Czego nauczyłem się z ciąży po utracie syna

ciąża po stracie
YDL / Getty

Ostrzeżenie o wyzwalaczu: ciąża / utrata dziecka

Ciąża po stracie jest po prostu inna – fizycznie, emocjonalnie, psychicznie. Jako ktoś, kto czuje się bardzo dobrze przygotowany, ale też został wychowany w wierze w optymizm, ta dwójka czasami czuła się ze sobą w sprzeczności. Po tym, jak straciliśmy syna, gdy byłam w 22. tygodniu ciąży, nie wiedzieliśmy, czy będziemy w stanie mieć kolejne dziecko, zwłaszcza że mieliśmy do czynienia z wieloma wczesnymi poronieniami.

Kiedy dowiedzieliśmy się, że znowu jesteśmy w ciąży, tym razem z żywotnym małym embrionem i silnym planem opieki medycznej, który pozwoliłby mu rosnąć, odkryłem, że cała ciąża wymaga krzywej uczenia się, stałej równowagi między przygotowaniem się a dawaniem nadziei .

Kilka obserwacji tego, co wydawało się inne:

1. Planowanie

Zdałem sobie sprawę, że odkładam małe, konkretne zadania, rzeczy do zrobienia lub „oficjalne” plany. Przed naszymi stratami pozytywny test ciążowy był całkowitym zielonym światłem. W kalendarzu zapisywałbym z wyprzedzeniem, jak daleko będę w każdym tygodniu do terminu. Coś w moim mózgu mamy typu A uwielbiało to wszystko układać i osiągać kolejny kamień milowy tydzień po tygodniu.

Abram, kiedy straciliśmy nasze dziecko, pamiętam, w którym tygodniu powinien być przez wiele tygodni później. Każda liczba naiwnie zapisywana w górnych polach kalendarza, zanim dowiedzieliśmy się, że coś jest nie tak, zanim go dostarczyliśmy i przytrzymaliśmy, zanim musieliśmy się pożegnać, kiedy ledwo się przywitaliśmy.

Zapisywanie rzeczy tym razem wydawało się przerażające. Nie zapisywałbym się nawet na zwykłe cotygodniowe aktualizacje online, które robiłem z innymi, aż do kilku tygodni, ponieważ bałem się, że będę musiał ponownie wyrejestrować się. Żadna z tych małych rzeczy nie pogorszyła później naszego smutku; były tylko drobnymi przypomnieniami o tym, czego nie będzie, niespodziewanym ukłuciem w surowym sercu i nie chciałem, żeby znowu mnie oślepiły.

Zapisanie pozostałych tygodni w kalendarzu w tym roku zajęło mi aż do 28 tygodnia, a po tym pozornie „wielkim” akcie miałem mnóstwo planowania, spisywania list dla każdego miesiąca, tworzenia małego rejestru potrzebnych nam elementów, wyobrażając sobie „normalne” życie i rutyna z dzieckiem, właściwie martwienie się, jak poradzimy sobie z trójką dzieci w naszym domu. Czułem tak dobrze mieć bezwstydną nadzieję. Wstrzymywanie się nie jest do końca moją naturą i chyba nie zdawałem sobie sprawy, jak bardzo wstrzymywałem oddech, czekając na „następne USG” na wszelki wypadek miesiąc po miesiącu.

2. Big Sister Prep

Nasze córki były świetnym przypomnieniem perspektywy. Wcześnie powiedzieliśmy im, że w brzuszku mamy dziecko, ale nawet z nimi minęło kilka miesięcy, zanim przeszli obok. „Czy serce dziecka nadal bije?” lub „Czy dziecko rośnie?” Odkryłem, że chcę zakończyć każde oświadczenie nadziei jednym z ostrzeżeniami, a każde oświadczenie ostrzeżenia jednym z nadzieją. Nie chciałem, żeby się martwili; Nie chciałem, żeby byli zaślepieni.

Staraliśmy się po prostu pozwolić im prowadzić, odpowiadając na pytania, które zadawali. Mają też mniej niepewną nadzieję, za którą jestem wdzięczna. Kiedy rozmawiali o tym, czego chcieli i wyobrażali sobie, byliśmy razem z nimi, mówiąc „My też!” Nie wiem, czy istnieje właściwy sposób poruszania się po tych rozmowach z dzieciakami, ale myślę, że to właśnie rozmowy są najważniejsze.

