contador gratis Saltar al contenido

Dlaczego przestałem pytać kobiety o ich ciążę

Dlaczego nie pytać o swoją ciążę
Wasyl Dudenko / Shutterstock

Gdy tylko jej cenny guzek stanie się widoczny, każda ciężarna kobieta zda sobie sprawę, że cały świat wydaje się mieć opinię, pytanie lub radę. Od samorodków mądrości, takich jak: „Upewnij się, że śpisz teraz, bo już nigdy nie będziesz spać”, po pytania o płeć dziecka i obserwacje dotyczące rozmiaru brzucha, kobieta w ciąży to wszystko usłyszy.

W najlepszym przypadku te pytania są irytujące, ale w najgorszym mogą być głęboko denerwujące. Zanim zdałem sobie sprawę, jak niepokojący może być zwyczaj społeczny omawiania bardzo osobistych doświadczeń z zupełnie obcym człowiekiem, byłem tak samo winny, jak następna osoba. Aż bardzo nagle zmieniło się moje postrzeganie.

Od 20. tygodnia mojej drugiej ciąży wiedziałam, że moja córeczka raczej nie urodzi. Zdiagnozowano poważną wadę serca, nie oczekiwano, że przeżyje ciążę. I nawet jeśli wytrzymała wystarczająco długo, aby się urodzić, wiedzieliśmy, że rokowania od tego momentu nie były dobre.

Przez 12 długich tygodni od diagnozy do wczesnego przybycia Grace mogłem tylko czekać, aż Grace przestanie się ruszać, czy też będzie mogła walczyć trochę dłużej. Moi przyjaciele i rodzina najwyraźniej wiedzieli o naszej sytuacji i byli pomocni i taktowni.

Jednak na moim guzie nie było znaku obwieszczającego światu prawdopodobny los mojego dziecka. Wciąż byłam poddawana zwykłej lawinie pytań i komentarzy od nieznajomych o dobrych intencjach, którzy byli błogo nieświadomi tego, jak bolesne były ich rozmyślania i pytania dotyczące mojej ciąży.

„Musisz być taki podekscytowany!” rozpromieniła się pani przy kasie w supermarkecie. Właściwie „podekscytowany” to ostatnie słowo, którego użyłbym do opisania swoich emocji. Bardziej odpowiednie były słowa „zrozpaczony”, „przerażony” i „zrozpaczony”. A jednak nawet ten dobór słów nie oddał zbytnio moich uczuć.

„Czy przygotowałeś pokój dziecka? Który buggy wybrałeś? ” zapytała mnie inna ciężarna kobieta na grupie małych dzieci. Słyszałem: „Twój guz jest ogromny. Czy na pewno to nie są bliźniaki? ” regularnie. Mój guz był ogromny, ponieważ problem z rozwojem Grace spowodował, że otaczał ją dodatkowy płyn owodniowy.

Były dwa sposoby radzenia sobie z komentarzami od nieznajomych. Mogłem powiedzieć zimną, twardą i niewygodną prawdę. Albo udawać, że maluję pokój dziecka na różowo, robiąc zakupy dla wózków i zaopatrując się w wkładki laktacyjne.

Tylko raz powiedziałem prawdę. Dzielenie się intymnymi szczegółami na temat mojego dziecka z nieznajomym było raczej niezręczną wymianą zdań, bez której oboje moglibyśmy się obejść. Od tego momentu zdecydowałem, że powiem tylko to, co ludzie chcą usłyszeć. Udawanie podekscytowania ciążą niszczyło duszę, ale ból spowodowany kłamstwem był w tej chwili łatwiejszy do zniesienia niż reakcje innych ludzi na prawdę.

Po tym, jak straciliśmy Grace, mój brzuch długo się kurczył. W rzeczywistości nigdy właściwie nie powrócił do swoich rozmiarów sprzed cesarskiego cięcia. Dostałem ćwiczenia, które miały mi w tym pomóc, ale po prostu nie miałem ochoty wykonywać ich pośród takiego żalu. Słusznie lub niesłusznie znajdowałem pocieszenie w jedzeniu i piciu wina. W rezultacie przez wiele miesięcy wyglądałam na ciężarną po zakończeniu ciąży z Grace.

Kiedy byłem poza domem z moją 2-letnią córką, ludzie naturalnie zakładali, że jestem w ciąży. Przecież miałam duży brzuch i nie pchałam noworodka w wózku.

Pytania i komentarze były kontynuowane. Kilka razy odpowiedziałem na pytanie „Kiedy masz termin?” pytanie szczerze mówiąc: „Nie jestem w ciąży”. Skutkowało to dużym zakłopotaniem i niezręcznością, a osoba, która zadała pytanie, nie mogła uciec wystarczająco szybko.

Powróciłem więc do podejścia, które stosowałem przed narodzinami Grace. Po prostu zgodziłem się z tym, co miałem powiedzieć. Wydawało się to tak niesprawiedliwe i okrutne, że po stracie dziecka musiałam udawać podekscytowaną ciężarną kobietę. Ale był to najszybszy i najłatwiejszy sposób odpowiedzi na pytania, które ciągle mi zadawano. Chciałem porozmawiać o Grace z rodziną i przyjaciółmi, a nie z nieznajomymi.

Po kilku miesiącach nie mogłem już sobie z tym poradzić. Znalazłem lepsze rozwiązanie. Po prostu przestałem wychodzić. Zacząłem włożyć ogromny wysiłek w dietę i próbę utraty brzucha po cesarskim cięciu. Byłem bałaganem. Dieta i ćwiczenia to ostatnie rzeczy, o których chciałem myśleć. A jednak naciskałam na siebie, bo zrozumiałam, że jeśli będę mogła znowu wyjść z domu bez pytania o moją „ciążę”, to trzeba to zrobić.

Każdy guz ma tło i niesie ze sobą historię. W sumie będą to szczęśliwe historie. Jednak po prostu nigdy nie wiadomo. Z doświadczenia nauczyłem się, że jeśli nie znasz czyjejś sytuacji, będziesz ją zakładać. Założenia mogą być bolesne w większości przypadków i nie jest to wyjątek.

Nie zrozum mnie źle, nigdy nie byłam zła na nieznajomych, którzy komentowali i zadawali pytania dotyczące mojej ciąży. Nie winiłam ich za to, że mnie zdenerwowali, ponieważ dyskutowanie z nią o ciąży kobiety jest uważane za społecznie akceptowalne. Być może nadszedł czas, aby społeczeństwo ponownie to przemyśleło. W ten sam sposób nigdy nie zapytałbym bezdzietnej pary, dlaczego nie mają dzieci, nigdy więcej nie zapytam kobiety w ciąży o jej brzuch.

Więc jeśli zobaczę cię w kawiarni lub na grupie zabawowej i masz na sobie piękny guz, nie powiem ci o tym ani słowa. Zdaję sobie sprawę, że może się to wydawać dziwne, ponieważ prawdopodobnie przyzwyczaiłeś się do komentarzy nieznajomych. Przepraszam, jeśli wydaję się niegrzeczny. Możesz pomyśleć, że nie jestem tobą zainteresowany. Ale wiedz, proszę, że po prostu gram ostrożnie, na wypadek, gdybyś nie był podekscytowany, szczęśliwy lub jakakolwiek inna rzecz, którą powinieneś być. Prawdopodobnie i tak nie docenisz moich rad dla rodziców i mojej oceny rozmiaru twojego brzucha. I jeśli nie zdecydujesz się podzielić ze mną swoją historią ciąży, to naprawdę nie moja sprawa.