contador gratis Skip to content

Czystość nie jest obok pobożności, ale miłość jest

czystość-nie jest-obok-boskości-miłość-jest-opisana

© Shutterstock

To jest mój dom.

Od prawie roku zmagam się z tą rzeczywistością. Mój pierwszy rok samotnego macierzyństwa i pierwszy rok wychowywania dwóch dziewczynek – jedna niemowlę, druga niemowlę. Nie lubię bałaganu. Mogę czuć się komfortowo, gdy kilka przedmiotów jest nie na miejscu, ale w większości przypadków chciałbym, aby mój dom był w porządku. Moi rodzice wychowali mnie w zawsze czystym domu, a moja siostra i ja mieliśmy obowiązki, które pomogły zaszczepić ten ideał. Nadal utrzymują bardzo uporządkowany dom, który jest dokładnie sprzątany pod koniec każdej nocy. Są z tyłu mojej głowy, kiedy chodzę po domu. Jak możesz to znieść?

Kiedy zeszłego lata przebywała na urlopie macierzyńskim, koleżanka przyszła z kolacją, co było miłym gestem, który miał pomóc z ciężarem przygotowania wieczornego posiłku. Nasze dzieci były przyjaciółmi z przedszkola, a ona spodziewała się również drugiej córki. Spędziłem noc, zanim zrobiłem to, co mogłem i poczułem się naprawdę dobrze z postępami, jakie poczyniłem. Wszystkie brudne naczynia były w zlewie. Podłogi zostały zamiecione. Liczniki zostały wyczyszczone. Spałem tylko sześć godzin, ale mój dom był reprezentacyjny. Myślałem, że poszło naprawdę dobrze. Następnego dnia przy podwiezieniu do przedszkola powiedziała: „Myślałam, że jestem przygotowana na dwie dziewczyny, ale przyjście do twojego domu było pobudką”.

Dla mnie też była to pobudka. Albo przynajmniej z powodu mojego niepokoju i dyskomfortu związanego z zapraszaniem przyjaciół. Moja odpowiedź na zaproszenie na spotkanie brzmiała: „A co z parkiem? Spotkamy się tam ”, wiedząc, że jeśli przyjechali po nas odebrać, była szansa, że ​​wejdą do środka. Minął tydzień pozytywnych rozmów i codziennego sprzątania, zanim zebrałem się na odwagę, by zaprosić mojego najlepszego przyjaciela. Moja najlepsza przyjaciółka. Ten sam, który był przy mnie w każdej strasznej, niewygodnej i łamiącej serce chwili ostatniego roku. Mimo to, kiedy w końcu ją skończyłem, znalazłem wymówkę lub wyjaśniłem każdy mały przedmiot, który był nie na miejscu i zastanawiałem się, czy są tam zapachy, których nie mogłem poczuć. Patrząc wstecz, to powinna być moja pobudka.

Jeśli chodzi o stan mojego domu, to cały czas walczę ze sobą i z „oni”, niezależnie od okoliczności. Co by powiedzieli o tym praniu? Ta brudna pielucha pozostawiona na nocnej szafce? Zapach mokrego psa? Wolne chwile spędzam na toczeniu niekończących się bitew. Spędziłem już rok doskonaląc sztukę wielozadaniowości. Odkurzałem, karmiąc dziecko butelką i odgrywając główną rolę Elsy w grze mojego malucha Mrożony. Przysięgam, że pracuję ciężej w weekendy niż w pracy w ciągu tygodnia. Każdego wieczoru siadam dopiero o 9:00, a następnego ranka wstaję o 5:30 gotowy do ponownego rozpoczęcia rutyny. Zastanawiam się, co muszę zrobić, kiedy czytam i bawię się z dziećmi.

To był rok. I skończyłem marnować myśli na „oni”, ponieważ kiedy patrzę na nasz dom, to właśnie widzę. Widzę pieluchę, którą moja najstarsza pomogła mi zmienić, i szybko zapomnieliśmy, gdy wdaliśmy się w łaskotanie. Widzę pranie, którego nie robiłam w tym tygodniu, bo w końcu świeciło słońce, co oznaczało nocne wyścigi spacerowiczów i rowerów po okolicy. Widzę mojego Rottweilera, który radośnie przebiera się i bierze udział w biegach po podwórku. Tak, ja też ją czuję. Ale zapewnia poczucie bezpieczeństwa i jest siostrzaną towarzyszką moich córek. Widzę, jak moja córka dekorowała filcem i dokładnie pamiętam powody, dla których każdy starannie ułożony element. Widzę rozpryski jabłkowego jabłka, które zrobił mój najmłodszy. W wieku dwunastu miesięcy uczy się jeść łyżką. Wciąż zadziwia mnie, jaka jest mądra.

Widzę nasze życie. A to jest o wiele ważniejsze niż odkurzane podłogi.