contador gratis Skip to content

Dlaczego nie kłopoczę się uczeniem moich dzieci w domu

Piekło, które jedzie z wrzeszczącym dzieckiem
Shutterstock

crying-little-girl Zdjęcie za pośrednictwem Shutterstock

Wokół mnie dużo się mówi o okropnościach szkół publicznych. Mam też wielu przyjaciół, którzy uczą się w domu i kiedy dokonuję dietetycznej coli, podczas gdy moje dzieci są szczęśliwie z dala ode mnie, myślę, jakim jestem narzędziem.

Tego ranka Scott pracował całą noc, więc przygotowanie dzieci do szkoły było tylko ja. Oto jak brzmiałem:

“Lucy. Włóż buty. Lucy. uczesz swoje włosy. Lucy. Co? Czy właśnie wytarłeś nos i włożyłeś go w grzywkę? Masz 10 lat; dlaczego zakładam twoje buty? Asher, zjedz swój tost. Nie, nie możesz dziś zjeść trzech pomarańczy na przekąskę. Czemu? Ponieważ nie zjadłeś tej jednej pomarańczy, którą spakowałem wczoraj i będziesz mieć biegi przez trzy tygodnie. Asher, idź po książki z biblioteki. Gdzie oni są? Są dokładnie tam, gdzie je wczoraj wieczorem umieściłem, z boku łóżka, obok gnijącego akwarium. Nie ma ich tam teraz? Gdzie oni poszli? Jak twoja ryba wciąż żyje? ”

Potem pobieżne spojrzenie na zegar i przelotne pomruki pod nosem i krzyki o spóźnieniu. Przemieniam się z marudnej mamy minivana w tego szalonego faceta z W pełni metalowa kurtka.

Wyjeżdżam z podjazdu z dużym kubkiem McDonalda pełnym wody na dachu samochodu. Sąsiad widzi, jak spada i uprzejmie gestykuluje do mnie, wskazując, że coś właśnie spadło z mojego samochodu i może powinienem być, no wiesz, normalny i podnieść to.

Udaję, że go nie widzę i prowadzę samochód ulicą.

Wchodzimy do kolejki do wspólnych przejazdów i utknęliśmy z tyłu, więc ponownie włączam swój zły głos instruktora ćwiczeń i krzyczę: „DZIECI! WYJDŹ Z SAMOCHODU! SPÓŹNIJ SIĘ! ” Asher próbuje wydostać się z samochodu, ale drzwi są za ciężkie i opadają na niego. Zasada jest taka, że ​​zostaniesz wykrzyczany, jeśli wyjdziesz z samochodu, gdy jesteś w kolejce do wspólnych przejazdów, nawet jeśli twoje dzieci umierają, więc błagam Lucy o pomoc. (Zdaję sobie sprawę, że mogłem właśnie przedstawić argumenty za nauczaniem w domu).

W tym czasie Asher zaczyna płakać, a Lucy otwiera mu drzwi.

“MAMUSIA! HAAAAAAUJĘ TWOJE DRZWI DOSTAWCZE! ”

Prowadzę samochód na pas dla wspólnych przejazdów, zirytowany wszystkim.

Wtedy dostrzegam jedną z moich ulubionych nauczycieli, której zawsze (nie skutecznie) staram się zaimponować, a ona macha mi do mnie. Ma 20 lat i jest urocza i widzę, jak przeklina w głowie, że nigdy nie będzie mną, cały czas się uśmiechając. Nie potrafię stwierdzić, czy uśmiech jest życzliwy, czy protekcjonalny.

Decyduję się na jedno i drugie, a potem wracam do domu i wyławiam Phoebe z jej brudnej pieluchy. Ma trzy i pół roku.

Moja szwagierka (która jest urocza, idealna i zorganizowana) uczy swoje dzieci w domu i to działa dla niej. Ich dom wygląda jak zestaw Szaleni ludzie i przez cały czas urządzają imprezy i nic nie wygląda na nie na miejscu. Wygląda tak, co jest dodatkowym ciosem dla mojej samooceny.

Przez tak długi czas biłem się, że nie uczę własnych dzieci w domu, dopóki nie zdałem sobie sprawy z tego: w tej chwili to nie dla nas. Poza tym właśnie dowiedziałem się od znajomego, że „dużo” to tak naprawdę dwa słowa. Czy zaufałbyś mi ze swoimi dziećmi?

Mam czteroletni dyplom nauczyciela z małej szkoły w Iowa i obiecuję, że obejmował on wszystkie z poniższych:

  • Malowanie obrazów
  • Poklepywanie moich kolegów-uczniów po plecach wacikami w kolorze szyfonu, knując sposoby na zindoktrynowanie dzieci do sposobu myślenia Nowego Porządku Świata
  • Czytanie książek Judy Blume i psychoanaliza postaci

Zacząłem uczyć, bo wiesz, troszczyłem się o dzieci i chciałem być z nimi.

Uczę własne dzieci wielu rzeczy. Uczę ich opróżniania zmywarki, a odżywka nie jest skutecznym szamponem. Uczę ich, że zapach śmieci nie jest dobrym sposobem na nawiązywanie przyjaźni, a plotkowanie nie jest dobrym sposobem na ich zatrzymanie. Uczę ich w każdej chwili, kiedy jestem z nimi, tylko że to nie jest „2 + 5 = 8” i jak przeliterować „lodówka”. Uczę ich tylko życia. Życie jest dobre.

Życie jest ważne.

Przestanę się obwiniać, że nie zrobiłem czegoś, co w tej chwili wyraźnie nie jest dla mnie.

Na razie pozostawiam nauczanie nauczycielom, ponieważ najwyraźniej wciąż doskonalę tę małą rzecz, którą lubię nazywać „Zabieram dzieci do szkoły”.

Powiązany post: Czego nikt nie mówi o szkolnictwie domowym