Dlaczego nie pójdziemy na ponownie otwarty plac zabaw

Dlaczego nie pójdziemy na ponownie otwarty plac zabaw

nie-chodzenie-na-plac zabaw-po-otwarciu-1
Straszna mama i Anita Kot / Getty

Baseny… plaże… obozy letnie… restauracje… kina… a teraz place zabaw.

Miasta i miasta w całym kraju znajdują się w różnych fazach „ponownego otwarcia”. Niektórzy zbliżają się dopiero do fazy 1 i nie odblokowali jeszcze bram do swoich publicznych plaż i parków, podczas gdy inni są w fazie 3 i mają już przepełnione restauracje i wypełnione harmonogramy obozów letnich.

To jest punkt, w którym rodziny muszą dokonywać własnych wyborów. Dwa miesiące temu większość z tych wyborów została podjęta za nas. Wszystko było zamknięte. Lokalna lodziarnia, muzeum miejskie, a nawet biblioteka zamknęły swoje drzwi na polecenie burmistrzów i gubernatorów.

Ale teraz, gdy te drzwi się ponownie otwierają, decyzja należy do nas. To od nas, jako rodziców, zależy, czy będziemy żeglować po tych nowych wodach – wodach, w których wolno nam brodzić, ale nie jesteśmy pewni, czy są one bezpieczne. Nie możemy nawet nazwać tego okresem „po COVID-19”, ponieważ COVID-19 nadal występuje bardzo często. Myślę, że możemy to nazwać „spłaszczaniem po krzywej, ale nadal żyjemy w pandemii i czekamy, czy teraz pojawi się nowy skok, kiedy ludzie najwyraźniej zapomnieli, że wirus zabił setki tysięcy ludzi i nonszalancko gromadzą się w dużych tłumach bez masek ”…?

W każdym razie tak nazywam ten dziwny, niepewny czas.

Tylko moja rodzina nie brodzi przez żadne wody. Nadal jesteśmy w domu, w naszej piżamie, sucho. I bezpiecznie.

Doskonale zdaję sobie sprawę, że niektórzy mogą cieszyć się swobodą pakowania dzieci i wyruszania na cały dzień, a także czują się komfortowo dzięki środkom ponownego otwarcia ich miasta. Osobiście nie jestem jedną z tych osób. Jeszcze nie. Nawet na wycieczkę do parku.

I szczerze, powód sprowadza się do jednej podstawowej rzeczy, o której wiemy, że jest prawdziwa – wciąż jest tak wiele rzeczy, o których nie wiemy.

Od początku tego koszmaru pandemii, który wydawał się trwać 10 lat, ale tak naprawdę pustoszy świat tylko przez kilka krótkich miesięcy, eksperci nieustannie uczą się nowych informacji z każdym mijającym dniem i tygodniem.

Na przykład coraz więcej przypadków wieloukładowego zespołu zapalnego u dzieci z dodatnim wynikiem testu na COVID-19 wciąż pojawia się na całym świecie i wydaje się, że nikt nie wie, dlaczego. CDC przyznaje nawet, że „wciąż uczą się o MIS-C i jego wpływie na dzieci, więc nie wiemy, dlaczego niektóre dzieci zachorowały na MIS-C, a inne nie. Nie wiemy również, czy dzieci z określonymi schorzeniami są bardziej narażone na MIS-C. Oto jedne z wielu pytań, które CDC stara się zrozumieć ”.

Prawda jest taka, że ​​w miarę przeprowadzania badań pojawiają się nowe fakty, a badania można przeprowadzić dopiero z czasem. Po pierwsze, nie chcę, aby moje dzieci były królikami doświadczalnymi, które wychodzą do świeżo „ponownie otwartego” świata, zanim dowiemy się więcej. Zanim ocenimy efekt, jaki wywarły te fazy ponownego otwarcia, zwłaszcza gdy widzimy zdjęcia i filmy przedstawiające restauracje, plaże, starty kosmiczne i baseny wypełnione jak sardynki z ludźmi bez masek, moja rodzina nigdzie się nie wybiera.

Nawet nie wspinać się po dżungli ani huśtać na huśtawkach w naszym lokalnym parku.

Dlaczego nie przejdziemy na ponownie otwarty plac zabaw Carlos Bezz / Getty

Na początku zamknięcia dowiedzieliśmy się, że place zabaw nie są bezpieczne. Sprzęt, którego dotykają setki maleńkich lepkich dłoni, nie może być odpowiednio odkażony. Małe dzieci nie dystansują się fizycznie. Trudno jest im nosić maski, jeśli w ogóle będą je nosić, zwłaszcza gdy biegają i bawią się. Gwarantuję, że jeśli będziemy gdzieś dłużej niż pięć minut, przynajmniej jedno z moich dzieci będzie musiało skorzystać z łazienki.

