contador gratis Skip to content

Dlaczego odrzucam Twoją prośbę o zgłoszenie się na ochotnika

wolontariusz
Wavebreakmedia / Getty

Potrzebujemy wolontariuszy do tego komitetu, czy możesz pomóc?

Czy możesz być mamą w pokoju?

Czy rozważyłbyś stanowisko w zarządzie?

Czy jesteś zainteresowany byciem liderem grupy?

Tak tak tak! Tysiąc razy tak!

Zrobię to wszystko. Uwielbiam pomagać. Uwielbiam się angażować. Uwielbiam być przydatna. (A jako pierworodne dziecko mam oczywiście kwalifikacje do sprawowania nadzoru).

Zaczekaj. Strzelać. Przykro mi. Nie, nie mogę. Chcę, ale nie mogę.

Czemu?

Cóż, ponieważ jako mama małych dzieci, są takie dni, kiedy wciąż nie mam czasu na prysznic. Bo nawet jeśli jest to zapisane w moim kalendarzu, zapomnę. Ponieważ nadal regularnie tracę naprawdę ważne rzeczy, takie jak cierpliwość i portfel.

Wiem, że są legiony rodziców – siedzących w domu i pracujących – z dużymi i małymi dziećmi, którzy załatwiają sprawy. Mają tytuły, chodzą na spotkania i mają uzasadnione obowiązki. Osoby, których nie urodziły lub nie poślubiły, polegają na nich. Ta dobrze funkcjonująca grupa jest w stanie wykonywać codzienne czynności.

Na przykład nie zapominają o wizycie u dentysty o godz 10 rano że widzieli w kalendarzu o godz 7 rano tego samego dnia.

Ci ludzie zwykle biorą prysznic i ubierają się w rzeczywiste (niewygodne) ubrania każdego dnia – na przykład bez wyraźnego powodu. Ci ludzie produkują, wykonują, wykonują, kończą. Ci ludzie pamiętają urodziny dzieci swojego rodzeństwa i dzwonią do nich. Wysyłają nawet prezenty – oczas!

Nie jestem jedną z tych osób.

Trudno było zaakceptować moje granice. Upuściłem zbyt wiele piłek, rozczarowałem zbyt wiele dzieci (zwykle własnych) i zbyt wiele razy poczułem rumieńce zażenowanie, gdy usiłowałem zrobić to, na co zgodziłem się zrobić na bardzo w ostatniej chwili albo wcale.

Tego wszystkiego można było uniknąć jednym małym słowem: Nie.

Nie, nie mogę.

Nie, przepraszam.

Nie, nigdy!

Nie nie teraz.

Chciałbym zgłosić się na ochotnika, ale dopóki wszyscy moi ludzie nie będą mogli się ubrać, nalać własnego mleka, wytrzeć części własnego ciała, które wymagają wycierania i nie chcą regularnie być słodko trzymane w moich ramionach, ja nie będę w stanie ci pomóc.

Podczas naszego pierwszego lata w naszej nowej okolicy, latem przed moim najstarszym przedszkolem, nosiłem dziecko i próbowałem zebrać moje duże (ale wciąż śliczne) dzieciaki, aby opuścić sąsiedzkie zawody pływackie. Dziecko podskakujące z przodu, ogromna torba do pływania kołysząca się przy każdym kroku po mojej lewej stronie, prawa ręka walcząca z moją skaczącą małpą pająka 4-latkiem i telepatycznie dziękując córce za przyjemne spacery, wbiegłem głową na parking -pocić się na palcach.

Mijałem jeden z bardzo zaangażowany pływać mamami (jej najmłodsza miała wtedy 9 lat) i wyznałem: „Chciałbym móc pomóc, ale po prostu nie mogę”.

A jej odpowiedź?

„Och, my wiemy i będziesz! Jeszcze nie teraz. Wszyscy byliśmy na twoim miejscu kilka lat temu. Nawet się tym nie martw ”.

Nawet nie próbując, zmieniła moje życie. Nie czułem się osądzony. Nie czułem, że kogoś zawiodłem. Poczułem ulgę. Byłem wdzięczny. Dała mi pozwolenie, z którego nawet nie zdawałem sobie sprawy, że chciałem nie spieszyć się i przyłączyć się, kiedy tylko mogę – co będzie być później.

Z niecierpliwością czekam na wolontariat, ale dopóki „pomaganie mamie” nie oznacza czegoś w rodzaju „robienia samodzielnie”, a nie tego, czym jest teraz – przedłużone ćwiczenie cierpliwości i ponowne mycie każdego wcześniej czystego, ale teraz zlizanego naczynia wychodzącego z zmywarka – nie mogę.

Dopóki „posprzątaj swój pokój” bardziej przypomina rzeczywiste sprzątanie, niż małe dzieci zbierające naręcze ledwie znoszonych ubrań i układające je w zgrabnych kawałkach w kącie.

Dopóki „Jestem głodny” nie płacze co 90 minut lub nie wygląda na to, że noszę kęs każdego zjedzonego jedzenia, co tworzy jeszcze więcej (choć legalnego) prania.

Więc, Dziękuję Ci mamy starszych dzieci, które rozumieją, że niektórzy z nas po prostu walczą o przebrnięcie przez absolutne minimum. Dziękuję za zrobienie rzeczy, które należy teraz zrobić. Cieszymy się, że możemy Ci pomóc i uczyć się od Ciebie, a gdy nasze maluchy będą trochę starsze, przejmą stery.

A tobie, mamo maluchów, nie czuj się źle, mówiąc „nie”, czy nawet upuszczając kilka piłek, kiedy próbujesz „tak”. Wszyscy tam byliśmy. Miej cierpliwość do siebie, ponieważ znalezienie równowagi z dziećmi i swoimi umiejętnościami może zająć trochę czasu. Powiedzenie „tak” przyjdzie.

Może zamiast jednego słowa potrzebujemy pięciu:

Tak, za około cztery lata.