contador gratis Skip to content

Dlaczego pozwalam córkom mieszkać z tatą

Pozwól córkom mieszkać z tatą
SolStock / Getty

Moim marzeniem z dzieciństwa zawsze było zostać matką. Miałem to wszystko zaplanowane. Miałem imiona, motywy przedszkolne, a nawet rok, w którym chciałem mieć dzieci. Ale nie planowałem mieć wielu chorób psychicznych. W rzeczywistości nie doszedłem do wniosku, że coś jest nie tak, dopóki nie skończyłem 30 lat.

Miałem troje dzieci i szczęśliwe małżeństwo. Byłem głęboko w karierze swoich marzeń – terapeuty behawioralnego. Ale byłam kompletnie nieświadoma chaosu, który mnie otaczał. Wtedy to się stało. Miałem epizod maniakalny iw czerwcu 2015 roku straciłem karierę, a moja edukacja zatrzymała się na czas nieokreślony.

Zdiagnozowałem chorobę afektywną dwubiegunową, zaburzenie osobowości typu borderline i uogólnione zaburzenie lękowe. Moje życie stało się cyklem prób medycznych i błędów, terapii, samoopieki i prób radzenia sobie z objawami. Kiedy moja pół-hibernująca choroba psychiczna wyszła na powierzchnię, moje objawy paranoi pogorszyły się, a moja depresja, lęk, ataki paniki i fobia wymiotów (emetofobia) wymknęły się spod kontroli. Byłem w szpitalu i poza nim, odmówiłem opuszczenia sypialni i stałem się skorupą człowieka.

Tymczasem moje dzieci stały obok. Kiedy zapytali, dokąd poszedłem, będąc w szpitalu, powiedziano im, że obserwują mnie lekarze. Powiedziano im, że mama ma coś nie tak z mózgiem. Opisałem, jak to jest być smutne bez powodu. Powiedziałem im, że czasami boję się małych rzeczy lub nawet niczego. Zrobili mi ręcznie robione kartki i pokolorowali zdjęcia. Ale widzieli mnie. Widzieli, jak się rozpadam, i widzieli, jak tracę wolę życia.

Choroba psychiczna nie jest obca mojej rodzinie i wiadomo, że moja prababcia musiała pomagać wychowywać swoje rodzeństwo, ponieważ jej matka miała ciężką depresję i czasami była przykuta do łóżka. Podobnie jak choroba psychiczna w mojej rodzinie, obecny jest także gniew i uraza. Ponieważ matka z chorobą psychiczną zachorowała bardziej w wieku 20 lub 30 lat, miała dzieci, którymi się opiekowała.

Te kobiety z mojej rodziny miały niewielkie zasoby i chociaż niektóre próbowały leczenia, takiego jak terapia prądem elektrycznym, nadal były bardzo chore i nie były w stanie odpowiednio opiekować się swoimi dziećmi. Tak więc najstarsze dziecko wychowywało młodsze rodzeństwo, nawet „czesząc dziewczynce widelcem” za jednym razem. Najstarsze dziecko zaczęło mieć pretensje do matki iz biegiem czasu brzydki związek utworzył się między zaniedbaną córką a chorą psychicznie matką. Niezdrowe relacje między matką a dziećmi (zwłaszcza najstarszym dzieckiem) urosły w dorosłość i trwały przez całe życie. Moja babcia ma jeszcze kilka słów do powiedzenia o swojej matce poza walką z depresją i anoreksją.

Rok temu zadzwonił do mnie mój były mąż. Nasze dwie córki bały się zapytać, ale ich oczy były skierowane na prywatną szkołę niedaleko jego domu, w jego mieście. Ta szkoła zawsze była tematem, więc nie był to nowy pomysł. Rozmawialiśmy o tym wcześniej. Myślałem przez chwilę. Rozważyłem swoje opcje. Po 9 miesiącach chodzenia w tę iz powrotem w końcu zgodziłem się na zmianę. Poszedłbym od 70% do zaledwie 30%. Kiedyś mieszkali w domu od poniedziałku do piątku, teraz odwiedzają go w weekendy.

