Saltar al contenido

Czy moje dziecko naprawdę potrzebuje tych zabiegów, terapii i interwencji?

pies terapeutyczny
Shawna Wingert

Kilka tygodni temu powiedziałem, że kupujemy psa psychiatrycznego dla mojego 11-letniego syna.

Przez ostatnie kilka miesięcy otwarcie dzieliłem się różnymi terapiami i interwencjami, które stosujemy dla obu moich słodkich chłopców, którzy mają specjalne potrzeby. Od trzech lat staram się wyjaśnić, najlepiej jak potrafię, jednocześnie chroniąc odrobinę prywatności moich dzieci, realia naszego codziennego życia.

Uczymy się, jak żyć i dobrze żyć pomimo tylu diagnoz, że już ich nawet nie wymieniam, w dużej mierze z powodu podjętych przez nas decyzji terapeutycznych.

Shawna Wingert

Odkąd opublikowałem naszą historię o psach-służbach, bardzo mnie zachęcają inne rodziny, które zrobiły to samo i ze świetnymi wynikami. Spotkałem wiele mam online rozważających tę samą opcję i próbujących dowiedzieć się jak najwięcej.

I nieuchronnie otrzymywałem również e-maile i komentarze, które przychodzą za każdym razem, gdy dzielę się nowym podejściem do opieki nad moimi synami, a wszystkie zadają to samo, graniczące z oskarżeniem pytanie:

Czy on naprawdę tego potrzebuje?

Czy moje dziecko ze specjalnymi potrzebami naprawdę potrzebuje tych zabiegów, terapii i interwencji? Krótka odpowiedź brzmi: tak.

O wiele dłuższa i bardziej skomplikowana odpowiedź brzmi: On czegoś potrzebuje. Walczy i musimy mu pomóc najlepiej, jak potrafimy. Nigdy tak naprawdę nie wiemy, jakie terapie lub które zabiegi naprawdę pomogą. To trochę jak rzucanie spaghetti w ścianę i patrzenie, co się przyczepia.

A my, jego rodzice, nie jesteśmy jedynymi, którzy stosują takie podejście. Zapytaj dowolnego lekarza lub specjalistę pracującego z dziećmi ze skomplikowanymi medycznie i psychiatrycznie, a oni powiedzą Ci to samo: Nikt nie wie, co będzie działać w przypadku każdego dziecka.

Więc po prostu próbujemy jeden po drugim, aż znajdziemy właściwe podejście.

Shawna Wingert

Po prostu przeczytałeś moją standardową odpowiedź „pomogę ci zrozumieć”.

Oto moja intuicja: „Jestem tak zmęczony, że nie widzę prostej odpowiedzi na to pytanie”: Nikt nie zrobiłby tego dla zabawy.

Nikt nie wydałby każdego grosza, jaki musiałby kupić na psa przewodnika, skoro nigdy nawet nie rozważał kupienia psa.

Nikt nie zniósłby niezliczonych pytań, formularzy, więcej pytań, a następnie od czasu do czasu trochę osądu, aby pracować z terapeutą, którego firma ubezpieczeniowa prawdopodobnie odmówi ubezpieczenia.

Nikt nie lubi zmuszać swojego dziecka do siedzenia flebotomisty w celu wykonania kolejnego badania krwi.

Nikt nie docenia uwagi, jaką zyskują, gdy ich dziecko przybiera 25 funtów w ciągu pięciu tygodni z powodu leków.

Shawna Wingert

W rzeczywistości nie robimy nawet tych wszystkich rzeczy, o których wszyscy mówią, że powinniśmy. Logopedia, fizjoterapia, terapia pedagogiczna, dalsza terapia zajęciowa i nie mniej niż trzy inne leki na receptę to interwencje, które były zalecane dla moich synów. Z różnych powodów, w tym za mało godzin w ciągu dnia, teraz ich nie robimy.

W pewnym momencie możemy. Nie możemy.

Decyzje, które podejmujemy w sprawie planów leczenia moich synów, są uważnie rozważane i porównywane z wszystkimi innymi interwencjami, które stosujemy. Jest płynny. Zmienia się w zależności od postępu, wieku, rozwoju, potrzeb i szczerze mówiąc, pieniędzy.

Robimy wszystko, co w naszej mocy, dla tych dzieciaków. Jest prawdopodobne, że to psujemy. Ale to najlepsze, co możemy zrobić, biorąc pod uwagę nasze okoliczności.

Czasami odnosimy wspaniałe sukcesy. Czasami mamy kolosalne niepowodzenia.

Ale wiedz, że: nigdy nie usiedliśmy do końca dnia i nie myśleliśmy: Co jeszcze możemy dodać do naszego talerza? Dorzućmy kolejną godzinną terapię, dobrze?

Shawna Wingert

Czy mój syn potrzebuje tych interwencji?

Tak. Każdego dnia potrzebuje ich wszystkich i więcej.

Jestem wdzięczny, że możemy je zapewnić i jestem wdzięczny, że widzimy postęp i prawdziwe uzdrowienie w wyniku jego planu leczenia.

Dlatego w pierwszej kolejności podzielam się tym wszystkim. Musimy sobie nawzajem pomagać, dzielić się tym, co działa, i zachęcać do dalszych prób. I bardziej niż jakiekolwiek podejście terapeutyczne potrzebujemy współczucia, potrzebujemy łaski i musimy wiedzieć, że nie jesteśmy sami.

To prawda dla mojego syna i dla jego mamy.

Domyślam się, że dotyczy to również ciebie.