contador gratis Skip to content

Dlaczego zdecydowaliśmy przestać mówić naszym dzieciom, żeby „uważały!” Cały czas

rodzicielstwo helikopterów
AleksandarNakic / iStock

Na bardzo wczesnym etapie naszych rodzicielskich przygód mój mąż i ja zdecydowaliśmy się zakazać tych słów bądź ostrożny z naszego wspólnego słownictwa. W rzeczywistości próbowaliśmy zabronić całej naszej rodzinie wypowiadania tych słów, ale okazuje się, że powiedzenie „bądź ostrożny” jest dosłownie wpisane w DNA babci i nie można go usunąć.

Ostateczna decyzja o usunięciu tych pozornie niewinnych słów zapadła po wyjątkowo bolesnym dniu spędzonym z naszym małym synkiem na placu zabaw. Był w tym wieku, w którym sprawdzał granice wszystkiego – skacząc ze zjeżdżalni, jeżdżąc po zewnętrznym płocie jak koń i zasadniczo wykorzystując swoje ciało jak ludzką piłeczkę do gry w jednorękiego bandytę, wbiegając na wszystko i wszystkich. Próba dotrzymania mu kroku była męcząca, ale bardziej wyczerpujące było powiedzenie „uważaj!” co drugą sekundę. Nawet nie wiem, skąd się wzięły te słowa, to tak, jakby urodziłam, że dziecko zmieniło się w malucha, a potem pewnego dnia otworzyłem usta i zacząłem wymiotować te słowa bądź ostrożny na mojego syna za każdym razem, gdy się przeprowadzał.

Tego dnia był ludzkim tornadem i czułem, że muszę pokazać wszystkim wokół mnie, że wiedziałem, że moim zadaniem jest próba złagodzenia tego gówna w delikatną bryzę. Ludzie się gapili, ja wymyślałam odpowiednie środki ostrożności, a mój syn całkowicie mnie ignorował, ponieważ myślę, że pomyślał te słowa bądź ostrożny właściwie miał na myśli udać się większy.

Same słowa zaczęły mu nic nie znaczyć; to było po prostu jak ten ciągły, gdakający hałas w tle, który naprawdę mówił: „Nie ufam, że znasz granice swojego ciała”. mu wiedzieć, że tak myślałem. Chciałem, żeby się zorientował, że nie może sam latać, a nie dlatego, że nie próbował po tym, jak krzyknąłem na niego, żeby był ostrożny.

Młodzi dorośli cierpią teraz z powodu całego pokolenia pustych „uważaj!”. O pokoleniu rodziców, którzy stali nad swoimi dziećmi, upewniając się, że ich potrzeby są zaspokajane natychmiast, przez co denerwują Nellies, które nie mogą znaleźć nawet instynktu, nie mówiąc już o zaufaniu. “Bądź ostrożny!” to okrzyk wojenny rodziców helikoptera.

I nie jestem tym zainteresowany. Byłem, ale od tego czasu anulowałem tę subskrypcję.

Ciągle krzycząc „uważaj!” mówi: Jestem tutaj, aby pokierować Twoją zabawą, czasem zabawy, Twoją autonomią. Nie musisz myśleć samodzielnie ani podejmować własnych decyzji dotyczących tego, co jest, a co nie jest bezpieczne. Ja jestem decydentem. Jesteś po prostu małym człowiekiem, któremu nie można ufać.

Słowa wypełniają tylko przestrzeń. Powiedz więc, co masz na myśli: Nie dotykaj tej gorącej patelni. Pomyśl, jak daleko jest ten skok. Skoncentruj się na krawędzi wody. Nie bądź głupkiem. A czasem po prostu nic nie mów. Jak trudne by to było? Iść na plac zabaw i nie dawać dziecku ani słowa rady, jak powinno się tam przetaczać (z wyłączeniem sytuacji zagrażających życiu i raniących inne dzieci). Na początku będzie to prawdopodobnie bardzo trudne. Prawdopodobnie dusisz się słowami od momentu, gdy stopa twojego dziecka uderzy w wióry kory.

Ale będzie to też wyzwalające – dla Ciebie i dla nich. Mogą skoczyć, mogą spaść na tyłek i złamać rękę, a wtedy mnie znienawidzisz.

Ale mogą wzbić się w powietrze i wylądować na nogach i dumnie świecić. Kto wie? Ale nikt się nie dowie, dopóki nie przestaniesz im mówić, żeby cały czas byli ostrożni.