contador gratis Skip to content

Dlaczego komentarze „tylko dziecka” są najbardziej bolesnymi komentarzami, jakie słyszę od innych rodziców

bolesny komentarz jedynego dziecka
Arief Juwono / Getty

Cześć, wiem, że właśnie się poznaliśmy. Tak, dwoje naszych dzieci radośnie razem bawi się na placu zabaw i dlatego jesteśmy zobowiązani i nieco tęsknić do połączenia jako rodzice, więc dochodzi do pogawędek. Och, oboje nasze dzieci są w przedszkolu? Niesamowite! Śpi całą noc? Dobra robota! Ale już po 5 minutach pogawędki mówisz do mnie jedno z najbardziej bolesnych stwierdzeń.

– Jest jedynaczką, prawda?

Wbija mi się w serce i modlę się, żeby moja córka cię nie słyszała. Ze względu na macierzyńskie koleżeństwo cofnijmy się, a wyjaśnię.

Kiedy z dumą patrzyłem, jak moja córka zbliża się do twojego syna, przywołując całą swoją odwagę, by dotknąć jego dłoni i zapytać, czy chciałby wskoczyć z nią na kręcony most, pytasz, ile ma lat. Nie odrywając od niej oczu, mówię ci, że ma 3 lata, z promiennym, dumnym uśmiechem. Ona jest moim sercem i duszą. Ona jest moim wszystkim. Potem z przykrością patrzę, jak słodka scena natychmiast się rozpływa.

Twój syn rzuca kamieniem w moją córkę, wrzeszczy, że nie chce wskoczyć na most i ucieka z krzykiem. Zwracam uwagę na typowe zachowanie malucha. Ale moja słodka, odważna, empatyczna córka stara się nawiązać ze mną kontakt wzrokowy ze łzami w oczach, szukając zapewnienia, że ​​nie zrobiła nic złego. Szybko się uśmiechnęłam i powiedziałam jej, że czasami dzieciaki po prostu nie chcą się bawić, a ona wykonała świetną robotę, wystawiając się na to.

Moje serce trochę pęka, bo wiem, że to tylko jedna z wielu trudnych lekcji, jakie będzie musiała przeżyć w swoim życiu. Moja córka przetwarza te informacje, ociera oczy i przechodzi do nieodpartego kręconego slajdu, uśmiechając się z powrotem na twarzy. Napięcie opuszcza moje ramiona, gdy wzdycham z ulgą. Patrzę z uwielbieniem i wtedy to się dzieje. Przerażający komentarz.

Obserwowałeś całą interakcję, obserwując swojego chłopca. Przytulając noworodka do piersi, z zadowoleniem mówisz: „To jedyne dziecko, prawda? Jest taka wrażliwa ”. Mówisz to do mnie wyższym tonem, jakbyś uważał, że empatia i wrażliwość mojej córki jest wadą tego, że jest singielką. Mówisz to również tak, jakby dodanie nowego dziecka do rodziny w niewytłumaczalny sposób nasyciło twoją starszą nieskończoną światową wiedzę. Natychmiast się wyłączyłem. „Tak” – odpowiadam z irytacją, idąc w kierunku mojej córki, prowadząc ją do innego rogu placu zabaw.

Nie jesteś pierwszą, która mi to powie i na pewno nie ostatnia. Ale moja jedyna odpowiedź sprawia, że ​​świadomie kiwasz głową, potwierdzając wytrwałość swojego dziecka i to, co postrzegasz jako wadliwą wrażliwość mojego dziecka. Tylko „jedyne” dziecko nie miałoby odporności na natychmiastowe wyjście z takiej interakcji, prawda? Kiedy odchodzę, uśmiechasz się do siebie.

– Jest jedynaczką, prawda? to jeden z najbardziej bolesnych i lekkomyślnych komentarzy na placu zabaw. Jeśli nie wiesz dlaczego, pozwól mi wyjaśnić.

