Dlaczego wybaczanie sobie jest tak ważne podczas blokady Podczas blokady możemy odczuwać presję, aby zrobić pewne rzeczy lub postępować w określony sposób, ale ważne jest, aby być dla siebie cierpliwym.  Dlatego tak ważne jest wybaczanie sobie siebie, mówi 18-letnia Emma.

Dlaczego wybaczanie sobie jest tak ważne podczas blokady Podczas blokady możemy odczuwać presję, aby zrobić pewne rzeczy lub postępować w określony sposób, ale ważne jest, aby być dla siebie cierpliwym. Dlatego tak ważne jest wybaczanie sobie siebie, mówi 18-letnia Emma.

Kwarantanna nauczyła mnie, o dziwo, więcej niż ważność pozostania w domu (co jest oczywiście kluczowe). Przypomniało mi to, żebym był dla siebie dobry i wybaczał sobie rzeczy, za które normalnie byłbym zły na siebie.

Kiedy to piszę, mija czwarty tydzień blokady narodowej i zaczynam dostosowywać się do mojego nowego stylu życia. Wielokrotnie zalecano, abyśmy starali się stworzyć poczucie rutyny w tym niepewnym czasie, ale przyznaję, że wciąż staram się opracować rutynę, z której jestem w pełni zadowolony.

Budzę się około 9 rano, często nie wstaję z łóżka aż do godziny 13:00. Kiedy wstaję, krytykuję siebie – mówię sobie, że zmarnowałem swój dzień, chociaż zrobiłem coś ogromnego, nawet wstając z łóżka. Przez wiele dni budzę się i staram się nawet przekonać siebie, żeby zejść na dół i się ubrać. To może nie być idealne, ale pobicie się z tego powodu nikomu nie pomaga.

Pracuję więc nad tym, aby bardziej sobie wybaczyć i wmawiać sobie, że mogę wstawać późno, nie dbać o skórę, spędzać trochę za dużo czasu na technologii, nie trzymać się diety i nie ćwiczyć nawet o połowę jak bym chciał.

Zawsze trzymałem się absurdalnych standardów i pod koniec moich nastoletnich lat zdaję sobie sprawę, że robienie tego jest wyczerpujące. Jest ważna równowaga w byciu dumnym z siebie, kiedy coś robię – cokolwiek – i unikaniu samooceny, gdy nie potrafię niektórymi rzeczami.

Dlatego uważam, że tak ważne jest, aby być dumnym z małych zwycięstw, niezależnie od tego, jak wyglądają dla Ciebie. Dla mnie to ja robię na drutach kwadrat do mojego patchworkowego koca (mój projekt kwarantanny). To ja jem zdrowy obiad. Używa mojego wyznaczonego ćwiczenia na spacer, który łagodzi trochę drętwienie.

Co najważniejsze, pozwala na dni złego zdrowia psychicznego w całym ich burzliwym chaosie. Jestem z siebie dumny, że przetrwałem ten dzień. Kropka. Żadnych „jeśli”, żadnych „ale”. Jestem po prostu dumny, że jestem.