florydzie, nigdy nie widziałem śniegu aż do tego lotu. Ten dziwny lot samolotem – Barbie, tundra, mama i ja – był naszym sposobem ucieczki.

Nie wiedziałem, przed czym uciekamy ani że zaczynamy od nowa. Nie wiedziałem, że kiedy życie wręczyło mojej matce niewyobrażalne karty (mój ojciec umarł nagle, gdy miałem 2,5 roku, była pierwszą wielką tragedią w jej życiu, ale wcześniej były mniejsze), była kobietą która mogłaby się podnieść i zacząć od nowa, z odpornością, optymizmem i stabilnością. Ta umiejętność była umiejętnością, a nawet darem.

Byłem za młody, żeby wiedzieć cokolwiek z tych rzeczy. Byłam zbyt młoda, żeby wiedzieć, że związek mojej mamy z tym, co duchowe, eteryczne i „inne” było bezpośrednią reakcją na konwencje jej tradycyjnego wychowania przez rodziców z bardzo innego pokolenia, którzy na własnej skórze przeżyli II wojnę światową. Byłem zbyt młody, by wiedzieć, że podejmuje ogromne ryzyko, opuszczając swoją sieć wsparcia na Florydzie, „wypróbowując Anglię” z mężczyzną, którego znała zaledwie od lata i zabierając ze sobą córkę, z jednej szkoły i kulturę i do innej. Podjęła ryzyko i była na tyle odważna, żeby spróbować, bo co miała do stracenia?

To, co w jakiś sposób rozumiałem w sposób dorozumiany, mimo że nie przeżyłem jeszcze dekady, to fakt, że moja mama nieustannie szukała radości – czegoś, co czasami okazywało się nieuchwytne i łatwe do znalezienia u innych, i że nigdy nie przestała szukać . Jej decyzja i determinacja, by odważnie iść naprzód w dość tragicznych okolicznościach i jej zdolność do dawania miłości w obfitości, teraz widzę, że te sposoby bycia musiały odcisnąć się w mojej psychice od samego początku. Niedawno zdałem sobie z tego sprawę z powodu okoliczności, w których się znalazłem, przechodząc przez rozwód, który nie był moim wyborem, po zaledwie siedmiu krótkich miesiącach małżeństwa.

Radość, jaką czułam z powodu małżeństwa z moim mężem, w którym byłam bardzo zakochana, została dramatycznie wyparta, kiedy ogłosił zamiar wyjazdu. Po jego nagłym odejściu z naszego małżeństwa byłam zrozpaczona, a moja mama, jak zawsze, była przy moim boku, uspokajając mnie mądrą radą. W jakiś sposób odkrywam, że jestem odporny i kieruję odwagą. W jakiś sposób zaczynam od nowa – coś, czego jako nowożeńca nie mogłem sobie wyobrazić.

Chociaż ten okres między małżeństwem a rozwodem jest trudny, tak bardzo, jak bardzo tęsknię za mężem i uważam za dziwne i trudne zadanie, aby spróbować się z nim zakochać, nadal wierzę, że w pewnym momencie będzie dla mnie więcej radości. . Moja matka jest żywym dowodem na to, że w ciągu jednego życia możemy mieć kilka żyć i że radość może nadejść, kiedy najmniej się jej spodziewamy.

Niedawno zdałem sobie sprawę, że plany zdecydowanego radzenia sobie ze smutkiem leżą we mnie, ponieważ przemierzałem ten teren u boku mojej matki. Byłem młodym świadkiem. Nauczyłem się jak. Dorastając, patrzyłem, jak moja ambitna samotna matka próbuje swoich sił w nauczaniu, opiece pielęgniarskiej i byciu asystentką. Pamiętam, jak w jednym roku nosiła długie, zwiewne spódnice, a w następnym garnitury z lat 80. Próbowała wszystkiego – zawsze próbowała. Pracowała tyle godzin, tyle dni w roku. Chodziła na złe randki i miała kilku złych chłopaków. Po śmierci ojca przez lata byłam najbliższą osobą mojej matki i świadkiem numer jeden w jej nieustających poszukiwaniach duszy. Była kobietą, która niezłomnie starała się urzeczywistniać swoje pragnienia, nawet w obliczu niewyobrażalnych przeszkód.

Wychowywanie mnie w pojedynkę było trudne. Życie, które znała jako szczęśliwie zamężna młoda matka, skończyło się bez ostrzeżenia, gdy zmarł mój ojciec; nagle znalazła samotną matkę. Widziałem, jak wykorzystała wspaniałą sieć wsparcia. Rodzina, przyjaciele i współpracownicy wyciągnęli rękę i poświęcili swój czas, aby pomóc w gotowaniu, opiece nad dziećmi, wszystkim, i wtedy nauczyłem się, że nigdy nie jesteśmy sami, nie do końca. Wokół nas są ludzie; po prostu musimy wyciągnąć rękę. Ostatnio często to robię.

Obecność mojej mamy w moim życiu była i zawsze będzie duża, ale jej obecność i wsparcie w tym trudnym okresie mojego życia jest szczególnie wzruszające. Po przeżyciu wszystkiego, co ma – zwłaszcza śmierci jednego męża i rozwodzie z drugim mężem – moja mama zna smutek. Jest mądrą, uczoną matką, a jej mądrość i troska pomagają mi przejść. Niedawno zdałem sobie sprawę, że odporność, którą mam w sobie (odporność, której nie miałem pojęcia, że ​​mam) odzwierciedla to, co widziałem jako model od dzieciństwa.

Obecnie moja mama jest niezwykle utalentowaną terapeutką; znalazła swoją pasję. Chociaż ona i mój ojczym rozwiedli się kilka lat temu, pozostają dobrymi przyjaciółmi i każdy z nich ponownie znalazł miłość z nowymi partnerami. Ostatnio zmieniła imię z Joyce („Zbyt staromodny, zbyt nudny”, mówi) Radość. I jest radosna. Nie jestem teraz taki radosny, ale na razie to w porządku. To, czym jestem, jest silne i podobnie jak moja matka żyję z pasją, miłością i odwagą, nawet w smutku.

Podobnie jak tego dnia, kiedy miałem 9 lat i leciałem nad Grenlandią z moją Barbie na tacy, dziś moje życie jest w powietrzu. Jestem w drodze do miejsca, w którym nigdy nie byłem, a moja mama wiernie idzie obok mnie, zawsze obecna kotwica. Mam nadzieję, że któregoś dnia będę wzorem dla własnego dziecka, rozwijając pasje i żyjąc z odwagą, tak jak widzę, że te rzeczy są dla mnie wzorem. Coś byłoby być pewnego dnia mądrą matką i kotwicą mojej własnej małej rodziny i powiedzieć dziecku, jak fajna jest Babcia Joy.