contador gratis Skip to content

Dlaczego moja córka uczyła się chodzić była taka niesamowita

walk-mailbox-split
Dzięki uprzejmości Leah Moore

Nienawidzę biegać. Nie przeszkadzało mi to tak bardzo, kiedy grałem w piłkę nożną i zapomniałem, że technicznie biegam, ale naprawdę gardzę tym, gdy nie ma co robić ale biegać. Próbuję słuchać muzyki, ale nieuchronnie zatrzymuję się na poboczu drogi, choreografując i śpiewając, aby pokazać melodie, zamiast zwiększać tętno. Powinienem spotkać się z kimś, jeśli chodzi o moje nierozwiązane marzenia o Broadwayu. Próbowałem na studiach. To był dobry sposób, aby przeciwdziałać wszystkiemu chlebowi serowemu z Wisconsin, który jadłem. Mój współlokator zabrałby mnie na przejażdżkę.

– Tylko do skrzynki pocztowej, Leah. Dasz radę – radowała się, jej rude włosy powiewały przede mną. “Możesz to zrobić.”

„To znaczy, moglibyśmy… czy moglibyśmy najpierw zatrzymać się w Unii i kupić lody?”

Bieganie naprawdę nie było moim powołaniem. Dlatego pewnego popołudnia było tak zaskakujące, kiedy przypadkowo powiedziałam mężowi: „Zaraz wracam, muszę wyjść na zewnątrz”. Zarzuciłem parę tenisówek i chwilowo dałem sobie przerwę od dorosłości. Właśnie zacząłem iść ulicą. Przypominałam postać przypominającą Edwarda Nożycorękiego, potykającą się na środku drogi, z wyciągniętymi rękami, bez telefonu, bez kluczy, bez stanika. A ponieważ mój mózg myśli opowieściami, znalazłem się w stylu Forresta Gumpa, nagle biegnąc. Nie byłem zmęczony. Nie nudziłem się. Byłem na zewnątrz – sam.

Kiedy zarejestrowałem go później, przebiegłem ponad dwie mile. I było wzgórze. Tak, byłem pod wrażeniem. Próbowałem to odtworzyć później w tym samym tygodniu, ale zdałem sobie sprawę, że pierwszy raz był po prostu aberracją, gdy tylko spojrzałem na wzgórze, odwróciłem się i szedłem do domu, pisząc „Climb Every Mountain”.

Kiedy wróciłem do domu, próbowałem zidentyfikować, przed czym uciekałem. I tam siedział – piechur. Czerwony wozu strażackiego, metalowy przyrząd, który kupiłem miesiąc temu, aby pomóc mojej córce nauczyć się chodzić. Właśnie otrzymała rzadką diagnozę zespołu cri-du-chat, zaburzenia, które występuje u 1 na 50 000 urodzeń. Nie jesteśmy pewni, czy kiedykolwiek będzie chodzić lub mówić.

Na początku byłem podekscytowany, mogąc przynieść go do domu; byłoby to narzędzie, które pomogłoby udowodnić, że genetyk się mylił. Ortezy sięgające do kolan zaczynały jej pozwalać się podciągać, ale ciało Jordana nie było w stanie wytrzymać własnego ciężaru, aby móc chodzić. To urządzenie było świetnym rozwiązaniem. Jednak za każdym razem, gdy to widziała, histerycznie płakała. Wiedziałem, że mam ją popchnąć, ale wiedziałem też, że oboje woleliśmy nasze potańcówki w kuchni. Mój mąż znacznie lepiej współpracował z Jordan; Skupiłem się na reorganizacji jej harmonogramu terapii. Patrzyłem, jak dzieci z sąsiedztwa, o połowę młodsze, biegają po podwórku, podczas gdy mierzyłem odległość naszej kuchni, żeby zobaczyć, czy zmieści się w niej wózek inwalidzki.

Ten kamień milowy był dla mnie zbyt bolesny. Nie byłem jedynym, który był sfrustrowany. Nasi nieustraszeni terapeuci robili wszystko, by ją spróbować. Czy jej hipotonia nie pozwalała ciału utrzymać wagi, ponieważ ma tak niski ton? Czy poznawczo zrozumiała planowanie motoryczne wymagane do zrobienia kroku? Czy jej ciągłe zawodzenie podczas fizjoterapii było wynikiem zmęczenia, bólu lub frustracji? Jordan spędzała godziny ze swoim zespołem, wspierając ją hula-hopami, waląc w bębny i wspierając ciało ciężkimi narzędziami.

Dzięki uprzejmości Leah Moore

Pewnego szczególnie trudnego popołudnia nasza rodzinna trenerka przyjechała w odwiedziny ze swoim psem Fozzie. Zespół był zainteresowany wypróbowaniem nowej techniki i dostrzegł fascynację Jordana Fozzie. Przyciągnęło ją jego puszyste futro i pomyślała, że ​​jest absolutnie zachwycający. Pomogło to, że Fozzie była przeszkolona i wiedziała dokładnie, czego potrzebują dziewczyny takie jak Jordan: motywacji. Chęć pogłaskania Fozziego wystarczyła, by Jordan się ruszył.

Jordan stawiająca swoje pierwsze wspierane kroki zawsze będzie dla mnie czym Niezapomniany romans jest dla mamy: nieważne, co robię, zawsze będę się rwać, gdy pomyślę o tym dniu, w którym moja dwuipółletnia córka, która nie miała chodzić, zaczęła pieszy.

Kilka tygodni później znalazłem się w spokojnej chwili.

„Zaraz wracam, muszę wyjść na zewnątrz” – zawołałam do męża.

Szedłem chodnikiem. Moje myśli przepełniała duma z powodu mojej córki. Odznaczyła pierwsze pole na swojej liście „nie da się tego zrobić”. Zacząłem nabierać tempa.

Jeśli moja córka nauczy się chodzić, na pewno dotrę do skrzynki pocztowej.

Dzięki uprzejmości Leah Moore