contador gratis Saltar al contenido

Dlaczego ponowne otwieranie szkół musi być najwyższym priorytetem

dzieci-brak-zdrowia-psychicznego-szkoła-1
Straszna mama i Laura Olivas / Getty

Mam troje dzieci i wszystkie zmagały się z tą całą edukacją domową w sposób, którego się nie spodziewałem. Mój syn bardzo zmagał się z prokrastynacją, podczas gdy moja środkowa córka miała trudności z samodzielnym wykonywaniem pracy. Nasz najmłodszy był jednym wielkim problemem z koncentracją. Ale ona ma sześć lat, więc należy się tego spodziewać.

Jednak poza naukowcami pojawił się szereg problemów, których nie przewidziałem. Wszyscy trzej zachowywali się w sposób, jakiego nigdy wcześniej nie widziałem, a także nie spali dobrze i tęsknili za ponownym połączeniem się ze swoimi przyjaciółmi, zdecydowanie mieli problemy z dostosowaniem się do tych zmian w ich rutynie. I jak się okazuje, nie jestem sam. Według niedawnego badania NPR, dzieci bez szkoły doświadczają koszmarów, napadów złości, regresji, żalu, wybuchów przemocy, przesadnego strachu przed obcymi, a nawet myśli samobójczych.

Teraz oczywiście szkoły zostały zamknięte, aby chronić dzieci i nasze społeczności przed COVID-19. Tak jak trudno było nagle uczyć moje dzieci w domu, popieram zamknięcie szkół ze względu na zdrowie publiczne. Nie chcę, aby moje dzieci wracały do ​​szkoły, dopóki nie będę pewny, że można to zrobić bezpiecznie.

Ale to, co nam teraz pozostaje, to trudny kompromis: trzymanie dzieci w domu, aby zapobiec ich infekcji, a jednocześnie potencjalnie szkodzące ich zdrowiu psychicznemu, ponieważ nie mają już dostępu do aspektów społecznych zapewnianych przez środowisko szkolne, wraz ze wsparciem nauczycieli oraz doradców powołanych do wspierania rozwoju emocjonalnego.

Dr Dimitri Christakis jest redaktorem naczelnym czasopisma JAMA Pediatrics. W niedawnym artykule redakcyjnym argumentuje, że ryzyko związane z nauką dzieci, rozwojem społeczno-emocjonalnym i zdrowiem psychicznym musi być lepiej zrównoważone z ryzykiem rozprzestrzeniania się koronawirusa. „Potrzeby społeczno-emocjonalne dzieci związane z łączeniem się z innymi dziećmi w czasie rzeczywistym i przestrzeni, niezależnie od tego, czy chodzi o aktywność fizyczną, nieustrukturyzowaną zabawę, czy zorganizowaną zabawę, są niezwykle ważne w szczególności dla małych dzieci” – wyjaśnił dr Christakis.

Zdrowie psychiczne naszych dzieci cierpi bez ich szkoły i nauczycieli Mayur Kakade / Getty

Nie tylko mistrzostwo akademickie może uderzyć w zamykanie szkół.

Dzieci też walczą emocjonalnie. Myślę, że wszyscy rodzice byli tego świadkami na pewnym poziomie od czasu zamknięcia. Widziałem wiele osób, które publikowały w Internecie, na przykład, że ich dzieci potrzebują więcej uwagi przed snem i szczerze mówiąc, ma to sens. Czytałem wiele dodatkowych historii moim dwóm dziewczynom i chociaż mają swoje własne pokoje, przez większość nocy spały w jednym łóżku, prawie jedno na drugim dla wygody. A mój syn, którego nigdy nie widziałem, żeby zadzwonił do kogoś przed zamknięciem szkoły, spędził godziny na telefonach do przyjaciół, szukając jakiejś interakcji społecznej i połączenia.

W przeciwieństwie do rodziców, którzy mają media społecznościowe i partnerów oraz przyjaciół i rodzinę, aby omawiać i przetwarzać naszą nową normę w cieniu COVID-19, nasze dzieci nie mają wielu takich placówek bez szkoły. W rzeczywistości mogą nawet nie mieć słów, więc wydaje się, że wszystko to wychodzi trochę na bok, w postaci bezsennych nocy, niepokoju, aw niektórych przypadkach koszmarów.

Należy również pamiętać, że niektóre dzieci mają więcej powodów do zmartwień niż koszmary i brak interakcji społecznych. Po zamknięciu szkół i odwołaniu zajęć dorośli, którzy są obowiązkowymi dziennikarzami, na przykład nauczyciele i doradcy, są mniej narażeni na nadużycia lub zaniedbania. Jako rodzic może to być jedna z najtrudniejszych realiów zamykania szkół i anulowania zajęć pozalekcyjnych.

Według New York TimesChiny odnotowały wzrost przemocy domowej wkrótce po wybuchu pandemii. Podobnie zrobiła Wielka Brytania. Katie Ray-Jones, dyrektor generalna National Domestic Violence Hotline, poinformowała The Times, że w ostatnich dniach było mniej telefonów z 1,800-2000 dziennie do około 1700. Niestety nie dzieje się tak dlatego, że przemoc domowa nie występuje rzadziej, ale dlatego, że ofiarom trudniej jest to zgłosić. Dla kontrastu, według KUTV, Departament Policji w Salt Lake City poinformował o 33% wzroście wezwań do zgłaszania przemocy domowej, ponieważ mieszkańcom Utah zalecono pozostanie w domu, aby powstrzymać rozprzestrzenianie się COVID-19.

Smutna rzeczywistość jest taka, że ​​wszyscy spędzamy teraz dużo czasu w naszych domach, a dla niektórych dzieci dom jest najbardziej niebezpiecznym miejscem.

Wszystko to składa się na to, że ponowne otwarcie szkół musi być najwyższym priorytetem – nie tylko ze względu na edukację naszych dzieci, ale także ze względu na ich bezpieczeństwo i dobre samopoczucie emocjonalne. Te dzieciaki potrzebują z powrotem swojej bezpiecznej przystani.

Jednak otwarcie szkół pozostawia nam wszystkim pierwotne pytania: czy szkoły można bezpiecznie otwierać w obliczu zbliżającego się zagrożenia COVID-19? CDC wydało ostatnio zalecenia dotyczące ponownego otwierania szkół i większość nauczycieli drapie się po głowach, próbując dowiedzieć się, jak można edukować dzieci, zachowując standardy dystansu społecznego, a także rygorystyczną dezynfekcję.

Moja żona pracuje w naszej szkole dla dzieci i teraz dyskutują o zakazie pociągania nosem. Jeśli dziecko ma zatkany nos, zostanie odesłane do domu. Sezon na alergię powinien być ciekawy!

W wywiadzie dla NPR na temat swojego artykułu redakcyjnego Christakis mówi, że należy skonsultować się z ekspertami z różnych środowisk, aby ryzyko ponownego otwarcia szkół można było odpowiednio zrównoważyć z ryzykiem zamknięcia ich. Ostatecznie omawiani przez nich eksperci to szkoły skupiające się na „potrzebie”, gdy zajęcia powrócą jesienią.

Uczniowie o najwyższych potrzebach edukacyjnych, potrzebach emocjonalnych oraz ci, którzy są najbardziej narażeni na przemoc w domu, będą mieli pierwszeństwo podczas chodzenia do szkoły. To ma sens.

To, jak długo to potrwa, naprawdę zależy od tego, jak długo nasze życie przeplata się z pandemią.