Czy naprawdę powinniśmy wychwalać ojców tylko za to, że są ojcami?

11 rzeczy, których naprawdę musimy przestać mówić ojcom
PeopleImages / iStock

Pewnego dnia byłem w sklepie spożywczym z całą trójką moich dzieci, które mają 10, 8 i 3 lata. Najmłodszy był na wózku, pozostała dwójka trzymała się boków. Wszyscy trzej mieli złe nastawienie. Nie żeby to było niezwykłe. Zabranie trojga dzieci poniżej 10 roku życia do sklepu to po prostu powtarzanie w kółko „nie” i grożenie nie niech kupią darmowe ciastko w piekarni, jednocześnie zastanawiając się, czy życie byłoby lepsze, gdybym uciekł i zamieszkał w lesie.

Gdzieś w połowie naszej podróży, kiedy przeglądałem listę w telefonie, aby dowiedzieć się, jaki smak krakersów ze złotymi rybkami mam dostać (są soooo wielu), kobieta po sześćdziesiątce pociągnęła za rękaw mojej koszuli i powiedziała: „Niezła robota, tato”.

Uśmiechnęła się do mnie, a ja odwzajemniłem uśmiech i powiedziałem „Dziękuję” tym wyczerpanym tonem, który wszyscy rodzice noszą, kiedy są w sklepie sami z dziećmi. Ale potem, kiedy byłem w Costco podczas naszego następnego przystanku na zakupy, to się powtórzyło, tyle że tym razem była to para po pięćdziesiątce. Zdarzyło się to po raz trzeci w banku.

Pamiętaj, że potrójne komplementy podczas zakupów ze wszystkimi moimi dziećmi są niezwykłe. To był pierwszy raz, kiedy spotkałem rodzicielskich cheerleaderek trzy razy w ciągu jednego dnia. Ale rzeczywistość jest taka, że ​​nie jest niczym niezwykłym, że ktoś mnie uzupełnia, ponieważ wychodzę sama ze wszystkimi moimi dziećmi, czy to w sklepie, czy w parku.

Wróciłem tego wieczoru do domu i powiedziałem żonie o moich komplementach. Natychmiast zmarszczyła brwi i powiedziała: „Poważnie? Nikt mnie nigdy nie komplementuje ”.

Powiedziała to z zimną szczerością i rozumiem dlaczego. Pracuje w niepełnym wymiarze godzin w naszej szkole dla dzieci. Przez resztę czasu jest mamą, więc ma o wiele więcej okazji, by zabrać naszych trzech dzikich borsuków po mieście na różne sprawy.

Skąd więc ta niekonsekwencja? Dlaczego dostaję zachętę do bycia tatą, podczas gdy Mel nie dostaje tego samego rodzaju cheerleaderek jak bycie mamą?

Wiesz co, ja nie wiem. Żadne z tego, co tu powiem, nie jest oparte na badaniach socjologicznych. Nie mam danych ilościowych, tylko własne doświadczenia, ale z jakiegoś powodu, kiedy ludzie widzą, że tata jest tatą, czują potrzebę nadania im odrobiny moralnego pobudzenia.

Pochodzę od kogoś, kto od lat pisze o ojcostwie, większość tatusiów, których znam, którzy sami zabierali dzieci do sklepu, to całkiem aktywni ojcowie. Nie zgadzają się z przestarzałym pomysłem, że ich jedynym obowiązkiem jako ojca jest bycie opiekunem rodziny. Myją naczynia, robią pranie i wykonują milion innych prac domowych. W rzeczywistości w naszym domu zazwyczaj robię pranie, podczas gdy Mel zarządza budżetem. Nie patrzymy na obowiązki jako na to, co powinniśmy robić ze względu na naszą płeć, ale raczej to, kto jest dostępny i kto ma zestaw umiejętności. Najlepiej, żeby Mel zarządzał budżetem. Nie bez powodu uczyłem się angielskiego.

Jeśli zobaczysz tatę w sklepie ze swoimi dziećmi, prawdopodobnie zainwestował w rodzicielstwo i swoją rodzinę. Jest zainteresowany tym, żeby się rozluźnić, gdziekolwiek by to nie było. On nie opiekuje się dziećmi (kolejne pytanie, które mi często zadawano i nienawidzę tego). Po prostu robi to, czego wymaga dobry i aktywny ojciec. I choć może się to wydawać czymś, co należy wywołać, nie robi nic więcej niż to, co robi matka.

Jasne i proste.

I szczerze mówiąc, chociaż nienawidzę zabierać swoich dzieci do sklepu, bycie aktywnym ojcem przyniosło wiele korzyści. Jestem bliżej moich dzieci niż kiedykolwiek był mój ojciec. Znam ich lepiej. Rozumiem ich potrzeby i pragnienia. Znam ich wybryki i znam ich uśmiechy. Mam cudowne relacje z całą trójką moich dzieci, jeśli tak mówię.

To jest niesamowite.

Co więcej, i tutaj sprawy stają się trochę ryzykowne, komplementując mnie za każdym razem, gdy wychodzę z dziećmi, czuję, że jestem umieszczany na piedestale za robienie tego, co powinienem robić jako ojciec, i uderzam w twarz mojej żonie za bardzo podobny występ i brak pochwał.

Mam na myśli, szczerze, czy naprawdę musimy wyróżniać tatusiów tylko dlatego, że wykonują ich pracę?

Posłuchaj, komplementy są cudowne. Generalnie rodzicielstwo może wydawać się niewdzięczne, więc tak, miło jest być chwalonym od czasu do czasu. Nigdy nie odmawiam miłego słowa, kiedy je otrzymuję. Ale chcę, żebyśmy wszyscy zdali sobie sprawę, kiedy widzimy, że tata jest tatą, to to, że robi to, co robi powinien robić. A kiedy widzisz, że mama jest mamą, robi to samo. Oboje wykonują swoją pracę, aby wychować dobre dzieci.

Ostatnią rzeczą, za którą chciałbym się tutaj bronić, jest mniejsza pochwała dla rodzicielstwa, więc co powiesz na to? Wolałabym to wszystko trochę wyrównać. Szczerze mówiąc, rodzice potrzebują tyle pochwał i wsparcia, ile tylko mogą.

Więc kiedy zobaczysz, jak oszalała mama w sklepie walczy z wózkiem pełnym dzieci, pociągnij ją za rękaw i powiedz jej, że wykonuje świetną robotę. A w następnym przejściu powiedz ojcu to samo. To tylko sprawiedliwe.