3. Termin

Po kilku miesiącach ludzie zaczęli mnie publicznie zatrzymywać, by zapytać o termin porodu. Zazwyczaj goniłem za dziećmi lub koncentrowałem się na nich, nie zachowując się publicznie jak piekieł, więc zawsze zajmowało mi sekundę, zanim zrozumiałem, o co do cholery pytał mnie ten nieznajomy (podczas którego krótki błysk paniki przemknął przez ich twarz, zastanawiając się, czy: w rzeczywistości duży kształt przypominający arbuza na moich oczach był dzieckiem).

Kiedy zdałem sobie sprawę, że pytają mnie, kiedy dziecko się zbliża, zwykle jąkałem się przez kilka sekund, zanim powiedziałem: „Miejmy nadzieję, że koniec września”. W sklepie spożywczym z zupełnie obcym człowiekiem zwykle nie jest czas, aby dojść do tego, że cała ciąża, termin porodu wydawał się bardzo, bardzo, bardzo odległy i coś, do czego bałem się przywiązywać i tydzień po tygodniu byliśmy próbowałem tylko dostać się do zdolnego do życia dziecka, które miało szansę przeżyć.

4. Płeć dziecka

Naprawdę nie obchodziło nas, czy to dziecko było chłopcem czy dziewczynką. Kiedy powiedzieliśmy, że chcemy mieć zdrowe dziecko, mieliśmy na myśli 100 procent. Wyobraziłem sobie jedno i drugie z miłością. Nasza córka powiedziała nam: „Mam nadzieję, że to brat. Ponieważ mieliśmy brata, ale chcę też prawdziwego dziecka, które mogę trzymać, czyli brata, z którym możemy się bawić ”. Pozostaw to 5-latkowi, aby dokładnie określił, jak się czujesz. Była tam dziura, przez którą wpadał pomysł młodszego brata, jak by to było mieć małego chłopca w naszym domu… ​​część mnie z pewnością miała nadzieję, że dostaniemy drugą szansę. Nie po to, żeby wypełnić dziurę, ale trochę zmienić jej kształt.

5. Objawy

Każdy objaw ciąży, który jest powodem do dolegliwości, jest w rzeczywistości powodem do wdzięczności. Hurra puke! Hurra, bolące stopy! Hurra, ogromny, niezręczny brzuch! Hurra się rzeczy, których nie mówią ci o ciąży! Podczas gdy wymiotowałem za każdym razem, gdy robiłem kanapkę z masłem orzechowym i galaretką, oznaczało to, że moje hormony robiły to, co powinny, i byłem wdzięczny.

6. Przygotowanie

„Żłobek” był bardzo niepewną przestrzenią pośrednią przez ponad rok po tym, jak nasza najmłodsza przeprowadziła się do pokoju siostry. Kiedy poczuliśmy się bardziej pewni, że wrócimy do domu z dzieckiem, które potrzebuje pokoju dziecięcego, poczułam się rozdarta między obawą przed oszukaniem a chęcią świętowania. Na szczęście mieliśmy wspaniałą rodzinę i przyjaciół, z których kilku straciło również dzieci, którzy po prostu powiedzieli, że powinni mieć nadzieję. Idź po to. Zaplanuj żłobek. Spójrz na ubrania dla niemowląt; posortuj te rozmiary, kiedy będziesz „aww” nad małymi strojami. Zrób listę potrzebnych rzeczy. Udekoruj dla swojego małego chłopca. Po jakimś czasie zdałem sobie sprawę, że to nie tak, że i tak nie zacząłem mieć nadziei i wyobrażeń. Jest pewna ulga w przyzwoleniu i działaniu wpuszczając to. Czasami niewielka strużka nadziei, czasami ogromne fale podniecenia.

7. Kontrole

Nasza praktyka OB pięknie radziła sobie ze złożonymi emocjami. Wyjaśniali, kiedy potrzebowaliśmy dodatkowego wyjaśnienia; uspokajali, kiedy potrzebowaliśmy dodatkowego pocieszenia. Zrozumieli zmartwienie i przyłączyli się do świętowania dobrych wiadomości i nigdy nie sprawiali, że czuliśmy się szaleni, przychodząc na kontrolę bicia serca. Takie środowisko robi wielką różnicę.