Jak donosi Fatherly, zespół naukowców z National Institutes of Health, Princeton University i University of California w Los Angeles zrzucił niewielkie ilości COVID-19 na różne powierzchnie, aby sprawdzić, jak długo przetrwa. A wyniki nie były dobre. „Wirus trwał dłużej na plastiku niż na jakimkolwiek innym materiale, który testowali – śmierć połowy COVID-19 zajęło 16 godzin, a próbka nie zniknęła całkowicie z powierzchni przez 2-3 dni” – czytamy w artykule .

Zgadnij, co to jest plastik? Obecnie prawie wszystko w parku – od tuneli, przez zjeżdżalnie, przez drążki, po siłownie w dżungli. A jeśli w Twoim mieście znajduje się zabytkowy plac zabaw, taki jak ten, na którym dorastaliśmy, który spalił nasze maleńkie dna po pieczeniu w gorącym słońcu, cóż, to również jest niedopuszczalne, ponieważ to samo badanie wykazało, że wirus trwał prawie po prostu tak długo na metalu.

Na przykład eksperci nadal twierdzą, że w porównaniu z randkami do zabaw, place zabaw są znacznie bardziej niebezpieczne. „Na placu zabaw masz do czynienia z większą, otwartą przestrzenią. Ale jest to również bardziej chaotyczne środowisko – możesz nie wiedzieć innych dzieci na placu zabaw, ich narażenia na wirusa i nie możesz kontrolować ich zachowania ani liczby ”- mówi The New York Times.

Dr Peter Chin-Hong, profesor medycyny i specjalista od chorób zakaźnych na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Francisco, mówi, że „plac zabaw jest jak Dziki Zachód w porównaniu do kontrolowanej zabawy”.

Więc myślę, że jeśli możesz uderzyć w pusty park lub plac zabaw i całkowicie wytrzeć i odkazić każdą powierzchnię i nagle wyrwać stamtąd swoje dzieci, jeśli pojawi się ktoś inny… to wizyta w parku może być bezpieczna? Ale to brzmi gorzej niż zwykłe siedzenie w domu.

W końcu „plac zabaw ma na celu interakcję i staramy się tego uniknąć” – powiedział dr George Morris, dowódca incydentów medycznych w zespole reagowania na COVID-19 w CentraCare w Minnesocie.

Jako o wiele bezpieczniejszą alternatywę, decydujemy się na inne sposoby na ćwiczenia i świeże powietrze dla naszych dzieci, takie jak jazda na rowerze, tworzenie torów z przeszkodami i fortów oraz rodzinne spacery i wędrówki, które wymagają dotykania zerowej powierzchni i pozwalają nam łatwo utrzymać dystans od innych.

Zastanawiam się również, czy moja melodia o parku i innych miejscach publicznych byłaby inna, gdyby moja społeczność (i kraj) została otwarta w powolnym, bezpiecznym, stopniowym procesie. Ale zamiast tego, drugie zamówienia dotyczące pozostania w domu zostały zniesione, a miejsca publiczne otworzyły swoje bramy, tłumy zaczęły napływać.

Teraz rodzice tacy jak ja, którzy zostali poddani kwarantannie w 100% i zastosowali się do wszystkich wytycznych dotyczących bezpieczeństwa przedstawionych przez ekspertów w dziedzinie medycyny i chorób, pozostają w domu jeszcze dłużej, obawiając się kolejnego ogromnego wzrostu liczby.

Rodzice tacy jak ja obserwują rzekomo „odpowiedzialnych” dorosłych, którzy nie noszą masek (pomimo przytłaczających dowodów, że nie uda nam się tego pokonać, chyba że to zrobimy), którzy nie dystansują się fizycznie i wybierają gromadzenie się w dużych grup, potencjalnie zbierających COVID-19 i noszących go przez wiele dni bez wiedzy.

Każdy z tych dorosłych i / lub dzieci, które z nimi mieszkają, może być nosicielem, ponieważ znowu koronawirus nie zniknął – a następnie rozprzestrzeniają swoje zaraźliwe zarazki po całym parku.

Znowu nie wiemy. Nie znamy długoterminowych skutków tego wirusa, ponieważ jest on wciąż nowy. Nie wiemy, czy nastąpi kolejny skok. Nie wiemy, kto go nosi, a kto nie. I nie wiemy, co mogłoby się stać z każdym członkiem naszej rodziny, gdyby ktoś z nas został zdemaskowany.

A kiedy jest tak wiele, że nie wiesz, wszystko, co możesz zrobić, to dokonać najbezpieczniejszego wyboru w oparciu o to, co masz wiem. Jako mama wiem to – najlepszą opcją, aby chronić moją rodzinę w tej chwili, jest pominięcie placu zabaw.