Po pierwsze, nie wiesz czemu ona jest jedynaczką. Opierając się na tym, jak bezczelnie odrzucasz to pytanie, przypuszczam, że nigdy nie doświadczyłeś tragedii. Prawdziwa tragedia, bo gdybyś to zrobił, zastanowiłbyś się dwa razy, zanim wypowiesz tak pozornie niewinne zdanie. Tragedia poronienia. Tragedia utraty dziecka. Tragedia bycia oddzielonym od dziecka na czas nieokreślony. Tragedia polegająca na tym, że nie chcesz być matką, ale wymaga tego społeczeństwo lub okoliczności. Albo w moim przypadku tragedia 10 lat walki o płodność.

Tak, niebiosa i dziesiątki tysięcy dolarów zabiegów na płodność (nie licząc niekończących się zastrzyków hormonalnych i bolesnych operacji) pobłogosławiły mnie tym pięknym, słodkim aniołem córki. Niepłodność to tragedia mojego życia. Ale taki, który cudem skończył się zdrowym dzieckiem. Mam więcej szczęścia niż wielu w mojej sytuacji. Jestem wiecznie wdzięczny i nie mogę prosić o więcej. Ona jest cudem. Fizycznie i ekonomicznie nie mogę mieć innego. To trudna rzeczywistość, nad którą nie próbuję się rozwodzić. Ale swoim komentarzem „jedynego dziecka” chciałbym podziękować za bezceremonialne i bolesne przypomnienie.

Po drugie, proszę nie mówić tego w zasięgu mojej córki. Twój niewrażliwy komentarz delegitymizuje uczucia mojej córki. Tak, jest tylko małym dzieckiem, ale twój protekcjonalny ton wyjaśnia, co masz na myśli. Nawet trzylatek ma wystarczająco dużo doświadczenia, aby odebrać jego negatywne skojarzenia. Świat jest wystarczająco trudny do poruszania się po tym, jak jest, nie strzelaj do uzasadnionych uczuć tej osoby. Ponieważ taka właśnie jest. Moja córka jest człowiekiem z uczuciami. W rzeczywistości, co powiesz na to, by zamiast tego rozpoznać, że ma inteligencję emocjonalną wykraczającą poza jej lata? A może zamiast poklepywać się po plecach za to, że możesz rozmnażać się więcej niż raz, poświęć tę chwilę, aby nauczyć syna, że ​​nie jest miło rzucać kamieniami w ludzi? Tylko myśl.

Czy pomyślałeś również, że twój komentarz może sprawić, że moja córka poczuje, że coś jest nie tak z naszą rodziną? Nie lekceważ jej uzasadnionych uczuć i naszej wspaniałej małej rodziny, wzmacniając przestarzały stereotyp rodziny nuklearnej, który społeczeństwo nieustannie narzuca wszystkim kobietom w wieku rozrodczym. Czy empatia, wrażliwość i świadomość innych to wada „tylko” dzieci? Czy posiadanie rodzeństwa nie czyni jej mniejszą osobą, obywatelem drugiej kategorii? Czy nie jesteśmy idealną, szczęśliwą rodziną, tak jak my?

Zamiast tego rzuć sobie wyzwanie, aby być bardziej empatycznym i świadomym otaczających Cię osób… jak moje dziecko. Spójrz na moją słodką, wrażliwą, troskliwą córkę i zobacz, kim naprawdę jest: pięknym cudem, zupełnie jak twój hałaśliwy syn i urocze noworodek. Są cudowne i powinniśmy cieszyć się ich cudowną indywidualnością.

Czy zdajesz sobie sprawę, jakie mamy szczęście, że nawet dzieci możemy zabrać na plac zabaw? Celebruj życie takie, jakie istnieje i nie oczerniaj jego piękna, narzekając na to, czym mogłoby być. A także pamiętaj, że słowa mogą szkodzić, gdy są rzucane bezmyślnie. To lekcja, którą już zaszczepiam mojemu 3-latkowi i którą warto wziąć pod uwagę.

A więc odpowiadając na twoje pytanie: tak, jest jedynaczką… i czy nie jest wspaniała?