Ultradźwięki często kojarzyły mi się z naszym straconym synem. Tam zobaczyliśmy, jak się porusza, porusza, ssie kciuk, obraca się, kopie. Nigdy też nie zapomnę zobaczyć go na ekranie tego dnia, kiedy umarł, kiedy nasz technik USG i położna płakały razem z nami, potwierdzając to, co już wiedzieliśmy. Był taki nieruchomy. Nie było to niespodzianką tego ranka, ale był to dzień, w którym nasze serca pękły w sposób, jakiego nigdy sobie nie wyobrażaliśmy. Na tym ekranie dowiedzieliśmy się, że nie ma naszego dziecka.

Przejdźmy do następnej ciąży, także chłopca. W dniu pomiaru glukozy w ogóle nie jadłem, więc poruszał się znacznie mniej niż zwykle. Nie potrafię ci powiedzieć, jak szybko strach przebił się przez każdą kość w moim ciele, dopóki technik nie pokazał bicia serca i znowu się poruszył. Fala ulgi jest ogromna – każde uderzenie serca, każde USG. Nawet w zwykłe dni nie zdawałem sobie sprawy, że się martwię, dopóki nie poczułem tego kopnięcia lub ruchu i nie wypuściłem westchnienia ulgi. Przypomniałem sobie, kiedy Abram przestał się ruszać, nawet dla jego ukochanego Bena i Jerry’ego, tej nocy, kiedy mój mąż i ja siedzieliśmy w łóżku i wiedzieliśmy, że mógł odejść. Są ciągłe retrospekcje, przez które trzeba się przedyskutować.

Nasze trzecie dziecko, Abram, urodziło się martwe w wieku 22 tygodni i miało zaledwie 8 uncji. Był jeszcze mniejszy niż jego wiek ciążowy z powodu wewnątrzmacicznego ograniczenia wzrostu. Ponieważ wiele nauczyliśmy się z jego ciąży, nasz zespół lekarzy i położnych znał drogę opieki, która zapewni zdrowie naszego kolejnego dziecka. Co oznaczało, że był duży; był zdrowy. Był zdolny do życia. Było w tym wiele emocji. Przede wszystkim: radość. Radość. Radość.

Nasze dziecko było w porządku. Zauważyłem też, że smutek i poczucie winy wkradły się, gdy poczuliśmy ulgę i radość z powodu tak różnych wiadomości, jak zdradzanie Abrama za to, że był szczęśliwy. Czasami zapomina się, że wciąż uderza smutek. Pewnego dnia dotarło do mnie zaraz po tym, jak posortowaliśmy kilka rzeczy w pokoju dziecinnym i łzy zaczęły płynąć. Nie zdawałam sobie sprawy, że mogę być tak wdzięczna za dziecko rosnące w moim brzuchu i tak załamane, że straciłam Abrama w tej samej chwili. Czasami radość i smutek opierają się na sobie, dzieląc przestrzeń i rozumiejąc, że ta historia ma wplecionych wiele wątków, które mają znaczenie.

Mieliśmy czwarte dziecko, zdrowego chłopca, który ma już prawie cztery miesiące, który właśnie odkrył palce u nóg, odmawia spania do północy i uśmiecha się za każdym razem, gdy jego siostry bawią się w placek. Jest swoją osobą, ale wiem, że niesie ze sobą również część swojego brata. Wszyscy robimy.

Praca w ciąży po stracie to praca. Wiele razy trzeba być cierpliwym i życzliwym dla siebie, jednocześnie ucząc się uzdrawiania i świętowania. Musisz regularnie radzić sobie z niepokojem. Ale jest ta rzeka nadziei, jeśli możesz ją znaleźć, gotowa otoczyć cię wodami dobra. Ponieważ w każdym wątku naszych opowieści jest dobro. I przypuszczam, że właśnie tego nauczyłem się najwięcej.

Piękno opowieści Abrama, piękne perspektywy i zabawne sposoby naszych dziewczyn, kołysanie się dorastającego dziecka, cicha siła mojego męża, moja miłość do nich wszystkich, z naszej wioski, która nas trzyma…. Nauczyłem się tego pod koniec dnia, aby wpuszczać nadzieję. Wpuszczać nadzieję.

Po prostu wpuść to, a reszta się rozwinie.