contador gratis Skip to content

Dlaczego zamierzam przestać tak często mówić „poczekaj minutę”

przestań mówić, poczekaj minutę
sarahwolfephotography / Getty

„Będę za minutę!” Krzyczę dziś do przedszkola po raz pięćdziesiąty.

Chce mi pokazać swoje dzieło Lego. Niewielka zmiana w stosunku do tego, na który wstałem już dwa razy w ciągu ostatnich 10 minut.

Wzywam cały entuzjazm, jaki mogę wzbudzić we wtorek po południu i patrzę, co zbudował. Jeszcze raz. Wygląda jak ruiny domu, który przeszedł trzęsienie ziemi. Trzęsienie ziemi o sile co najmniej 7,8 stopnia. Jeden, który spowodował ogromne uszkodzenia konstrukcji i spowodował, że ludzie z klocków Lego przylgnęli do rozpadającego się dachu ich domu.

“To jest zajebiste!” Mówię.

Dowiedziałem się, że ważne jest, aby być obecnym dla naszych dzieci teraz, a nie wtedy, gdy jest to wygodne, ponieważ nigdy nie jest to wygodne. Chociaż jesteśmy zmęczeni. Chociaż jesteśmy zajęci. Mimo że jest 100 rzeczy, które wolelibyśmy zrobić, niż po raz milionowy patrzeć na dom Lego lub ponownie oglądać jego rutynę żółwia ninja i marionetek.

Walcząc z chęcią powiedzenia mojemu synowi i mojej malutkiej córeczce „tylko chwilkę”, zmagam się codziennie. Oczywiście jest wiele sytuacji, w których jest to nieuniknione. Gotuję obiad i nie mogę tego zostawić w spokoju. Ha! Żartuję. Nie gotuję. OK, mój mąż gotuje obiad i nie może zostawić gotującej się wody bez nadzoru. Albo jestem w trakcie ważnej rozmowy telefonicznej.

Dzieci, które od czasu do czasu muszą czekać na naszą uwagę, uczy ich cierpliwości. Ale dla naszej wygody zbyt łatwo jest je odkładać na bok. Ponieważ jesteśmy w środku programu telewizyjnego. Ponieważ sprzątamy łazienki. Ponieważ po prostu nie jesteśmy w cholernym nastroju.

Nikt nie mówi ci podczas baby shower, kiedy wręczają ci uroczo zapakowane w prezent, że dzieci są wyczerpującymi, wysysającymi czas stworzeniami. Nie mówią, że „mała Katie będzie miała masowe robienie kupy, które prawdopodobnie zrujnują wszystkie te cenne stroje, które ci daję. A kiedy skończy kupę, będzie chciała całej twojej uwagi. A potem jeszcze więcej ”.

Nikt ci nie mówi, że gdy twoje dzieci się starzeją, będą tylko bardziej wymagały twojej uwagi. Nie mówią ci, że wrzucenie większej liczby dzieci do miksu tylko utrudnia upewnienie się, że każde dziecko dostanie kawałek ciebie.

Nie słyszysz, że dzieci często próbują zwrócić twoją uwagę w najmniej atrakcyjny sposób. Jak pisk naprawdę głośny. Albo krzyczeć nieodpowiednie rzeczy. Albo uderzać. Oczywiście ignorowanie bardziej pozytywnych wezwań do uwagi sprawia, że ​​te negatywne są gorsze i bardziej rozpowszechnione.

Nikt Ci nie mówi, że „dzieci są irytujące”. Ale oni są. Są super słodkie i miękkie, ale działają też na nerwy. Słyszysz „Mooooooommmmm!” w kółko nie jest łatwo słuchać.

To bardzo kuszące, aby powiedzieć naszym dzieciom „tylko minutę”. Ale kiedy to robimy, nieuchronnie wyskakuje coś naprawdę ważnego, czym musimy się zająć. I ta minuta z naszymi dziećmi jest stracona na zawsze.

Pewnego dnia mój maluch powiedział mi coś, co było trochę drażniące. Na początku nie byłem pewien, czy dobrze ją usłyszałem.

Poprosiłem ją, żeby do mnie podeszła, a ona odpowiedziała swoim nieruchomym głosem: „Za minutę!”

“Co powiedziałeś?” Spytałem się jej. Powtórzyła się. „Za minutę mamo!”

Wyraźnie nauczyła się tego ode mnie. A słowa przyszły jej do głowy równie naturalnie, jak „Czy mogę coś przekąsić?” lub „Jestem śpiący”.

Musiałem zrobić lepiej. Moje dzieci zasługują na coś lepszego.

Może kiedy odepchnęliśmy nasze dzieci na bok, po prostu straciliśmy szansę zobaczenia tego nieco zmienionego domu Lego po raz zylionowy. Ale może przegapiliśmy okazję, by zademonstrować nasze wsparcie dla ich kreatywności. Może straciliśmy okazję, by nasze dziecko legalnie pobiło nas w Zingo i zyskało bardzo potrzebną pewność siebie. Może straciliśmy szansę na przytulanie się, łaskotanie i opowiadanie dowcipów, nawet na kilka minut między praniem.

Nasze dni są wyczerpujące. W zależności od naszych obowiązków są one wypełnione porannymi czynnościami, pracą, opuszczeniem szkoły, zajęciami tanecznymi i lekcjami sportowymi, wycieczkami na zakupy spożywcze, gotowaniem, sprzątaniem, pracami domowymi i rutyną przed snem, żeby wymienić tylko kilka. Wszyscy pragniemy odpocząć od chaosu.

Ale chaos i wszystkie wirujące w nim słodkie chwile odejdą tak szybko, jak nadejdą. Więc zamierzam robić te przerwy, kiedy tylko będę mógł. Ale spróbuję zebrać energię, by pociągnąć moje dzieci na kanapę, kiedy podejdą do mnie i powiedzieć: „Pokaż mi swój najnowszy zamek Lego, kochanie”.