contador gratis Skip to content

Dlaczego nigdy nie powiem tych dwóch słów moim synom

2 słowa nie powiedzą chłopcom
PhotoAlto / Antoine Arraou / Getty

Jest wiele rzeczy, których nigdy nie spodziewałem się powiedzieć moim synom – na przykład: „Nie wycieraj boogerów swoim bratem” lub mój ulubiony: „Przestań owijać penisa wokół widelca”.

A potem są rzeczy, o których powiedziałem, że nigdy robić, a jednak oto one, zbyt długi czas spędzany przed ekranem i przetworzona żywność i tak dalej. Moja osobista filozofia rodzicielska brzmi „nigdy nie mów nigdy”, ponieważ jest ona w dużej mierze sytuacyjna, a nawet najlepsze intencje mogą zniweczyć okoliczności.

Ale mimo tylu kłopotów rodzicielskich, ile mnie rzucono, wciąż mogę powiedzieć z absolutną pewnością, że jest jedna rzecz, której nigdy nie miałem, i będzie nigdy nie mów do moich synów.

Nigdy, przenigdy nie powiem im, żeby się „podnieśli”.

Ludzie dokładają wszelkich starań, aby nauczyć swoje córki (i słusznie!), Że mogą być wszystkim i robić wszystko, co może chłopiec. Nowopowstałemu pokoleniu kobiet nie mówi się rutynowo, aby „zachowywały się jak damy”, tak jak ich babcie i prababcie. Zachęca się ich do wyrwania się z tradycyjnych ról wyznaczonych dla ich płci, do śmiałego wkraczania na terytorium kiedyś zajmowane tylko przez płeć przeciwną i do bycia równymi pod każdym względem. Jeśli dziewczyna wykazuje tak zwane „chłopięce” cechy, jest chwalona za to, że jest silna i ma pewność siebie, by przebić się przez bariery kobiecości.

Ale w psychikę naszych synów wbiła się presja, by być męskim – dominującym, potężnym, stoickim i atletycznym. A jeśli wykazują cechy, które zdalnie postrzegane są jako „kobiece”, są piętnowane jako słabe i gorsze i są przygotowywane do przejechania przez tych, którzy – czasami z natury, ale głównie z powodu uwarunkowań – nie wykazują tych cech tak łatwo . To niesprawiedliwe wobec naszych chłopców. I to cholerny wstyd.

Mając czterech własnych synów, wiem co nieco o chłopcach. A jedna z tych rzeczy jest taka: są słodkimi, empatycznymi stworzeniami o wielkim sercu, dopóki ktoś im nie powie, że nie mogą. Są wyposażeni w ten sam zakres ludzkich emocji i reakcji – niepewność, lęki, smutek – jak każdy inny człowiek na tej planecie, ale tak wielu jest wielokrotnie proszonych, aby wypychać te emocje i stłumić te reakcje, ponieważ są „nie męscy”. Gdzie mają iść te uczucia? Nie rozpraszają się po prostu w powietrzu. Ją w środku, przekształcając się we frustrację, urazę lub wściekłość. A jeśli chłopiec straci mocny uścisk w swoich emocjonalnych wodach, choćby na chwilę, ryzykuje, że zostanie zlekceważony. „Człowieku”, ktoś mu powie. “Nie bądź maminsynkiem.”

Jako kobieta zawsze pozwalano mi na luksus okazywania uczuć. Nie potrafię powiedzieć, ile razy byłam na tyle rozczarowana, zraniona lub zła, żeby płakać, i ani razu nikt nie kazał mi przestać. Jeśli moje oczy są pełne łez współczucia na widok wygłodniałego, wychudzonego dziecka w telewizji, nikt nie zastanawia się nad tym. Ale niebiosa, człowiek nie może reagować w ten sam sposób. Może być równie przerażony, tak samo pod wpływem emocji, ale lepiej okazywać to tylko marszcząc brwi lub potrząsając głową.

Mówiąc naszym chłopcom, aby stłumili swoje uczucia, pozbawiamy ich szansy na rozwinięcie kluczowych umiejętności emocjonalnych. Nigdy nie mogą w pełni połączyć się z innym człowiekiem, jeśli nie pozwolą im doświadczyć swoich emocji i jasno komunikować to doświadczenie. Nigdy nie mogą w pełni zrozumieć uczuć innych osób i odnieść się do nich, jeśli nie są zaznajomieni z własnymi. Presja społeczeństwa, aby być stale bez emocji, pozbawia ich możliwości bycia bardziej wszechstronnymi i odnoszącymi sukcesy w każdym aspekcie ich życia, od osobistych relacji po rozwój zawodowy. Dlaczego mielibyśmy tego chcieć dla chłopców, których kochamy? Dlaczego mielibyśmy chcieć tego dla mężczyzn, na których dorastają?

Jednym z najważniejszych darów, jakie mogę dać moim synom, jest wolność wyrażania ich wszystkich emocji. Nigdy nie powiem im, żeby nie płakali. Zamiast tego przytulam ich i mówię, że można być smutnym. Rozczarowanie jest normalne. Odpowiadanie łzami jest naturalne. Nigdy nie powiem im, że coś, co czują lub co im się podoba, jest „nie dla chłopców”.

Tak się składa, że ​​ulubioną parą butów mojego 4-latka jest błyszcząca para różowo-fioletowych Mój mały kucyk Crocs, i nosił je dumnie w mieście, dopóki chłopak na placu zabaw nie powiedział mu, że to dziewczęce buty. Zapytał mnie, jego brązowe oczy były pełne troski, czy to było złe. Powiedziałem mu, co o tym pomyślałem: to niesamowite buty i on je kocha, a powinien kontyntynuj kochać ich bez względu na to, co mówią inni. Osobiste preferencje, takie jak naturalny temperament i usposobienie, nigdy nie powinny być definiowane wyłącznie na podstawie płci.

Dlatego nigdy nie powiem swoim synom, żeby się „podnieśli”. Tak długo, jak ktoś uważa wrażliwość, empatię i współczucie za „dziewczęce”, a nie po prostu ludzkie, wyrządzamy ogromną krzywdę obu naszym synom i nasze córki. Nie ma mniejszego; Wszyscy jesteśmy wtajemniczeni w te same reakcje emocjonalne i wszyscy powinniśmy mieć możliwość ich okazywania w dowolny sposób.

Chłopcy będą chłopcami – ciepłymi, kochającymi, uczucie chłopcy – dopóki społeczeństwo nie nauczy ich być mężczyznami.

Czas przemyśleć naszą definicję.