contador gratis Skip to content

Dlaczego pozwalam moim dzieciom grać w brutalne gry wideo

A to, co zaczęło się jako smakowite pikselowe łuki i strzały, przekształciło się w niepokojąco realistyczne obrazy CG wielkich pistoletów i małych działek i większej liczby pistoletów… Wstydzę się i trochę onieśmielony, gdy mogę powiedzieć, że moi synowie znają nazwy szerokiej gamy zbroi i broni i amunicję (to znaczy, cholera, oni się czegoś uczą!).

Wiem, to brzmi okropnie. Jakby tego było mało, jesteśmy częścią społeczności szkół czarterowych, która stroni od mediów elektronicznych. Chociaż nie jest to promowane w szkole, znam inne rodziny, które również monitorują i zezwalają na wykorzystanie wideo w różnym stopniu. Nie jesteśmy jedyną rodziną, w której dzieci grają w te gry, ale dla niektórych nawet Minecraft jest uważany za zbyt gwałtowny.

Osobiście tęsknię za Minecraftem. Ja, matka, która zanim została matką, mówiłem: „Będę nigdy pozwól moim dzieciom oglądać lub odtwarzać coś, czego sam nie oglądałem ani nie grałem! ” jest teraz matką, która chciałaby tylko, aby jej ślepe oczy zostały skierowane na tak stosunkowo łagodne szaleństwo jak Minecraft. W świecie zła usprawiedliwiamy mniejsze zło.

Rozumiem urok tych strzelanek z perspektywy pierwszej osoby. Oferują wielką, konkurencyjną przygodę w fantastycznych krajobrazach z perspektywy pierwszej osoby. Obecnie jest to również główny kanał interakcji społecznych, zwłaszcza między nastolatkami. Bycie częścią drużyny snajperskiej lub siły rebeliantów z najlepszymi kumplami jest tak samo dobre, jak poza prawdziwym światem (na dobre lub na złe). Tak, oczywiście, mogą i mają podobne doświadczenia bez strzelania do rzeczy. Ale najwyraźniej to nie jest tak zabawne, jak strzelanie do różnych rzeczy.

Stoję z rękami na biodrach i patrzę, jak się bawią. Uwielbiają mi to wszystko wyjaśniać. Czuję się, jakbym był najgorszą mamą na świecie, bo mam spokój i miłość i „pieprzę NRA”, a jednak moje dzieci po prostu zaatakowały siły przeciwnika ogniem z karabinu maszynowego. Co ja robię? Odłączyć to? Usuń to? Krzyk? Powiedz im, że nie mogą grać w nic oprócz Wii Sports lub Dance, Dance Revolution?

Ale do tej pory moje dzieci są tak głęboko i długo w użyciu, że byłbym dziwnie hipokrytą, gdyby odciął je od „najpopularniejszej gry na świecie, która jeszcze nie została wydana”. Cóż, kurcze, jeśli wersja beta jest tak dobra i popularna, to z całą pewnością pozostań w pułapce psychicznej i uwarunkowana przez nią. Kim jestem, żeby powiedzieć, że nie powinieneś tego robić? Jestem tylko twoją matką.

Tak, jestem ich matką. Znam ich. Tak więc, po wielu przemyśleniach, ostatecznie sprowadza się to do tego – są dobrymi chłopcami. Oboje są mili, troskliwi i szczęśliwi; dostają dobre oceny; wykonują swoje obowiązki (z różnym przymusem); są dobrymi przyjaciółmi i oddanymi graczami zespołowymi; nadal grają na zewnątrz, a także okazjonalnie grają w planszówki; i każdy z nich ma własną markę, kierując się całkiem dobrym zdrowym rozsądkiem.

To, co dzieje się na ekranie, wydaje się pozostać na ekranie. Może mam urojenia, ale wydaje się, że z powodzeniem dzielą sposób korzystania z gier i swoje życie oraz ograniczają swój czas (w większości), gdy są o to proszeni.

Czy po prostu uwalniam się od poczucia winy i wstydu, że pozwalam moim dzieciom grać w te gry? Prawdopodobnie. Czy rażąco ignoruję społeczną odpowiedzialność, której muszę zabronić moim synom wywoływania i doświadczania wirtualnej przemocy, aby nie podsyciło to jakiegoś przyszłego impulsu? Mam nadzieję, że nie. Muszę uwierzyć, że to nie są moje dzieci. Ale czy nie wszyscy? „Nie moje dziecko!” Nie możemy wszyscy mieć racji. Więc gdzie wyznaczamy granicę?