contador gratis Skip to content

Dlaczego mężczyźni nie mogą mieć dzieci

fat-man-tv

fat-man-tv Zdjęcie za pośrednictwem Shutterstock

Najbardziej oczywistym powodem, dla którego nie mogę urodzić, jest to, że nie mam macicy, pochwy ani żadnej innej części wymaganej do tego. Może jajowody? Ale jeśli przez jakiś dziwaczny wypadek środowiskowy miałbym wyhodować odpowiedni sprzęt, jestem prawie pewien, że mógłbym to zrobić – zdecydowanie mógłbym wypchnąć dziecko.

To może zabrzmieć naiwnie, a wiem, że kobiety są dumne z siły, której wymaga, ale będąc już dwukrotnie emocjonalnym świadkiem całego procesu, wydaje się, że poród jest łatwy w porównaniu z ciążą. I właśnie tego mężczyźni nie mogliby zrobić: być w ciąży. Większość z nas dobrze znosi ból przez bardzo krótkie okresy; to sprint, a widok mety sprawia, że ​​jest znośny. Ale mężczyźni po prostu nie są przygotowani na przedłużający się dramat nudności, zmęczenia, tajemniczych wysypek i niestabilności emocjonalnej. Dobrze radzimy sobie z dużymi grupami mięśni, ale długotrwałe mdłości i nagły płacz? Nie, wyszliśmy.

Wiem, że niektóre kobiety uwielbiają być w ciąży: „Och, to po prostu najbardziej niesamowite uczucie!” ale jestem prawie pewien, że są w mniejszości i prawdopodobnie są pełni gówna. Prawdziwe kobiety – dla tych, dla których ciąża jest meandrującą przejażdżką po toskańskich wzgórzach na tyłach słabo wentylowanego kombi z lat 80-tych – chcą, aby matki Gai zjadły swoje pakunki z tempehu i spłynęły na dół.

Jak widziałem, ciąża jest jak zatrucie jadem kiełbasianym przez sześć miesięcy, a następnie trzy miesiące bycia grubym, noszenia gumek, sikania w spodnie i płaczu na pizzę. Raczej lubię pizzę i może nawet poradziłbym sobie ze łzami, ale tylko przez te pierwsze sześć miesięcy tylko kobiety wydają się być zdolne do zniesienia. To wrodzone macierzyńskie cechy cierpliwości, nadziei i całkowitej determinacji, które powstrzymują ludzkość przed wymarciem. W momencie zajścia w ciążę cała przestrzeń w jej mózgu zawierająca fakty i wspomnienia zostaje zastąpiona siłą emocjonalną. Myślę, że to się nazywa „Mózg mamusi”. Kiedy moja żona była w ciąży, chorowała nieprzerwanie przez pięć miesięcy. Byłem niedowierzający. „Więc czekaj, byłeś mdłości i osłabiająco zmęczony przez 60 dni z rzędu, a nawet po zwymiotowaniu nie czujesz się lepiej? „Tak”, odpowiedziała w tym nie rozmawiaj o tym, bo mam zamiar ralph na twoich butach rodzaj drogi.

W moich pijackich dniach, gdybym się zakręcił, po prostu zmusiłbym się do rzygania. To było prawie męskie – prawie. W zeszłym roku miałem grypę żołądkową dwa razy. Kiedyś moja żona też to miała i kiedy leżałem w łóżku ledwo mogąc odwrócić głowę, to ona opiekowała się dziećmi.

Rzygać.

Rozpakuj patyczek serowy.

Połóż się.

Przynieś mężowi wodę.

Przewróć oczami, bo mąż to taki dupek.

Rzygać.

Pojemnik na sok do nakłucia…

Powtarzać.

Nie jestem z tego dumna, ale biorąc pod uwagę moją niezdolność do ukończenia (a nawet świadomego rozpoczęcia) maratonu złego samopoczucia, nie wątpię, że po 48 godzinach ciąży pójdę na pogotowie z przekonaniem, że mam, a nie płód we mnie, ale parująca kula Eboli. Mogę też po prostu się poddać i zeskoczyć z góry mając na sobie tylko wadliwą lotnię, krzycząc „To… nie… nie warto… tego…”

Najwyraźniej zadziwia mnie kobiecy męstwo. Ale nie bądźcie zbyt pewni siebie, panie. Tylko dlatego, że mam rozluźnioną szczękę twoją zdolnością znoszenia warunków niezbędnych do ugotowania człowieka w twoim ciele, nie oznacza, że ​​nie mogę zmiażdżyć żadnego z was w grze w koszykówkę jeden na jednego (gra maksymalna długość = 7 minut.)