contador gratis Skip to content

Dlaczego przeprosiłem moją córkę

maluch się obudził
Nadezhda1906 / Getty

Moja czteroletnia Aspen rozlała pół dzbanka soku na stół, krzesła, podłogę i… cóż… w zasadzie sprawiła, że ​​padał deszcz w kuchni, a jeśli wiesz cokolwiek o czterolatkach, ich moc rozlewania jest na równi z rękawicą nieskończoności.

I będę szczery, rzuciłem.

Byłem na górze instalując nowe półki w szafie. Jej 11-letni brat miał ją obserwować, ale był zbyt „skupiony” na swojej kostce Rubika, żeby zauważyć, że jego siostra odtwarza w kuchni scenę z Titanica. Kiedy zobaczyłem bałagan, powiedziałem wszystkie stereotypy dotyczące rodzicielstwa: „Co sobie myślałeś?” i „Dlaczego nie poprosiłeś o pomoc?” i „Dlaczego jej nie pomogłeś?” i „Oboje idziecie do swoich pokoi!” i „Nie mam czasu na kolejny bałagan!”

Tristan przewrócił oczami w typowy dla siebie sposób przed nastolatkiem. Aspen zaczął płakać. Chciało mi się płakać.

Wtedy coś zauważyłem. Na podłodze, pod stołem, stały dwie ścierki do naczyń nasiąkające sokiem. W prawej dłoni Aspena była inna.

„Czy próbowałeś posprzątać swój bałagan?” Zapytałam.

Podniosła głowę i skinęła mi najsmutniejszym, najbardziej łzawym skinieniem głowy, jakie kiedykolwiek widziałem. Jej dolna warga drżała.

Nie było mowy, żeby sama to posprzątała. W rzeczywistości stworzyła dla mnie więcej pracy, kiedy miałem już dużo pracy do wykonania tego dnia przy remoncie naszego domu. Więcej pracy, niż kiedykolwiek mogłem ukończyć w jeden dzień, ale naturalnie czułem, że muszę spróbować. Ale nic z tego nie było ważne.

Właściwie to próbowałem ją nauczyć być bardziej niezależną. Próbowałem ją nauczyć dostawać własne przekąski, kiedy była głodna, wkładać pranie do kosza, sprzątać pokój, wycierać własny tyłek i milion innych rzeczy. Gdyby nalała tej szklanki soku bez bałaganu, byłbym pod jej wrażeniem. Ale ponieważ próbowała zrobić coś samodzielnie, nie udało jej się i narobiła bałaganu, cała ta sprawa wyprowadziła mnie z równowagi.

Ale czy w prawdziwym życiu nie próbujemy nowych rzeczy, popełniamy błędy i nie próbujemy jeszcze raz? Jasne, narobiła bałaganu. Ale starała się być niezależna. A kiedy narobiła bałaganu, próbowała sobie z tym poradzić w najlepszy możliwy sposób.

Wszystko, co zrobiła, było dokładnie tym, czego próbowałem ją nauczyć na temat bycia niezależnym człowiekiem, a tam wariowałem przed rozlanym sokiem. To był chujowy ruch. To była sprzeczność.

Robię to czasami jako ojciec. Myślę, że większość rodziców to robi. Jesteśmy tak pochłonięci bałaganem, pracą i „jeszcze jedną rzeczą do zrobienia”, że nie zatrzymujemy się ani na chwilę i nie sprawdzamy, co jest naprawdę wydarzenie. Chcemy, aby nasze dzieci podejmowały ryzyko, upadały i znowu się podnosiły, ale kiedy to robią, a to oznacza dla nas więcej pracy, zapominamy, że błędy są ogromną częścią rozwoju.

Moje emocje zmieniły się w tym momencie jak przełącznik. Przeszedłem od wściekłości i nieszczęścia do wyrzutów sumienia i żalu.

Ale potem zebrałem się. Wziąłem oddech. Przykucnąłem obok Aspen (która, nawiasem mówiąc, wciąż płakała) i objąłem ją ramieniem. Na początku stała prążkowana, nadal trzymając w dłoni ścierkę do naczyń. Spojrzałem jej w oczy i powiedziałem: „Przepraszam, dzieciaku. Przesadziłem ”.

Powiem jasno: do tej chwili zawiodłem moją reakcję. Mogę się do tego przyznać. Ale rzeczywistość jest taka, jak Aspen próbowała nalać sobie szklankę soku i narobiła bałaganu, tak ja narobiłem bałaganu, wpadając w złość. Jako rodzice zamierzamy to zrobić. Będziemy przesadzać; mamy zamiar powiedzieć rzeczy, których nie powinniśmy. Będziemy się mylić. Stanie się tak, ponieważ tak jak nasze dzieci stają się ludźmi, my stajemy się rodzicami. Różnica polega na tym, jak reagujemy, gdy zrobimy coś złego.

Przeprosiłem tego dnia moją córkę, ponieważ byłem jej to winien. Szczerze mówiąc, nie jestem pewien, czy przyjęła moje przeprosiny. Nie jestem pewien, czy to będzie dla niej nowa lekcja, jak przepraszać. Jest wiele rzeczy, których nie znam jako ojciec.

Ale wiem, że po chwili się rozluźniła i ponownie mnie przytuliła. Kiedy oboje się uspokoiliśmy, dostaliśmy wiadro i środek do czyszczenia i wytarliśmy wszystko. A kiedy wszystko zostało posprzątane, pomogłem jej przynieść szklankę soku.