contador gratis Skip to content

Dlaczego Twoje „nieszkodliwe” komentarze są tak bolesne dla rodziców takich jak ja

granaty
BrianAJackson / Getty

Jako mama dziecka z dysleksją unikam bezmyślnych, słownych granatów ludzi, którzy nie mają pojęcia.

Mój syn jest tak mądry i pracowity, jak tylko przychodzą. Ale on boryka się z trudnościami w uczeniu się w zakresie czytania i pisania, więc szkoła zawsze była dla niego pełna min przeciwpiechotnych. Nawet na zajęciach takich jak matematyka, gdzie poznaje koncepcje, kilka razy w roku przyniesie do domu dużego grubego F, ponieważ źle zrozumiał napisane wskazówki lub odwrócił liczby.

Dzięki ustawie o osobach niepełnosprawnych w edukacji (IDEA) – IloveyouIloveyouIloveyou —Posiada indywidualny plan edukacji (IEP), narzędzia i przystosowanie, które odgrywają zasadniczą rolę w pokonywaniu jego wyzwań.

Ale to te granaty, na które musisz uważać! Są wyrzucane w miejscach takich jak kolejka po szkolnych podrywach i przyjęcia urodzinowe, często organizowane przez rodziców – tak, rodzice! – kiedy najmniej się tego spodziewasz.

Możesz w to uwierzyć, mój drugoklasista czyta lepiej niż jego kumpel z piątej klasy!

„Um, OK”, tak właśnie mówię.

Ale myślę: „Mój piątoklasista czyta poniżej poziomu klasy, więc może jest tym 11-latkiem walczącym o życie, z którym pyskasz przed grupą dorosłych”.

Moja córka nie jest w najlepszej grupie ortograficznej, możesz w to uwierzyć? Umawiam się na spotkanie z jej nauczycielką, żeby to załatwić.

Nic nie mówię i zachowuję obojętną minę. Mam cię współczuć? Czy takiej reakcji szukasz?

Moje dziecko właśnie zostało przeniesione do najniższej grupy ortograficznej. W rzeczywistości świętowaliśmy, ponieważ po raz pierwszy ukończył szkołę poza jego indywidualną, naprawczą listą słów.

Nie zawracamy sobie głowy nauką do testów ortograficznych.

Mój syn zaczyna się uczyć każdego poniedziałek dla piątek dyktando. Doskonale zdaje sobie sprawę, że jest jedynym, który uczy się tego godzinami w tygodniu, i tak, wiemy, że kilku jego rówieśników w ogóle się nie uczy.

Ojej, dzięki za przypomnienie.

Wiesz, co ja też widzę? Jak to powoli odbija się od mojego dziecka, gdy widzę, jak jego koledzy z klasy uzyskują 94% przy niewielkim lub żadnym wysiłku, podczas gdy on pracuje nad swoim tyłkiem za 73%.

Moja córka czyta w dziewiątej klasie. TAK trudno jest znaleźć odpowiednie książki, które będą dla niej wyzwaniem.

KA-BLAM! (Po prostu się wycofam, żeby nikt nie został ranny.)

Może brzmię śmiesznie. A przynajmniej niezwykle wrażliwa mama. Ale pomyśl o tym: według Międzynarodowego Stowarzyszenia Dysleksji 15-20% populacji ma trudności w uczeniu się w oparciu o języki.

Kiedy odrzucasz te bezmyślne komentarze, możesz wyrządzić poważne szkody, których nigdy, przenigdy nie zobaczysz. Szkoła to walka dla tak wielu dzieci, że nie musisz im przypominać (ani ich kochającym rodzicom!), Że twoje potomstwo doskonale radzi sobie w nauce, a szkoła to dla nich absolutna bryza.

Odłóżcie te granaty, dorośli! Ranisz nas tutaj i nawet tego nie widzisz.