Wiedziałem, że podjęcie tej decyzji oznaczałoby poświęcenie 70% dzieciństwa. Wiedziałem, że przegapię pracę domową we wtorek wieczorem i bóle ucha w środę rano. Moje szanse na bycie obecnym, gdy zaczynają swoją pierwszą miesiączkę, wynoszą 2 do 7. Wiem, że będę za bardzo tęsknił.

Ale wiedziałem też, że dużo widzieli. Widzieli, jak wyłamuję drzwi z zawiasów i zbyt wiele razy, jak wchodzę do centrum kryzysowego dla samobójców. Widzieli, jak płaczę bez powodu i mam atak lęku, ponieważ czułem mdłości. Patrzyli, jak próbuję wydostać się z dziury, i kilka razy, jak upadam.

Wiedziałem, że starałem się być aktywnym rodzicem w ich życiu. Kiedyś próbowałem harcerek, ale zgłosiłem się na ochotnika do bycia dowódcą oddziału, co zmieniło mnie w maniakalną katastrofę i skończyło się ignorowaniem telefonów i e-maili, a cała grupa rozpadała się, gdy byłem przygnębiony w łóżku. Chciałam, żeby moje dzieci doświadczyły dzieciństwa, które dali mi rodzice. Chciałem, żeby miały zajęcia pozalekcyjne, przyjaciół, bezpieczeństwo, ochronę i przede wszystkim stabilnego rodzica. Chociaż bardzo się starałem, nie mogłem zapewnić im stabilizacji. Zamiast tego dałam im matkę, która spędziła tygodnie w łóżku i ma napady szlochów jak hormonalna nastolatka. Pokazałem im, jak nie reagować, gdy jesteś zły. Pokazałem im, jak się rozpadają.

Kiedy więc przedstawiono mi tę decyzję, od razu rozważyłem, co leży w ich najlepszym interesie. Oczywiście chcieli uczęszczać do szkoły, ale byli dobrymi uczniami i wiedziałem, że będą świetni w każdym środowisku. Posiadanie ich w weekendy oznaczałoby więcej wolnego czasu i rodzinnych wycieczek. Mieliśmy je również na każde wakacje. Ale moim jedynym zmartwieniem byli oni i moje zdrowie psychiczne.

W miarę jak dorastają i stają się bardziej świadomi, małe rzeczy pozostawiają na nich wrażenie. Wiedziałem, że będą patrzeć, jak walczę i walczę, próbując zadbać o siebie i siebie. Wiedziałem, że upadnę na twarz, a oni będą cierpieć. Zostałabym moją prababcią i moją praprababką. Wiedziałem, że będę leżeć w łóżku i pewnego dnia moja córka będzie musiała uczesać siostrę widelcem do włosów i wiedziałem, że rodzinna tradycja będzie kontynuowana.

Od zmiany rozkładów minął już prawie rok. Czasami nie przeszkadza mi to. Jestem wdzięczna za czas na terapię, grupy wsparcia i skupienie się na moim dobrym samopoczuciu. Jestem wdzięczna za możliwość zadbania o siebie, abym mógł być dla nich lepszą mamą. Ale są też noce, kiedy wpełzam do ich łóżeczka i szlocham, aż moje oczy płoną. Ciągle kwestionuję swoją decyzję i tkwię w niekończącym się cyklu nie chcąc ich skrzywdzić, ale także chcę utrzymać z nimi zdrowe relacje pomimo choroby psychicznej.

Czasami niepokój trzyma mnie w domu, ale staram się być obecny na każdym konkursie, ceremonii, przedstawieniu i recitalu. Przesyłamy sobie zdjęcia, a ja tworzę dla nich album wspomnień, który mają trzymać w domu.

Nie wiem, czy kiedykolwiek będę rozstrzygał mój wybór i czuję, że zawsze będę w zamieszaniu z powodu moich córek i tej decyzji. Modlę się, aby mi wybaczyli, kiedy dorosną i mam nadzieję, że moje telefony i chwile pieczenia ciasta wystarczą, ponieważ to wszystko, co mogę im dać. Cóż, przytulanie na kanapie i piątkową pizzę.

Zrobiłem to dla nich.