contador gratis Skip to content

Czuję, że ZAWSZE się dokuczam. Wsparcie!

dokuczliwy dzieciak

Jednym z najtrudniejszych wyzwań rodzicielstwa jest konflikt, który pojawia się, gdy nasze dzieci nie robią tego, czego chcemy. Jako rodzice, ale myślę, że szczególnie matki, mamy pewne oczekiwania zarówno wobec siebie, jak i naszych dzieci. Często będziemy dźwigać ciężar wychowywania naszych dzieci w określony sposób i uosabiać pewne cechy lub cechy, takie jak bycie odpowiedzialnym, pełnym szacunku, życzliwości i uprzejmości.

Niezależnie od tego, czy chodzi o nauczanie naszych dzieci manier, przestrzegania wskazówek, czy też podstawowej higieny, takiej jak mycie zębów, nasze złudzenie kontroli i wysiłki związane z „nauczaniem” często bardziej przeszkadzają naszym dzieciom w nauce. Zachęcamy, wyjaśniamy, wykładamy i przypominamy do znudzenia, ale wydaje się, że to nic nie da; one nadal nie zachowują się tak, jak byśmy chcieli.

Dlaczego to? Ciężka pigułka do przełknięcia, a często denerwuję innych rodziców, kiedy to mówię, polega na tym, że w rzeczywistości nie mamy tak dużej kontroli nad naszymi dziećmi, jak myślimy. W rzeczywistości nasze dzieci są swoimi małymi istotami, ze swoimi wyjątkowymi osobowościami i będą dokonywać wyborów, których dokonają z własnej woli. Nie możemy kontrolować, kim stają się nasze dzieci; w najlepszym wypadku możemy mieć na nie wpływ.

Wyjaśnienie sobie, ile i nad czym faktycznie mamy kontrolę, może złagodzić wiele niepokoju i frustracji związanej z rodzicielstwem. Więc co robić mamy kontrolę? Mamy kontrolę nad własnymi postawami i działaniami. Mamy kontrolę nad naszymi własnymi granicami, decydując o tym, z czym nam się zgadza, a co nie, i mamy kontrolę nad utrzymaniem konsekwencji, które pojawiają się, gdy te granice nie są przestrzegane. Potwierdzamy te granice, ale to, czy nasze dzieci ich przestrzegają, zależy od nich.

13-letnia dziewczynka, która nadal nie stara się myć zębów, może w końcu się poddać i umyć zęby tylko po to, by mama przestała ją dręczyć, ale tak naprawdę nie zinternalizowała, jak ważna jest higiena jamy ustnej. Wyobraź sobie, co by się stało, gdyby zamiast pouczania i przypominania jej o szczotkowaniu, mama pozwoliła jej iść do szkoły ze smoczym oddechem, a ona poczuła dyskomfort lub zażenowanie odrzucenia przez przyjaciół.

Wiem, że to prawdopodobnie brzmi szorstko, a jako rodzice ostatnią rzeczą, jakiej pragniemy, jest krzywdzenie naszych dzieci, dlatego wkładamy tyle wysiłku, aby nauczyć je określonego zachowania. Ale w powyższym przykładzie, co twoim zdaniem zrobi więcej, by faktycznie zmotywować tę młodą dziewczynę do wzięcia odpowiedzialności za siebie: dokuczanie jej mamy czy naturalne konsekwencje odrzucenia przez rówieśników?

Jako rodzice chcemy wziąć odpowiedzialność za to, co zrobimy, a czego nie, i pozwolić naszym dzieciom poradzić sobie z naturalnymi konsekwencjami. Żadnych wykładów, żadnych krytykowania, żadnych kazań. Ważne jest, aby szanować zdolność naszych dzieci do dokonywania wyborów, nawet jeśli się z nimi nie zgadzamy. A następnie naszym obowiązkiem jest reagowanie na ich wybory w oparciu o nasze własne świadome i właściwe myślenie i działanie, tj. Ustalanie granic i trzymanie się ich.

Kilka wskazówek, które pomogą Ci odejść od niekończącej się frustracji związanej z wygłaszaniem wykładów, dokuczaniem i przypominaniem:

1. Daj Siebie limit czasu tuż przed rozpoczęciem wykładu. Gdy tylko zauważysz, że jesteś sfrustrowany, zirytowany lub martwisz się zachowaniem dziecka, poświęć chwilę, aby się cofnąć i oddychać. Ta sekunda między działaniem twojego dziecka a twoją odpowiedzią jest krytycznym momentem w rodzicielstwie. Kiedy mamy świadomość, pozwalamy sobie na dokonywanie bardziej przemyślanych wyborów, zamiast reagować impulsywnie i emocjonalnie. Cofnij się o krok i pomyśl o szerszej perspektywie, przypominając sobie, że pouczanie, groźby i dokuczanie nie pomagają Twojemu dziecku wzrastać. Chociaż czasami może to być boleśnie niewygodne, cofnięcie się o krok pozwala dziecku podjąć własną decyzję, a następnie doświadczyć naturalnych konsekwencji tej decyzji.

