contador gratis Skip to content

Czuję się, jakbym był na skraju całkowitego wypalenia

Czuję się, jakbym był na skraju całkowitego wypalenia
Milkos / Getty

Jest 5:30, kiedy mój maluch mnie budzi. Potrzebuje mnie, bo miał zły sen. Przytulamy się i pocieszam go. Oglądamy razem bajki i głaszczę jego włosy. Kupuję mu nową pieluchę, napój i przekąskę.

Mój mózg już wymienia wszystkie obowiązki, sprawunki i spotkania na dany dzień, zanim jeszcze będę miał szansę zaparzyć kawę. Zaczynam kolejny ładunek niekończącego się prania. Do tej pory moje starsze dziecko jest na nogach i ma własną listę rzeczy, które my potrzeba Do zrobienia dzisiaj.

Dzień to seria tasowania dzieci w różnych sprawach, sędziowania walk i odpowiadania na niekończący się strumień pytań. To moja córka kłóci się o każdą rzecz. To niezdolność mojego 4-letniego syna do komunikowania się, a frustracja powoduje, że płacze, krzyczy, aby dostać to, czego chce. I to ja poddaję się im obojgu, ponieważ jestem dosłownie zbyt zmęczony, by robić cokolwiek innego.

A pod koniec dnia, kiedy dzieci już leżą w łóżkach, nadal nie mogę spać. Jestem zbyt zajęty zamartwianiem się rzeczami, które muszę zrobić jutro, w przyszłym tygodniu i w przyszłym miesiącu.

Jestem silny, ale wypalenie jest cholernie prawdziwe.

Nie pamiętam, kiedy ostatnio się obudziłem i nadal nie czułem się zmęczony. Większość nocy przypomina bardziej serię drzemek niż pełne sześć godzin snu. (Jeśli myślisz, że sześć godzin snu to za mało, prawdopodobnie nie jesteś rodzicem). Obciążenie mentalne macierzyństwa wymaga twojej uwagi, dosłownie przez cały czas.

To lista rzeczy, o których należy pamiętać. Musi być emocjonalnie dostępny dla wszystkich innych, kiedy tego potrzebują. Jest ostatecznie odpowiedzialna za wszystkich i za wszystko i upewnia się, że nic nie zostanie zapomniane ani nie prześlizgnie się między pęknięciami.

Daję wszystko mojej rodzinie, moim dzieciom i współmałżonkowi. Chcę być przy nich, kiedy tylko mnie potrzebują. Chcę, żeby wiedzieli i czuli, że kocham ich bezwarunkowo ponad wszystko.

Ciężko pracuję. Z domu, z dziećmi, które ciągle mi przeszkadzają. Mam własne terminy do dotrzymania i robię wszystko, co w mojej mocy, aby wykonywać dobrą robotę.

Nie mam wioski. Nie mam wokół siebie rodziców, którzy mogliby mi pomóc, i nie mam siły psychicznej na nawiązywanie nowych znajomości z mamą. Wypalenie macierzyńskie to nie tylko wyczerpanie i stres, które zawsze nosimy; chodzi też o samotność. Kiedy jesteś zbyt zmęczony i / lub zbyt zdenerwowany, aby porozmawiać o sobie, może to wydawać się niesamowicie izolujące.

Świat płonie. Nasz rząd odrywa matki od ich dzieci. Wiem, że muszę uważać, ale czuję się przytłaczająco bezradny, aby powstrzymać okrucieństwo, którego jesteśmy świadkami w czasie rzeczywistym.

Czasami może się wydawać, że to za dużo. Zastanawiam się, ile zniosę bez zerwania. Ale potem pamiętam, że te dni nie będą trwać.

Stan świata może leżeć w gruzach, ale są przebłyski nadziei. Są ciężko pracujące organizacje charytatywne, które potrzebują twojego wsparcia. Dookoła nas są bohaterowie i chociaż teraźniejszość może być cholernym bałaganem, przyszłość rysuje się w jasnych barwach.

Poświęcam wiele dla mojej rodziny, ale wkrótce moje dzieci dorosną i będą mogły o siebie zadbać. I zanim się zorientuję, będę miał cały czas na świecie, aby skupić się na sobie. (Obiecuję, że nigdy nie idealizuję wypalenia ani nie powiem nikomu, aby „cieszył się każdą chwilą”).

Wypalenie jest ciężkie jak diabli, ale jest tymczasowe. Faktem jest, że zawsze stawiam moje dzieci na pierwszym miejscu i będę tu, kiedy będą mnie potrzebować, bez względu na to, ile mają lat.