contador gratis Skip to content

Dni, które zapamiętają

kalosze-mama i córka

W najlepsze dni cierpliwie, twórczo odpieram Potwory. Jestem w stanie przekonać moje dzieci, że mamy magiczną farbę odporną na potwory w naszym domu lub że Potwór jest w rzeczywistości bardzo malutki i nosi tutu i śpiewa Puff the Magic Dragon.

W najgorsze dni strasznie się denerwuję, gdy moje dziecko po raz pięćdziesiąty przychodzi na górę, „Po prostu idź do cholernego łóżka, już!” to ostatnia rzecz, jaką ode mnie słyszą, zanim pójdą spać.

W najlepsze dni wszyscy, łącznie ze mną, są zadbani. Czyste, pachnące dzieci. Strzyżone paznokcie, zaczesane i splecione włosy, twarze pozbawione jedzenia, boogerów czy czegokolwiek to jest.

W najgorsze dni chodzą jak małe dzikie zwierzęta i pierwszy raz widzę siebie w lustrze, kiedy myję zęby kładąc się spać. Zwykle trochę się boję tego, co widzę.

W najlepsze dni patrzę im w oczy, kiedy mówią do mnie. Odłożyłem komputer. Upadam na podłogę. Zmuszam się mentalnie do wspomnienia ich słodkiego głosu mówiącego: „Mamo, Wook!” zostać ze mną na zawsze.

W najgorsze dni mówię: „O mój Boże, musisz przestać śpiewać tę piosenkę, zanim wyrzucę się przez okno”.

W najlepsze dni mogę siedzieć i patrzeć bez ingerencji, jak moje dziecko po raz trzydziesty próbuje założyć swoją ulubioną, poplamioną, obrzydliwą koszulkę we właściwym kierunku. Ani razu nie sięgam do przodu, żeby im pomóc.

W najgorsze dni wkładam ich w ubrania. Te, które chcę, żeby nosiły. Oni płaczą. Ich poplamiona twarz silnie zderza się z pięknie dopasowanym strojem.

W najlepsze dni jestem stróżem ich życia. To ja im powiem, że o siódmej wydawało się, że fizycznie nie są w stanie usiąść przy stole obiadowym, albo że raz, o drugiej, siedząc na nocniku, spojrzeli w dół i powiedzieli: „Cholera!”

W najgorsze dni mówię „Pospiesz się!” w kółko, pędzę dookoła i spoglądam ponad nimi w kierunku tego, co muszę zrobić dalej. I zapomniałem.

W najlepsze dni odwracam wzrok od bałaganu; ubrania, naczynia, podłogi, rachunki, cokolwiek. Mówię: „Czy chcesz wyjść na zewnątrz i pójść na spacer?” I wszyscy są tak absurdalnie podekscytowani tym, że czuję się źle, że nie odwracam wzroku częściej.

W najgorsze dni pozwalam, by stres życia mnie dosięgał. Rozmawiam z tym przerażającym głosem mamy, o którym nawet nie wiem. Zdarza się.

W najlepsze dni, kiedy płacz w pracy domowej nieuchronnie pojawia się, odsuwam ją na bok i przytulam, ponieważ nie zawsze jest to takie ważne.

W najgorsze dni, kiedy płacz w pracy domowej nieuchronnie pojawia się, mówię i mówię, aż nawet nie rozumiem, co mówię. Po raz kolejny zdaję sobie sprawę, dlaczego nigdy nie mogłem uczyć się w domu.

W najlepsze dni biorę dużą dawkę Chill The F * & $ Out. Biorę to i robię, relaksuję się. Życie zwykle nie jest takie wielkie.

W najgorsze dni naciskam i próbuję wszystko kontrolować i ostatecznie zawodzę, a potem czuję się źle i Ugh. Czemu.

W najlepsze dni siedzę i czytam im. Czytam i czytam, dopóki nie będą gotowi do czytania. Czytam, aż stosy książek ustawiają się wzdłuż boku krzesła, a oni patrzą na mnie z nadzieją: „Jeszcze jeden?”

W najgorsze dni nie mam czasu na czytanie. Ani chwili, by im przeczytać.

W najlepsze dni myślę: „Proszę o tym pamiętać”.

A co najgorsze, mam nadzieję, że zapomną.

Powiązany post: 12 powodów, dla których jesteś wspaniałą mamą