2. Odsuń swoją uwagę od dziecka i na siebie. Ponownie, spędzamy o wiele za dużo czasu, koncentrując się na tym, co nasze dzieci powinny lub czego nie powinny robić, i lepiej byłoby, gdybyśmy skupili się na tym, co możemy lub powinniśmy zrobić. Kiedy skupiamy się na sobie, zadajemy sobie trudne pytania, takie jak „Co zrobiłby odpowiedzialny rodzic w tej sytuacji? Jakie mam opcje i które chcę wybrać? Czy jestem gotów żyć z konsekwencjami tego, co wybiorę? ”

Kilka tygodni temu ja i mój 3 i pół roku robiliśmy zakupy spożywcze i zdecydował, że dobrze będzie przewrócić gablotę z przekąskami z wodorostów i iść dalej. Wycieczka do sklepu spożywczego była przygotowaniem do rodzinnego posiłku, który jedliśmy tego wieczoru, podczas którego miała do nas dołączyć babcia, i była dla niego wielkim obiadem. Spokojnie poprosiłem go, żeby zabrał przekąski z wodorostów, informując go, że kiedy coś przewrócimy, musimy to posprzątać, bla, bla, bla. Im więcej mówię, tym dalej on idzie. Musiałem w tej chwili zadać sobie pytanie, co realnie chciałem zrobić. Chciałam, żeby posprzątał swój bałagan, a odpowiedzialne rodzicielstwo sugeruje, że powinien to zrobić, ale jak chętnie zaakceptowałam konsekwencje, gdyby zdecydował się tego nie robić? Więc przedstawiłem mu jego wybory, mógł albo posprzątać bałagan i kontynuować nasz sklep, albo też nie chciał i szliśmy do domu bez jedzenia i odwoływaliśmy kolację z babcią. Dałem mu odpowiednią oś czasu na dokonanie tego wyboru, licząc do 3, i byłem przygotowany na wyjście z krzyczącym dzieckiem w proteście. Na szczęście tym razem mądrze wybrał i posprzątał… ale tylko dlatego, że już wcześniej pozwoliłam mu doświadczyć konsekwencji i wie, że mama nie robi pustych gróźb, biorę na siebie odpowiedzialność za utrzymanie wyznaczonych przeze mnie granic .

3. Zadaj sobie pytanie: „Co robi moje dziecko Naprawdę Potrzeba?” Niemowlęta mają inne potrzeby niż małe dzieci, które mają inne potrzeby niż dzieci w wieku szkolnym, które mają inne potrzeby niż nastolatki. Dodatkowo różne temperamenty determinują różne potrzeby, a także wszelkie szczególne okoliczności, takie jak diagnoza ADHD, niedawny rozwód w rodzinie, a nawet po prostu brakująca drzemka. Poświęcenie czasu na rozważenie tych pytań pozwala nam naprawdę określić, czego dziecko naprawdę potrzebuje i jakie są nasze obowiązki, a jakie nie.

4. Naucz się rozpoznawać linię, która określa, gdzie kończysz, a zaczyna Twoje dziecko. Nazywamy to granicami i często jest to najtrudniejsza część relacji, zwłaszcza relacji matka-dziecko. Zbyt często nie zdajemy sobie sprawy z tego, gdzie leżą te granice i nieświadomie, a nawet świadomie, przekraczamy je. Naucz się postrzegać swoje dziecko jako własną osobę, oddzieloną od Ciebie, z jego wyjątkowymi osobowościami, upodobaniami i antypatiami oraz potrzebami.

Dodatkowo poświęć czas na naukę i zrozumienie siebie w ten sam sposób, niezależnie od swoich dzieci, z własnymi zainteresowaniami i potrzebami. Określ, jakie są twoje wyzwalacze i co może spowodować, że przekroczysz ich granice i zaatakujesz ich przestrzeń. Bardzo łatwo jest zatrzeć granice między matką a dzieckiem i najczęściej wynika to z naszych najlepszych intencji. Jednak niezwykle ważne jest, abyśmy nauczyli się postępować w sposób, który szanuje nasze własne wartości i zasady oraz promuje zdrową emocjonalną odrębność od naszych dzieci.

Im bardziej jesteśmy emocjonalnie oddzieleni od naszych dzieci, tym bardziej są one w stanie postrzegać nas jako naszą osobę, z naszymi mocnymi i słabymi stronami, co z kolei pozwala im lepiej widzieć siebie. Kiedy wychodzimy z ich przestrzeni i wychodzimy z ich głowy, nie mówiąc im już, co mają robić przez cały czas, nasze dzieci mają swobodę kultywowania własnej świadomości siebie i innych oraz działania raczej z tego miejsca samoświadomości. niż tylko w reakcji na mamę.

Chociaż niekontrolowanie tak dużej części życia naszych dzieci może wydawać się sprzeczne z intuicją, wyobraź sobie, jak miły mógłby być Twój dzień lub wszystko, co możesz zrobić, gdybyś nie był tak zajęty dokuczaniem, przypominaniem i wykładaniem!